Koszykarze PGE Startu Lublin przegrali na wyjeździe z Kingiem Szczecin 54:70 w meczu 4. kolejki ekstraklasy. Po inauguracyjnej kwarcie był remis 14:14, a po pierwszej połowie było 30:35. Start w trzeciej kwarcie pierwsze punkty rzucił dopiero po 4 minutach gry, gdy rywale mieli już 16 pkt przewagi i nie zdołał już doścignąć przeciwnika.
Najwięcej punktów dla Lublinian zdobyli: Lottie 13 oraz Tass i Wiliamson po 10.
Trener Startu Wojciech Kamiński na konferencji prasowej tak podsumował spotkanie: – o ile chodzi o defensywę, myślę, iż dzisiaj zagraliśmy tak, jak powinniśmy. Może z małymi wyjątkami, ale to nigdy nie ma idealnego meczu. Natomiast o ile chodzi o ofensywę, zagraliśmy bardzo słabo. Trudno jest wytłumaczyć nasze przestrzelone rzuty czy decyzje w ataku. To nie jest tak, iż te rzuty były jakieś bardzo ciężkie. Natomiast mamy problem, aby trafić do kosza i pomimo solidnej obrony przegraliśmy kolejny mecz. Myślę, iż to gdzieś już w naszych głowach siedzi, bo pozycje są, a rzucamy po kantach tablicy czy po kantach obręczy. Jest to rzecz do dużej poprawy.
To trzecia porażka lubelskiej drużyny w tym sezonie. W kolejnym spotkaniu Start 1 listopada zmierzy się u siebie z MKS-em Dąbrowa Górnicza.
AR
Fot. Wojciech Szubartowski

3 godzin temu












