
Deklaracje a rzeczywistość
Z badania wynika, iż Zetki podejmują decyzje przede wszystkim pragmatyczne. Koszt instalacji oraz późniejsze wydatki na ogrzewanie to dwa najważniejsze czynniki przy wyborze systemu. Na kolejnych miejscach znalazły się kwestie środowiskowe (26 proc.) oraz wygoda i automatyzacja obsługi (22 proc.). Oznacza to, iż choć ekologia jest obecna w świadomości młodych, nie jest czynnikiem decydującym.
W debacie publicznej najmłodsze pokolenie dorosłych często postrzegane jest jako najbardziej proklimatyczne. Jednak wyniki badania pokazują, iż w praktyce decyzje dotyczące infrastruktury domowej są uzależnione od kosztów. Wynika to m.in. z sytuacji rynkowej. W ostatnich latach wzrosły ceny energii, a rachunki za ogrzewanie stały się istotnym obciążeniem dla gospodarstw domowych.
Ekologia tak, ale pod warunkiem oszczędności
Młodzi nie odrzucają rozwiązań ekologicznych, ale oczekują, iż będą one również opłacalne.
– W dyskusji o transformacji energetycznej często zakłada się, iż młodsze pokolenia będą kierować się głównie wartościami klimatycznymi. Nasze badanie pokazuje jednak bardziej złożony obraz – młodzi są wrażliwi na kwestie środowiskowe, ale równie ważne są dla nich przewidywalne koszty ogrzewania i efektywność energetyczna systemu – mówi Adrian Kisiel, ekspert Uponor.
Jak dodaje, największe zainteresowanie budzą technologie, które łączą oszczędności z niższym wpływem na środowisko, m.in. pompy ciepła, systemy niskotemperaturowe czy inteligentne zarządzanie energią.
Trzy najważniejsze kryteria wyboru
Z badania wynika, iż decyzje, które podejmują Zetki, koncentrują się wokół trzech elementów. Pierwszym jest stabilność kosztów eksploatacji, czyli przewidywalność rachunków. Drugim – efektywność energetyczna budynku, która pozwala ograniczyć zużycie energii. Trzecim – automatyzacja i możliwość zarządzania systemem ogrzewania w czasie rzeczywistym.
Wyniki badania wskazują, iż rozwój technologii grzewczych będzie zależał od ich opłacalności. Rozwiązania przyjazne środowisku mają największe szanse na popularyzację wtedy, gdy pozwalają realnie obniżyć koszty. Oznacza to, iż transformacja energetyczna w sektorze budownictwa będzie w dużej mierze zależna od ekonomii, a nie tylko od deklarowanych postaw proekologicznych.
Przeczytaj także:
- W Polsce 99,8 proc. kierowców jeździ na trzeźwo, ale mają inny, ogromny problem
- Elektrownie gazowe rosną tam, gdzie brakuje wody. 18 z 32 jednostek w strefach silnego stresu wodnego
- UE zmienia zasady dla biur podróży. Szybsze zwroty i większa ochrona klientów
- Firmy mądre po szkodzie. Nie doszacowują ryzyka cyberataku

5 godzin temu