Wzruszające słowa Izabeli Maj-Kołodziej ze Lwówka Śląskiego

3 godzin temu
Zdjęcie: Lwówka


Do walki z chorobą nie brakuje jej determinacji, ale zabrakło pieniędzy. Izabela założyła zrzutę. Skala wsparcia przekroczyła najśmielsze oczekiwania. Dziś mieszkanka Lwówka Śląskiego napisała list.

41-letnia Izabela Maj-Kołodziej ze Lwówka Śląskiego od 15 lat walczy z chorobą nowotworową. Po kolejnych diagnozach, chemioterapii i operacjach, w lipcu 2026 roku przeszła skomplikowaną operację usunięcia guza rdzenia kręgowego. Kobieta walczy z niedowładem i zaburzeniami czucia. Potrzebuje kosztownej rehabilitacji, by odzyskać sprawność i móc samodzielnie funkcjonować przy swoich dwóch córkach.

W tym celu kilka dni temu założyła zrzutkę. Do dalszej walki, rehabilitacji potrzebowała co najmniej 50 tysięcy złotych. Skala dobroci, jaka popłynęła ze strony bliskich, przyjaciół, mieszkańców gminy Lwówek Śląski, jak i wielu zupełnie przypadkowych osób, przekroczyła najśmielsze oczekiwania. Izabela w ciągu paru dni uzbierała ponad sto tysięcy złotych. Środki te pozwolą jej nie martwić się już kosztami a skupić na walce o powrót do sprawności.

Dziś mieszkanka Lwówka Śląskiego napisała list, list skierowany do wszystkich tych, którzy otworzyli przed nią serca.

„Nie wiem, czy istnieją słowa, które potrafią wystarczająco podziękować za to, co od Was otrzymałam.

Kiedy zakładałam zbiórkę na moją rehabilitację, bardzo się bałam. Bałam się nie tylko tego, co przede mną, ale również tego, iż będę musiała prosić innych o pomoc. Przez długi czas myślałam, iż MUSZĘ poradzić sobie sama. Że jakoś dam radę, iż nie powinnam nikogo obciążać swoimi problemami. Zajęło mi 15 lat chorowania, żeby zrozumieć, iż wcale nie muszę wszystkiego udźwignąć sama.

I przyznam szczerze – trochę wątpiłam, czy ta zbiórka w ogóle się uda.

Dzisiaj chciałabym Was za te moje wątpliwości przeprosić.

Przerosło to moje najśmielsze oczekiwania. Liczba wpłat, wiadomości, udostępnień, dobrych słów i gestów, które od Was otrzymałam, poruszyła mnie do głębi.

Dzięki Wam dzisiaj po raz pierwszy od dawna mogę odetchnąć.

Nie muszę już żyć w stresie, czy będę miała za co rozpocząć rehabilitację. Wiem, iż będę mogła pojechać na turnus i zrobić wszystko, co w mojej mocy, żeby odzyskać sprawność, niezależność i swoje życie.

A dla mnie to nie jest po prostu „zbiórka pieniędzy”.

To jest szansa.

Szansa, żeby zawalczyć o siebie. O możliwość chodzenia. O samodzielność. O zwyczajne życie. O przyszłość, w której będę mogła być przy mojej rodzinie i moich córkach.

Każda wpłata, każde udostępnienie, każde „trzymam za Ciebie kciuki” i każda wiadomość dały mi coś jeszcze – poczucie, iż nie muszę tej walki prowadzić sama.

Dziękuję tym, którzy wpłacili dużo. Dziękuję tym, którzy wpłacili tyle, ile mogli. Dziękuję tym, którzy nie mogli wpłacić nic, ale udostępnili zbiórkę. Dziękuję za każde dobre słowo i każdą myśl skierowaną w moją stronę.

Nie spodziewałam się takiego odzewu. Naprawdę.

Z całego serca dziękuję, iż uwierzyliście we mnie wtedy, kiedy ja sama nie do końca potrafiłam uwierzyć, iż dam radę.

Teraz przede mną kolejny etap – rehabilitacja, ciężka praca i walka o powrót do sprawności.
I pojadę na tę walkę z ogromną wdzięcznością w sercu.

Dziękuję, iż jesteście”

Idź do oryginalnego materiału