Na estakadzie w Mistrzejowicach prowadzącej w kierunku Warszawy doszło do wypadku autobusu. Skutki gwałtownego hamowania oraz pożar silnika powodujący zadymienie wewnątrz pojazdu doprowadziły do sytuacji, w której samodzielna ewakuacja pasażerów nie była możliwa. To spowodowało wśród nich wybuch paniki. W tym samym czasie wypadkowi uległo także dwóch pracowników znajdujących się na elementach konstrukcyjnych estakady, w trudno dostępnym miejscu. Konieczne było wezwanie ekipy wysokościowej. Na szczęście to były tylko ćwiczenia, z przebiegu których Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad publikuje zdjęcia.
– Mieliśmy skomplikowany scenariusz, zwroty akcji i silne emocje, jak w filmie Hitchcocka. Do tego na miejscu zaangażowanych było kilkadziesiąt osób oraz specjalistyczny sprzęt. Wnioski dla służb – bezcenne! – podsumowuje Anna Bałdyga z krakowskiego oddziału GDDKiA.
Scenariusz wypadku w dużej aglomeracji
Na estakadzie prowadzącej w kierunku Warszawy doszło do zdarzenia z udziałem autobusu. Skutki gwałtownego hamowania oraz pożar silnika powodujący zadymienie wewnątrz pojazdu doprowadziły do sytuacji, w której samodzielna ewakuacja pasażerów nie była możliwa. To spowodowało wśród nich wybuch paniki. W tym samym czasie wypadkowi uległo także dwóch pracowników znajdujących się na elementach konstrukcyjnych estakady, w trudno dostępnym miejscu. Konieczne było wezwanie ekipy wysokościowej.
Strażacy w akcji
Działania zastępów Państwowej Straży Pożarnej obejmowały przede wszystkim rozpoznanie zagrożeń, zabezpieczenie miejsca zdarzenia i przeprowadzenie działań gaśniczych. Równolegle prowadzone były działania związane z ewakuacją pasażerów, oceną stanu ich zdrowia oraz udzielaniem pierwszej pomocy. Służby organizowały też punkty medyczne dla osób poszkodowanych. Ważnym etapem działań ratunkowych było także przeszukanie zadymionego autobusu.
Jednocześnie trwało zabezpieczenie miejsca zdarzenia i dotarcie do dwóch poszkodowanych na wysokości. Po udzieleniu im pierwszej pomocy przystąpiono do ich ewakuacji z użyciem specjalistycznego sprzętu i technik linowych.
Triaż ma najważniejsze znaczenie
Krzyki przerażonych uczestników zdarzenia oraz słaba widoczność w ciemności i dymie to niezwykle trudne warunki do niesienia pomocy. Duża liczba rannych spowodowała, iż konieczna była organizacja triażu i stanowisk medycznych na estakadzie. Triaż to procedura kwalifikowania rannych według pilności potrzeby udzielenia pomocy w sytuacjach nagłego zagrożenia.
– Ma to fundamentalne znaczenie dla powodzenia akcji ratunkowej, ponieważ stan uczestników wypadku może się gwałtownie pogorszyć w czasie oczekiwania na pomoc. Ratownicy muszą pod silną presją czasu prawidłowo ocenić stan poszkodowanych. Ranni mogą być nieprzytomni lub w szoku, co uniemożliwia uzyskanie informacji o posiadanych chorobach czy przyjmowanych lekach. W warunkach polowych brakuje także specjalistycznego sprzętu, np. do prześwietleń i diagnostyki obrażeń wewnętrznych – podkreśla Anna Bałdyga.
– Przeoczenie ważnego symptomu i pomyłka w procesie triażu może mieć tragiczne konsekwencje. Sam upływ czasu również pogarsza stan poszkodowanych, choćby tych lżej rannych. Tylko regularne ćwiczenia służb w zakresie zdarzeń masowych mogą zapewnić wysoką gotowość i maksymalną efektywność działań ratowniczych – dodaje przedstawicielka GDDKiA.
Drony też ćwiczyły
W ćwiczeniach udział wzięło 11 jednostek straży pożarnej, w tym blisko 40 strażaków, oraz 20 pozorantów. Na miejscu byli obecni także przedstawiciele innych służb i obserwatorzy. Udało się zrealizować cel główny ćwiczeń, czyli sprawdzić możliwości i sposób organizacji prowadzenia skutecznych działań ratowniczych podczas zdarzeń na nowo budowanym odcinku drogi ekspresowej S7.
Dodatkowo udoskonalono organizację działań ratowniczych podczas wypadku komunikacyjnego z dużą liczbą osób poszkodowanych. Przećwiczono też metody dotarcia, zabezpieczenia i ewakuacji rannych znajdujących się na wysokości. Ważnym elementem akcji było doskonalenie umiejętności wykorzystywania bezzałogowych statków powietrznych PSP oraz transmisja obrazu na żywo.
– Ćwiczenia stały się okazją do doskonalenia współpracy pomiędzy zastępami ratowniczymi na miejscu zdarzenia z pozostałymi podmiotami zaangażowanymi w akcję. Można było przetestować, jak organizowana jest łączność i na ile skuteczna jest wymiana informacji czy koordynacja poszczególnych działań. Wspólne ćwiczenia służb pozwalają także utrwalić prawidłowe nawyki w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy podczas prowadzenia działań ratowniczych. Ma to szczególne znaczenie zwłaszcza w przypadku strażaków i ratowników młodszych stażem, którzy dopiero zdobywają swoje doświadczenie – zaznacza Anna Bałdyga.
Test przed otwarciem estakady
jej zdaniem możliwość zapoznania się z obiektem jeszcze przed jego oddaniem do ruchu jest bezcenna, szczególnie dla strażaków. W przypadku pożarów i dużego zadymienia możliwości orientacji w terenie, choćby u profesjonalistów, gwałtownie się kurczą. Tylko regularne, fizyczne przebywanie na estakadach czy w tunelach pozwala strażakowi zapamiętywać rozkład pomieszczeń czy plan danego obszaru. Dzięki temu ma dobre poczucie orientacji na miejscu zdarzenia, choćby jeżeli zawiodą zmysły, tj. wzrok czy słuch. Ćwiczenia mogą stać się także jednym z ostatecznych testów dla organizacji ruchu na nowo oddawanych obiektach. Sprawdzamy, jak w sytuacji wyjątkowej pojazdy służb docierają na miejsce i prowadzą swoje działania.
– Kolejnym plusem jest możliwość organizacji dużych ćwiczeń bez konieczności wstrzymywania ruchu pojazdów. Jest to uproszczony schemat, który pozwala bliżej przyjrzeć się poszczególnym elementom procedury i zidentyfikować w nich słabe ogniwa. Drobne błędy stają się widoczne dopiero w przypadku zdarzeń o charakterze masowym, w sytuacji, gdy proste czynności są powtarzane po wielokroć. Od ich wychwycenia i poprawy zależy później ludzkie zdrowie i życie – twierdzi przedstawicielka GDDKiA.
– I wreszcie nie bez znaczenia jest fakt, iż areną ćwiczeń jest teren budowy, na którym mogą jeszcze znajdować się pewne przeszkody, np. pojazdy budowlane. Te nadprogramowe utrudnienia pozwalają służbom na przećwiczenie dodatkowych umiejętności i scenariuszy – podsumowuje Anna Bałdyga.

2 godzin temu












