Fot. Archiwum parafii Św. Stanisława BM na ManhattanieSą wiadomości, których nie sposób przyjąć bez bólu i niedowierzania. Taką wiadomością była dla mnie informacja o śmierci dr. inż. Janusza Romańskiego. Odszedł człowiek niezwykły – wybitny naukowiec, oddany działacz polonijny i przyjaciel wielu osób, którego życie pozostawiło trwały ślad zarówno w świecie nauki, jak i w sercach tych, którzy mieli zaszczyt go poznać.
Kiedy otrzymałem telefon z wiadomością o śmierci Janusza Romańskiego, przez chwilę byłem przekonany, iż zaszła pomyłka. Trudno było w to uwierzyć. Do dziś trudno pogodzić się z tą wiadomością. Wciąż ma się nadzieję, iż za chwilę zadzwoni telefon i okaże się, iż to tylko nieporozumienie. Pana Janusza miałem szczęście poznać ponad dwadzieścia lat temu i wielokrotnie spotykać podczas wydarzeń polonijnych – w Amerykańskiej Częstochowie, na spotkaniach Polskiego Uniwersytetu Ludowego w Filadelfii, w naszej parafii św. Stanisława Biskupa i Męczennika na Manhattanie oraz podczas Śniadania Wielkanocnego przy pomniku Króla Jagiełły w Central Parku. Każde z tych spotkań pozostawiało we mnie przekonanie, iż mam przed sobą człowieka niezwykle życzliwego, mądrego i całkowicie oddanego służbie drugiemu człowiekowi.
Janusz Romański urodził się 14 marca 1943 roku w Warszawie. Ojciec był oficerem Wojska Polskiego, zginął podczas Powstania Warszawskiego w 1944 roku. Matka, Helena z domu Domańska, pochodziła z zamożnej warszawskiej rodziny. Po zakończeniu II wojny światowej pracowała jako urzędniczka w Polskich Kolejach Państwowych, a następnie jako dyrektor finansowy Urzędu Morskiego w Koszalinie. To dzięki jej poświęceniu i trosce o edukację syna mógł zdobyć wszechstronne wykształcenie. Lata młodości spędził w Słupsku.
Był wybitnym naukowcem, profesorem inżynierii mechanicznej oraz specjalistą w dziedzinie materiałoznawstwa i konstrukcji lotniczych. Przez wiele lat prowadził działalność naukową i dydaktyczną zarówno w Polsce, na Politechnice Gdańskiej, jak i w Stanach Zjednoczonych, m.in. na Widener University oraz współpracując z Piasecki Aircraft Corporation. Jest autorem ponad pięćdziesięciu publikacji naukowych oraz współtwórcą projektów badawczych realizowanych dla Sił Powietrznych i Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych. Równocześnie pozostawał oddanym działaczem polonijnym, aktywnie wspierając życie polskiej społeczności w Ameryce.
W niedzielę 12 lipca br. modliliśmy się w intencji śp. Janusza. W Eucharystii uczestniczyli przedstawiciele Polonia Technica, z którymi zaledwie dwa tygodnie wcześniej spotkaliśmy się na uroczystej liturgii z okazji 85. rocznicy powstania tej organizacji. Głównym inicjatorem i organizatorem tych obchodów był właśnie śp. Janusz Romański. Z ogromnym zaangażowaniem przygotował całe wydarzenie i z wielką pasją je poprowadził. W jego pracę i służbę były wpisane całe serce, ogrom sił i niewyczerpana energia. Trudno uwierzyć, iż człowieka, który jeszcze tak niedawno z takim oddaniem działał dla dobra Polonii, nie ma już pośród nas.
Kilka dni później do biura parafialnego przyszedł Arkadiusz Tomaszewski, od czterdziestu lat mieszkający na Brooklynie. Zamówił trzy msze święte za spokój duszy śp. Janusza Romańskiego. Ze wzruszeniem wspominał ich znajomość: „Poznaliśmy się dwa lata temu, podczas śniadania wielkanocnego przy pomniku Króla Jagiełły w Central Parku, którego współorganizatorem był śp. Janusz. W mojej pamięci pozostanie jako człowiek niezwykle oddany innym. Bezinteresownie poświęcał swój czas i energię, zawsze był szczery i gotowy do pomocy. Posiadał rozległą wiedzę z wielu dziedzin i potrafił dzielić się nią z innymi w przystępny sposób. Dostrzegał dobro w ludziach i umiał je docenić, okazując wdzięczność oraz życzliwość swoim rozmówcom i wszystkim, z którymi współpracował”.
Dr hab. Danuta Piątkowska, wieloletnia działaczka polonijna, również z głębokim wzruszeniem wspomina śp. Janusza Romańskiego: „Wiadomość o jego odejściu pogrążyła mnie w wielkim smutku. Przeszliśmy razem długą i owocną drogę, zawsze pracując z dobrym skutkiem dla budowania pięknego wizerunku Polonii amerykańskiej. Janusz Romański podejmował kolejne inicjatywy z wizją i odpowiedzialnością, troszcząc się zarówno o zachowanie historii, jak i o ludzi, którzy ją tworzyli. Każdego traktował z szacunkiem, dobrocią i życzliwością. Śp. Janusz pozostanie w naszej pamięci jako człowiek niezwykle oddany sprawom Polonii, nauki i Ojczyzny. Dziękujemy Bogu za jego życie, pracę i świadectwo. Niech dobry Bóg obdarzy go życiem wiecznym, a rodzinie oraz wszystkim, którzy go kochali i z nim współpracowali, udzieli pokoju i umocnienia. Rodzinie śp. Janusza składam wyrazy głębokiego współczucia. Wieczny odpoczynek racz Mu dać, Panie”.
Człowiek odważny, otwarty na drugiego człowieka, głębokiej wiary i gorący patriota – takiego zapamiętamy śp. Janusza Romańskiego. Można by jeszcze długo wymieniać cechy, które kształtowały jego niezwykłą osobowość. Jednym z nieodłącznych atrybutów, który niemal zawsze mu towarzyszył, był aparat fotograficzny. Z pasją utrwalał ludzi, wydarzenia i chwile, pozostawiając po sobie cenne świadectwo życia Polonii i historii, której był uczestnikiem. Dziś to my pragniemy zachować w modlitewnej pamięci jego pogodę ducha, serdeczność i bezinteresowną życzliwość. Dziękujemy Bogu za jego życie oraz za wszystko, co uczynił dla swojej rodziny, Polonii, świata nauki i Ojczyzny. Niech dobry Bóg obdarzy go euforią życia wiecznego, a pamięć o nim pozostanie żywa w sercach wszystkich, którzy mieli szczęście go spotkać.
o. Michał Czyżewski
Z głębokim smutkiem przyjęliśmy wiadomość o śmierci śp. dr. inż. Janusza Romańskiego. Był nie tylko wybitnym naukowcem i zaangażowanym działaczem polonijnym, ale także serdecznym przyjacielem naszej redakcji. Na zawsze pozostanie w naszej pamięci jako człowiek życzliwy, oddany sprawom Polonii i zawsze gotowy do działania na rzecz wspólnego dobra.
Rodzinie, bliskim oraz wszystkim, których dotknęła ta strata, składamy wyrazy szczerego współczucia.
Redakcja „Białego Orła”










