Ze Skolwina trafił do Nowego Jorku, ale wolał wrócić do Szczecina. Dziś zaprasza do najpopularniejszej letniej „miejscówki”

12 godzin temu
Gdy nie zarządza gastronomicznym biznesem, to chętnie występuje na muzycznej scenie. No chyba, iż nie ma czasu, bo akurat promuje futbol amerykański, działa na rzecz piłkarskiego Świtu Skolwin, próbuje swoich sił w polityce albo reprezentuje Polskę na mistrzostwach świata w pétanque ekstremalnym. – W Szczecinie jest dużo osób z otwartymi głowami, które chcą robić interesujące rzeczy. A to wcale nie jest typowe dla innych miast w Polsce – uważa Przemysław Kazaniecki, współtwórca Ogrodów Śródmieście przy ul. Wielkopolskiej i kolejny bohater naszego cyklu „Ci, którzy zostali w Szczecinie”.
Idź do oryginalnego materiału