17,4 mln dni na zwolnieniu w pół roku. Na Mazowszu zwolnień ubyło, a nieobecności w pracy przybyło

1 godzina temu

Byłeś w tym roku na zwolnieniu i masz wrażenie, iż trwało dłużej niż kiedyś? Statystyka to potwierdza. Mieszkańcy Mazowsza spędzili na chorobowym 17 mln 456 tys. dni, mimo iż samych zaświadczeń lekarze wystawili mniej niż rok wcześniej.

Fot. Shutterstock

Mniej zwolnień, więcej dni nieobecności – w regionie te dwie liczby poszły w przeciwne strony

Dane za pierwsze półrocze pokazują w województwie mazowieckim zjawisko, które trudno wytłumaczyć samym rozkładem chorób. Liczba zaświadczeń wystawionych z powodu choroby ubezpieczonego wyniosła 1 mln 688 tys. i była o 2,5 proc. niższa niż w tym samym okresie 2025 r. Jednocześnie liczba dni absencji wzrosła o 0,6 proc. Rozjazd jest niewielki procentowo, ale kierunek jednoznaczny: na zwolnienie idzie mniej osób, za to każda z nich zostaje w domu dłużej.

Jak podał w komunikacie prasowym Wojciech Ściwiarski, rzecznik prasowy ZUS w województwie mazowieckim, największą część zaświadczeń stanowiły te wystawione z powodu choroby samego ubezpieczonego, a w skali kraju było ich 11,4 mln, obejmujących 123,1 mln dni absencji chorobowej. Mazowieckie 17,4 mln dni to zatem mniej więcej co siódmy dzień chorobowego w Polsce, co odpowiada pozycji regionu jako największego rynku pracy w kraju.

Krajowy obraz jest taki sam: 14,1 mln zwolnień i niemal niezmieniona absencja

W całej Polsce lekarze wystawili w pierwszym półroczu 14,1 mln zaświadczeń o czasowej niezdolności do pracy, obejmujących 147,7 mln dni. Rok wcześniej było to 14,5 mln zwolnień i 148,1 mln dni. Liczba zwolnień spadła więc o 2,7 proc., a liczba dni absencji zaledwie o 0,3 proc. Sam czerwiec zamknął się liczbą ponad 2 mln zwolnień i 22,7 mln dni nieobecności.

Klucz do zrozumienia tej rozbieżności leży w strukturze długości zwolnień. Najwięcej wciąż wystawia się tych krótkich, od 1 do 5 dni, i stanowią one 44,5 proc. wszystkich zaświadczeń z powodu choroby ubezpieczonego. Wyraźnie rośnie jednak udział zwolnień trwających od 11 do 30 dni: w tym półroczu było to 29,3 proc., wobec 27,9 proc. rok wcześniej. Zwiększył się także udział zwolnień jednodniowych, z 7,8 do 8,8 proc. Statystyka rozjeżdża się więc na dwa bieguny naraz, przy czym to ten dłuższy odpowiada za utrzymanie ogólnej liczby dni absencji na podobnym poziomie.

W liczbach bezwzględnych przeciętne pojedyncze zwolnienie trwało 10,81 dnia. Średnia nieobecność przypadająca na jedną osobę korzystającą ze zwolnienia wyniosła 24,98 dnia, przy czym u kobiet 25,70 dnia, a u mężczyzn 24,11 dnia.

Kręgosłup, psychika i urazy odpowiadają za niemal połowę wszystkich dni chorobowego

Ranking przyczyn absencji nie zmienia się od lat co do kolejności, ale zmienia się co do proporcji. Najwięcej dni nieobecności powodowały choroby układu mięśniowo-szkieletowego i tkanki łącznej, czyli 21,6 mln dni, co odpowiada 17,5 proc. całości. Drugie miejsce zajęły zaburzenia psychiczne i zaburzenia zachowania z wynikiem 18,2 mln dni, czyli 14,8 proc. Trzecie przypadło urazom, zatruciom i skutkom działania czynników zewnętrznych: 17,2 mln dni i 14 proc. Dalej znalazły się choroby układu oddechowego z 16,1 mln dni oraz ciąża, poród i połóg z 15,6 mln dni.

