Z Łapszanki rowerem przez świat. Marek Gelata rusza w kolejną wielką wyprawę

podhaleregion.pl 2 godzin temu

Już 6 maja Marek Gelata z Łapszanki wyruszy w kolejną samotną wyprawę rowerową. Tym razem przed nim jedna z najdłuższych tras w dotychczasowej podróżniczej historii – plan zakłada pokonanie około 4,5 tysiąca kilometrów. To kolejny etap ambitnego projektu, który mieszkaniec Spisza realizuje nieprzerwanie od 2020 roku.

Wszystko zaczęło się od charytatywnego objazdu Polski. To właśnie wtedy narodziła się pasja, która z czasem przerodziła się w prawdziwy sposób na życie. Dwa lata później Marek ruszył dalej – poza granice kraju, odkrywając kolejne zakątki Europy i nie tylko. Do tej pory przemierzył rowerem już 17 krajów, pokonując łącznie 17,5 tysiąca kilometrów.

Jego trasy prowadziły wzdłuż wybrzeży ośmiu mórz i Oceanu Atlantyckiego, przez 15 wymagających, ale niezwykle malowniczych pasm górskich oraz dziesiątki parków narodowych. Wszystko to na rowerze z bagażem, który razem ze sprzętem waży zwykle od 60 do 70 kilogramów.

DCIM\101GOPRO\GOPR2264.JPG

Jak sam przyznaje, każda wyprawa to nie tylko zachwycające widoki i niezapomniane spotkania, ale również ogromny wysiłek i nieustanna walka z naturą. Na trasie mierzył się już m.in. z potężną powodzią we Włoszech, wichurami osiągającymi choćby 200 km/h, gwałtownymi burzami i gradobiciami. Bywały też dni skrajnie odmienne – z temperaturami sięgającymi 40 stopni Celsjusza, które, jak podkreśla, akurat wyjątkowo mu sprzyjają.

Nie brakowało również momentów ekstremalnych. Podczas jednej z tras niemal stracił rower, próbując przedostać się przez grząskie bagna, które niemal dosłownie chciały pochłonąć cały sprzęt. Innym razem musiał przez ponad 70 kilometrów pchać rower po piasku. To właśnie takie chwile – najtrudniejsze, najbardziej wymagające – stają się później częścią historii, które najlepiej pokazują, czym naprawdę są wyprawy Marka Gelaty.

Większość nocy spędza pod namiotem, niezależnie od warunków. Często oznacza to nieprzespane noce, walkę z pogodą i zmęczeniem, ale też wyjątkową bliskość natury i poczucie wolności, którego – jak sam przyznaje – nie da się zastąpić niczym innym.

Mimo tego wszystkiego nie wyobrażam sobie, żeby się nie spakować i nie ruszyć dalej przed siebie. Każdy kraj ma w sobie coś wyjątkowego i właśnie to jest najpiękniejsze w podróżach – podkreśla Marek Gelata.

Relacje z dotychczasowych wypraw, a już niebawem także z najnowszej trasy, można śledzić w mediach społecznościowych podróżnika na Facebooku „Rowerem przez świat Marek Gelata” oraz na Instagramie: „roweremprzezswiat_marekgelata”.

Przed Markiem kolejne tysiące kilometrów, nowe kraje, kolejne wyzwania i historie, które – jak pokazują jego dotychczasowe wyprawy – z pewnością będą warte śledzenia.

DCIM\100GOPRO\GOPR0627.JPG
DCIM\100GOPRO\GOPR1281.JPG
DCIM\101GOPRO\GOPR4057.JPG

Idź do oryginalnego materiału