Zaśmiecony punkt turystyczny, opony w zagajnikach i przydrożnych rowach. Społecznik wciąż walczy z dzikimi wysypiskami [FOTO]

2 godzin temu

Około ośmiu ton odpadów zaśmiecających różne zakątki powiatu świdnickiego zebrał w ostatnich tygodniach Waldemar Woźniak, który już od ośmiu lat prowadzi walkę z dzikimi wysypiskami. Niestety znów musiał wracać w miejsca wcześniej uprzątnięte, w których ponownie podrzucone zostały śmieci.

Mieszkający w Pszennie emerytowany pracownik Poczty Polskiej i członek Polskiego Związku Łowieckiego od 2018 roku cały swój wolny czas poświęca na sprzątanie śmieci. Z polnych dróg, lasów, przydrożnych rowów, rzek i stawów Waldemar Woźniak wyciąga systematycznie tysiące odpadów i skutecznie doprowadza do ich wywiezienia na legalne wysypiska. Jak podlicza społecznik, dotychczas udało się zebrać aż 393 ton śmieci. W staraniach tych często wspierają go inni ochotnicy.

Od końca lutego zlikwidowane zostały kolejne dzikie wysypiska, z których wywieziono łącznie około 8 ton śmieci. – W Jaworzynie Śląskiej w pracach porządkowych pomagali osadzeni z Aresztu Śledczego w Świdnicy. W sumie na terenie gminy Jaworzyna Śląska udało się zebrać ponad 5 ton śmieci, w tym między innymi porzucone opony oraz papa wyrzucona na środku drogi. Kolejne 3 tony to efekt sprzątania w Świdnicy. Uprzątnięty został rejon ulic Rolniczej, Robotniczej, Przemysłowej i Stalowej. Na osiedlu Zawiszów zebrane zostały odpady zaśmiecające okolice szkoły podstawowej i żłobka, śmieci wyrzucone przy ulicy Kazimierza Wielkiego, a także pocięte opony, kable energetyczne i wory śmieci podrzucone w okolicach ulicy Tadeusza Ząbka i zjazdu na łącznik autostradowy – wylicza Woźniak. Od śmieci uwolnione zostały również leśne tereny Nadleśnictwa Świdnica w rejonie Grochotowa i Cierni, a także pobocza dróg powiatowych w rejonie Komorowa, Milikowic i Mokrzeszowa.

Społecznik zwraca przy okazji uwagę, iż niektóre miejsca były sprzątane już wcześniej, ale w krótkim czasie zostały ponownie zaśmiecone. – W przydrożnych rowach znowu leżą butelki i opony, a jeszcze dwa tygodnie temu panował tam porządek. Wielokrotnie prosiłem o to, aby nie wyrzucać puszek i butelek do przydrożnych rowów. Apeluję raz jeszcze, aby dbać o środowisko. Na porzucanie opon przy drogach i do lasów brak mam słów – mówi Woźniak. Pomimo tego nie zamierza się poddawać i zapowiada kolejne prace porządkowe na terenie gminy Marcinowice. Planuje też wspólne sprzątanie Świdnicy z seniorami, a także udział w kolejnej akcji porządkowania Zalewu Mietkowskiego organizowanej przez stowarzyszenie „Z wiatrem pod prąd” z Domanic.

Woźniak tradycyjnie podkreśla też, iż większość prac porządkowych nie byłaby możliwa, gdyby nie wsparcie ludzi dobrej woli, urzędów, instytucji oraz firm. – Podziękowania kieruję do m.in. Cukrowni Świdnica, kierownictwa kamieniołomu w Chwałkowie, właścicieli piekarni Bieżyński i Ciarkowscy, Zakładu Oczyszczania Miasta – w szczególności do pana Michała, dyrektora Służby Drogowej Powiatu Świdnickiego, władz gminy Jaworzyna Śląska oraz dyrektora Aresztu Śledczego w Świdnicy – dodaje.

1 z 55

/mn/

zdjęcia użyczone przez Waldemara Woźniaka

Idź do oryginalnego materiału