Zmiany rok do roku są bardziej wymowne niż same miejsca w zestawieniu. Udział absencji związanej z urazami i zatruciami wzrósł o 1,5 punktu procentowego, a tej powiązanej z zaburzeniami psychicznymi o 1,4 punktu. W przeciwnym kierunku poszły choroby układu oddechowego, których udział spadł aż o 3,2 punktu procentowego. Innymi słowy: sezon infekcyjny był łagodniejszy, ale zwolnione miejsce zajęły przyczyny wymagające dłuższego leczenia, i to one wyjaśniają, dlaczego przy mniejszej liczbie zaświadczeń dni absencji nie ubyło.

Ponad połowa zwolnień trafia do kobiet, a najwięcej dni tracą trzydziestolatkowie

Podział według płci jest wyraźny. Kobietom wystawiono 56,3 proc. wszystkich zwolnień z powodu choroby ubezpieczonego. Największy udział w liczbie dni absencji miały osoby w wieku od 30 do 39 lat, odpowiadające za 25,7 proc. wszystkich dni niezdolności do pracy. Ta grupa zachowuje się jednak zupełnie inaczej w zależności od płci: wśród kobiet jej udział sięga 29,9 proc., a wśród mężczyzn tylko 20,2 proc.

U mężczyzn szczyt absencji przesuwa się o dekadę i przypada na przedział od 40 do 49 lat, z udziałem 25,6 proc. Zestawienie tych dwóch liczb z rankingiem przyczyn układa się w spójny obraz: u kobiet po trzydziestce dużą część absencji generuje ciąża, poród i połóg, a u mężczyzn po czterdziestce dochodzą do głosu schorzenia kręgosłupa i urazy.

Grypa i COVID-19 praktycznie zniknęły ze statystyk, przybyło za to opieki nad dorosłymi

Czerwcowe dane pokazują skalę odwrotu chorób zakaźnych. Z powodu ostrych zakażeń górnych dróg oddechowych wystawiono 98,9 tys. zwolnień, z powodu przeziębienia 62,7 tys., z powodu grypy zaledwie 0,9 tys., a w związku z COVID-19 tylko 0,3 tys. Wobec czerwca 2025 r. liczba zwolnień grypowych spadła o 32,6 proc., a covidowych o 91,8 proc.

Osobna zmiana zaszła w zwolnieniach na opiekę. Tych z powodu opieki nad dzieckiem wystawiono 1,48 mln, obejmujących 5,34 mln dni, co oznacza spadek liczby zaświadczeń o 6,2 proc. i dni absencji o 9,7 proc. Odwrotnie wygląda opieka nad innym członkiem rodziny: liczba zaświadczeń wzrosła o 12,7 proc., do 283 tys., a liczba dni o 9 proc., do 1,32 mln. To jedna z niewielu pozycji w całym zestawieniu rosnąca dwucyfrowo i najprawdopodobniej odbicie starzenia się populacji, bo pod tą kategorią kryje się głównie opieka nad rodzicami i współmałżonkami.

Dłuższe zwolnienie oznacza inne zasady, o których warto wiedzieć przed, a nie po

Skoro rośnie udział zwolnień dwu- i czterotygodniowych, warto znać granice, o które w krótkim chorobowym nikt nie pyta. Zasiłek chorobowy przysługuje przez określony okres zasiłkowy, a po jego wyczerpaniu dalsze leczenie odbywa się już na innych zasadach, przez świadczenie rehabilitacyjne, o które trzeba wystąpić samodzielnie i z wyprzedzeniem. Osoba, która orientuje się w tym dopiero po otrzymaniu decyzji o zakończeniu wypłaty zasiłku, traci zwykle kilka tygodni bez żadnego dochodu.

Druga rzecz dotyczy adresu. Przy dłuższej nieobecności rośnie prawdopodobieństwo kontroli schematy wykorzystywania zwolnienia, a najczęstszym powodem problemów nie jest wcale zachowanie chorego, tylko rozbieżność między adresem pobytu wpisanym w zaświadczeniu a miejscem, w którym faktycznie przebywa. Zmianę adresu na czas choroby zgłasza się w ciągu 3 dni i to jedna z tych formalności, które zajmują minutę, a rozwiązują problem, zanim powstanie.

Trzecia dotyczy dokumentacji. Przy schorzeniach kręgosłupa i urazach, czyli przy dwóch z trzech najczęstszych przyczyn absencji, leczenie zwykle obejmuje rehabilitację i wizyty w innych placówkach. Zalecenia wpisane przez lekarza do dokumentacji są w razie wątpliwości znacznie mocniejszym argumentem niż tłumaczenie z pamięci, warto więc poprosić o ich odnotowanie już przy wystawianiu zwolnienia.

Idź do oryginalnego materiału