Wisła powiedziała STOP

rc.fm 3 tygodni temu

Po przepłynięciu łódką blisko 270 kilometrów, czyli około jednej trzeciej zaplanowanej trasy do Gdańska, nasi śmiałkowie – Mirek i Bartek Jarząb z Kucharek (pow. pleszewski) – byli zmuszeni zakończyć swoją wyprawę w Sandomierzu.

Nie zabrakło im siły, determinacji ani chęci do dalszej drogi. Tym razem wygrała jednak natura. Rekordowo niski poziom Wisły sprawił, iż dalsza żegluga stała się niemożliwa. Jak relacjonował radiu Centrum pan Mirek, duże statki wycieczkowe już nie pływają, mniejsze kursują jedynie na krótkich odcinkach, a za Sandomierzem warunki są jeszcze trudniejsze.

Przez kilka dni pokonywali rzekę wyjątkową łódką ORP MUFASA, napędzaną wyłącznie siłą własnych mięśni. Walczyli z piaszczystymi łachami, przeciągali łódź przez mielizny, omijali niebezpieczne wiry, nocowali pod namiotem, a choćby na samej łódce. Każdy kilometr był prawdziwą przygodą.

Choć do Gdańska pozostało jeszcze ponad 680 kilometrów, nikt nie odbierze im tego, co już przeżyli. Ta wyprawa pokazała, iż prawdziwa przygoda nie zawsze kończy się w wyznaczonym miejscu – czasem najważniejsza jest sama droga.

Autor:

Personalia

e-mail [email protected]

Nazwisko:

Irena Kuczyńska

NEWS nr 2:

N
Idź do oryginalnego materiału