„Żeby tytuł mistrza Polski wrócił do Lublina”. Szczypiornistki przygotowują się do rozgrywek

5 godzin temu
Zdjęcie: „Żeby tytuł mistrza Polski wrócił do Lublina”. Szczypiornistki przygotowują się do rozgrywek


Pierwszy pełny tydzień przygotowań do nowego sezonu Superligi mają za sobą piłkarki manualne PGE MKS-u El-Volt Lublin. Zawodniczki cieszą się, iż po okresie, w którym realizowały indywidualne rozpiski z zaleceniami od sztabu, mogą już trenować razem na hali z piłkami.

Oliwia Domagalska: Liczę na jak najlepsze rezultaty

Jedną z nowych postaci w drużynie jest Oliwia Domagalska, która do Lublina przeprowadziła się z Piotrcovii.

– Przyszłam z zespołu, w którym zdobyłam brązowy medal. Jeszcze do tej pory w mojej karierze nie zdobyłam złota, więc przychodzę tutaj w takim celu – mówi zawodniczka.

MKS na złoto też czeka od kilku lat, więc tutaj, rozumiem, chcesz pomóc drużynie w odniesieniu tego wymarzonego tytułu.

– Oczywiście, iż tak. Oprócz tego wiadomo, iż pozostało kilka tytułów do zdobycia oprócz złota, więc po prostu liczę na jak najlepsze rezultaty.

Jak do tej pory wspominasz swoją rywalizację z drużyną MKS-u, jak grało się w Lublinie?

– Zawsze bardzo dobrze wspominam Lublin. Nie wiem czemu, ale mecze tutaj zawsze mi wychodziły. choćby jak grałam w juniorce, to jak przyjeżdżałam tutaj, to zawsze ten parkiet sprzyjał. Cieszę się, iż będę mogła teraz trenować tutaj na co dzień.

Przychodzisz tutaj ze swoją koleżanką z klubu z Piotrkowa. To chyba raźniej, iż Natalia też jest w Lublinie.

– Oczywiście, iż tak. Bardzo się cieszę, iż dalej będę mogła z nią współpracować. Bardzo dobrze dogadywałyśmy się zarówno w obronie, jak i w ataku. Oprócz tego chodziłyśmy razem do liceum, więc znamy się bardzo dobrze.

Jak pierwsze wrażenia z pobytu w Lublinie, już z bycia w drużynie? Bo od czwartku jesteście razem. Była też integracja.

– Bardzo dobrze. Na razie adaptuję się do zespołu. Sprawdzam, jak wszystko funkcjonuje, jak wyglądają treningi itd. Mam nadzieję, iż dalej to będzie tak dobrze wyglądać i dobrze zaadaptuję się do drużyny.

Czy znałaś się z trenerem Pawłem Tetelewskim? Jaki to jest szkoleniowiec w twoim odczuciu?

– Znałam się bardzo dobrze, ponieważ był moim trenerem w kadrze juniorskiej. Razem byliśmy na mistrzostwach Europy i wiem, jak trenuje, wiem, jaką jest osobą. Myślę, iż nasza kooperacja będzie dobrze wyglądać, ale zobaczymy.

U progu przygotowań jest zapał, energia, dobry humor?

– Oczywiście, iż tak. Były wakacje, więc teraz po tych wakacjach ma się bardzo dużo energii i myślę, iż cały zespół ma tyle uśmiechu i radości, iż po prostu znowu jesteśmy razem. Nie wiem, czy do końca sezonu tak będzie, ale początek zapowiada się bardzo dobrze.

Porozmawiamy za dwa tygodnie, bo pewnie ten początkowy okres przygotowań będzie ciężki.

– Mamy zaplanowane dużo biegania, siłowni i treningów na hali. Oprócz tego też bardzo dużo grania, więc na pewno będzie tego sporo.

