Zamknął 90-letniego ojca w rozgrzanym aucie i poszedł na jagody

3 godzin temu
Zdjęcie: samochód w lesie


Stojący na leśnej polanie Passat przykuł uwagę leśników. Jakież było ich zdziwienie, gdy się okazało, iż w rozgrzanym od słońca aucie siedzi zamknięty 90-latek.

Wysoka temperatura powietrza oraz bezpośrednie działanie promieni słonecznych to czynniki, które przy braku odpowiedniej ochrony potrafią w krótkim czasie doprowadzić organizm na skraj wydolności. Długotrwałe przebywanie na upale wywołuje intensywne pocenie się, a wraz z nim szybką utratę wody i cennych elektrolitów. Negatywne skutki przegrzania narastają niezwykle dynamicznie. Utrata płynów zagęszcza krew, co zmusza serce do znacznie cięższej pracy i prowadzi do poważnych zaburzeń krążenia. Gwałtowny wzrost temperatury ciała, często przekraczający 40 stopni Celsjusz, doprowadza do udaru cieplnego, uszkodzenia komórek oraz obrzęku mózgu. Objawia się to zawrotami głowy, nudnościami, utratą przytomności, a w skrajnych przypadkach drgawkami i śpiączką.

Sytuacja staje się drastycznie groźniejsza w kabinie samochodu. Zamknięty pojazd stojący w słońcu działa jak potężny piec, tworząc tak zwany efekt szklarniowy. Wystarczy kilkanaście minut, by temperatura wewnątrz auta wzrosła z 25 stopni Celsjusz do ponad 50 stopni Celsjusz. W takich warunkach uchylenie szyby na kilka centymetrów nie zapewnia żadnej odczuwalnej cyrkulacji powietrza i w żaden sposób nie chroni przed przegrzaniem.

O ile dla młodego, zdrowego organizmu przebywanie w przegrzanym wnętrzu jest ogromnym obciążeniem, o tyle dla osoby w podeszłym wieku staje się bezpośrednim zagrożeniem życia. Z wiekiem ludzki organizm przechodzi szereg zmian fizjologicznych, które drastycznie zmniejszają jego zdolność do adaptacji w ekstremalnych warunkach pogodowych. Seniorzy mają znacznie osłabiony mechanizm termoregulacji, gorzej się pocą, a ich naczynia krwionośne nie reagują sprawnie na potrzebę odprowadzania ciepła. Dodatkowo osoby w tym wieku często nie odczuwają pragnienia, przez co stan odwodnienia rozwija się u nich niemal niezauważalnie, doprowadzając do szybkiej niewydolności nerek oraz zaburzeń rytmu serca. Co więcej, seniorzy niemal zawsze zmagają się z chorobami przewlekłymi, a upał wywołuje u nich ogromny stres biologiczny, mogący w kilka minut doprowadzić do zawału lub udaru. Starsza osoba uwięziona w kabinie zwykle nie ma też siły ani możliwości, by samodzielnie otworzyć drzwi i wzywać pomocy.

Do zdarzenia, które idealnie obrazuje to zagrożenie, doszło 28 lipca w rejonie leśnym nieopodal Zakrętu Śmierci. Było około godziny 10:30, gdy patrolujący teren strażnicy leśni na prowadzącej przez las drodze dostrzegli samochód osobowy. Pojazd ten nie powinien znajdować się w tym miejscu, dlatego mundurowi podjechali, by zobaczyć, co skłoniło kierowcę do takiej decyzji. Jakież musiało być ich zdziwienie, gdy w stojącym na słońcu Passacie, na fotelu pasażera dostrzegli seniora. Mężczyzna był zamknięty w aucie i wyglądał na mocno wyczerpanego.

Z uwagi na okoliczności leśnicy powiadomili policję i pogotowie. O szczegółach akcji informuje oficer prasowa jeleniogórskiej policji. Podinspektor Edyta Bagrowska przyznaje, iż funkcjonariusze prowadzili tego dnia działania we współpracy ze Strażą Leśną. Wspomina, iż po otrzymaniu wezwania i dotarciu na miejsce patrol ustalił, iż ów senior to 90-letni mieszkaniec powiatu karkonoskiego. Mężczyzna siedział w pojeździe sam, w rosnącym upale, a jedynym zabezpieczeniem, jakie mu pozostawiono, była nieznacznie uchylona szyba. Drzwi natomiast były zaryglowane i nie szło ich otworzyć bez uszkodzenia pojazdu.

Policjanci ustalili właściciela samochodu, którym okazał się syn seniora, a następnie skontaktowali się z nim. Mężczyzna oświadczył, iż zaraz wraca do auta.

Z dalszych ustaleń jeleniogórskich policjantów wynika, iż mężczyzna przyjechał do lasu na jagody. Syn tłumaczył policjantom, iż ojciec sam chciał z nim przyjechać. Niestety, zamiast zapewnić seniorowi odpowiednie warunki, pozostawił go na polanie w rozgrzanym samochodzie.

Z powodu złego stanu zdrowia i wpływu wysokiej temperatury 90-latek został przetransportowany do szpitala na dalsze badania.

Jak przyznaje oficer prasowa jeleniogórskiej policji, cała interwencja służb w rejonie Zakrętu Śmierci trwała około półtorej godziny!

Skrajnie nieodpowiedzialne zachowanie kierowcy Volkswagena spotkało się z natychmiastową i surową reakcją ze strony obecnych na miejscu służb. Mężczyzna został ukarany łącznie czterema mandatami karnymi. Dwa mandaty nałożyła na niego Policja – pierwszy za nieuprawniony wjazd do lasu pojazdem silnikowym, a drugi za niestosowanie się do znaku zakazu ruchu w obu kierunkach. Kolejne dwa mandaty nałożyła Straż Leśna, ukarawszy kierowcę za zatrzymanie pojazdu w miejscu niewyznaczonym oraz za stwarzanie bezpośredniego zagrożenia pożarowego poprzez wjazd rozgrzanym autem w suchy podrost leśny.

Policja i służby leśne apelują po raz kolejny, iż pod żadnym pozorem nie należy zostawiać w zamkniętym pojeździe dzieci, osób starszych ani zwierząt – choćby na chwilę i choćby przy uchylonej szybie.

Idź do oryginalnego materiału