Złudzenia rozwiane w Sarajewie. Jagiellonia i Podlasie na narodowej scenie

2 godzin temu
Kibice reprezentacji Polski znów musieli przełknąć gorzką pigułkę. W wyjazdowym starciu z Bośnią i Hercegowiną podopieczni selekcjonera ponieśli skromną, ale wyjątkowo bolesną porażkę 0:1. Choć sam mecz nie porywał poziomem, to z perspektywy Białegostoku i całego Podlasia było to spotkanie pełne emocji. Na murawie pojawił się bowiem aktualny zawodnik Jagiellonii Norbert Wojtuszek, a także doskonale znani przy Słonecznej wychowankowie i byli ulubieńcy kibiców – Przemysław Frankowski oraz młodziutki Oskar Pietuszewski.
Twarde warunki w Sarajewie i aktywne skrzydła

Od pierwszych minut spotkania rywale dali wyraźnie do zrozumienia, iż na własnym terenie nie zamierzają tanio sprzedać skóry. Polacy próbowali narzucić własne warunki, budując akcje wieloma podaniami, jednak gospodarze od razu postawili szczelny blok defensywny. W 7. minucie ładną akcję sfinalizował próbnym strzałem Matty Cash, jednak został zablokowany. Chwilę później po dośrodkowaniu z rzutu rożnego szansę miał Jan Bednarek, ale jego uderzenie głową po rozegraniu stałego fragmentu gry powędrowało nad poprzeczką.

Biało-Czerwoni szukali swoich szans głównie w bocznych sektorach boiska, gdzie niesamowitym głodem gry wykazywał się Przemysław Frankowski. Byle gracz Jagiellonii Białystok, który w stolicy Podlasia wypłynął na szerokie wody wielkiej piłki, raz za razem udowadniał, iż wciąż pamięta, jak bezczelnie łamać akcje do środka. Bośniacy nie pozostawiali jednak bez odpowiedzi naszych zrywów – w 1
Idź do oryginalnego materiału