Emilia Kowalik: Będziemy walczyć, żeby tytuł mistrza Polski wrócił do Lublina

Skrzydłowa PGE MKS-u El-Volt Lublin, Emilia Kowalik. Jak czujesz się w Lublinie w pierwszych dniach pobytu tutaj?

– Jak na pierwsze dni jest bardzo przyjemnie. Powoli poznaję miasto, drużynę. Nie mogę się doczekać, aż zaczniemy treningi na hali i poznam dziewczyny też z innej strony.

Ostatnio grałaś w Iuvencie Michalovce. Jak różni się tamtejsza liga od ligi polskiej?

– Myślę, iż głównie poziomem, te drużyny nie są aż tak profesjonalne. Teraz z sezonu na sezon ta liga jest coraz silniejsza, ale generalnie jeżeli chodzi o poziom, to tu jest największa różnica.

Na co zatem liczysz w związku z przeprowadzką do Lublina?

– Liczę na to, iż pokażę progres, jaki wykonałam za granicą i liczę na to, iż będę się jeszcze rozwijać jako zawodniczka i iż może jakoś pomogę drużynie.

Drużyna MKS-u 22 tytuły Mistrza Polski. Najbardziej utytułowany klub, ale jednak oczekujący na ten 23. złoty medal od kilku lat.

– Będziemy walczyć o to, żeby ten tytuł wrócił do Lublina i żebyśmy na koniec sezonu mogły wspominać ten ciężki sezon, który zaowocował złotem. Mam taką nadzieję.

Daria Szynkaruk: Mamy swoje założenia

Sporo pozmieniało się w drużynie MKS-u. Jesteś jedną z tych zawodniczek, które zostały – jak teraz to wszystko posklejać? Czy właśnie na tych zawodniczkach, które są tutaj dłużej, ciąży taka dodatkowa odpowiedzialność za szatnię?

– Co roku są jakieś zmiany, czy to mniejsze, czy to większe, więc to jest normalne, iż przed sezonem spotykamy się w troszeczkę innym gronie, ale gdzieś tam też większość dziewczyn tutaj została i już zna system gry, który my, trener chce grać. Znamy się też tutaj z innymi zawodniczkami, bo czy to w polskiej lidze, czy gdzieś na pewno się spotykałyśmy, więc raczej można powiedzieć, iż troszeczkę się znamy, kojarzymy, z niektórymi już też grałyśmy, czy między sobą, czy w tych samych klubach, więc myślę, iż ta aklimatyzacja będzie szybka.

Jest głód piłki manualnej po wakacjach, czy trochę za krótko?

– Na pewno jest, bo zawsze fajnie się biega, fajnie się wszystko robi, ale z piłką. Miałyśmy teraz dosyć intensywny czas bez piłki, miałyśmy na rozpisce dużo biegania, czy na siłowni też podnosiłyśmy ciężary, ale taki jest okres, a teraz już na szczęście wchodzimy na halę, więc będzie troszeczkę więcej tego biegania z piłką, na już wydaje mi się, iż większość czekała.

Dobrze też chyba zobaczyć się z koleżankami po wakacjach.

– To na pewno, gdzieś tam się trzymamy wszystkie razem, więc fajnie jest po takim czasie znowu zobaczyć się parkiecie i razem trenować.

Kolejny sezon, kolejne rozdanie i kolejna próba odzyskania złota dla Lublina.

– Można tak powiedzieć, ale my tutaj mamy też swoje założenia, wiadomo, iż całe miasto, wszyscy chcą złota, my też tego złota chcemy, ale krok po kroku, mecz po meczu i na spokojnie.

Pierwszą grą o stawkę dla lubelskiej drużyny będzie mecz o Superpuchar Polski. 29 sierpnia w Łodzi o to trofeum MKS powalczy z Zagłębiem Lubin. Tydzień później ruszą rozgrywki ligowe.

JK

Fot. Iwona Burdzanowska / archiwum RL

Idź do oryginalnego materiału