Wisła Płock z klauzuli nie skorzystała, ale przez cały czas walczy o Żana Rogelja. W Ekstraklasie są też inni chętni

10 godzin temu

Wielkimi krokami zbliża się mundial, ale przy Łukasiewicza 34 nie żyją mistrzostwami świata. Tym bardziej, iż na ostatniej prostej z reprezentacji swojego kraju wypadł Deni Jurić - napastnik w marcu był powołany do kadry, ale ostatecznie do Ameryki nie poleciał.

Mundial mundialem, ale w Płocku trwa konstruowanie drużyny, która ma być konkurencyjna w okresie 2026/27. Z Płocka nie wypływa za wiele informacji, co nie oznacza, iż praca nie jest wykonywana. Klub tego lata musi pozyskać przynajmniej kilku zawodników, którzy będą w stanie rywalizować o miejsce w składzie już od pierwszych treningów.

Klub pracuje też nad zatrzymaniem niektórych zawodników, a wśród nich jest Żan Rogelj. Słoweniec trafi do Płocka latem 2025 roku z Charleroi. W Belgii zawodnik się nie odnalazł i choć z 11. zespołem belgijskiej Jupiler Pro League wiąże go jeszcze roczny kontrakt, to chętnie zostałby w Polsce. Sęk w tym, iż Charleroi może nie mieć ochoty rozstawać się ze swoim zawodnikiem za darmo. W umowie wypożyczenia Rogelja do Wisły Płock była zapisana klauzula - gdyby Wisła Płock zapłaciła 400 tys. euro, zawodnik już mógłby myśleć o wyjeździe na letni obóz z Nafciarzami.

Płatność była rozłożona na kilka rat i można było uznać, iż to kwota do przełknięcia, zwłaszcza przy pieniądzach w dzisiejszej piłce. Wisła jednak uznała, iż takiej kwoty nie zapłaci. Termin skorzystania z klauzuli minął i teraz pozostaje negocjować z Belgami.

Praktycznie pewne jest, iż Charleroi będzie chciałoby pozbyć się Żana Rogelja. Słoweniec po prostu nie mieści się w planach klubu na przyszły rok, a i sam zawodnik nie chce zostać w Belgii. W takich sytuacjach należy sobie zadać pytanie kto bardziej chce - teoretycznie Belgowie mogliby rozwiązać kontrakt za porozumieniem stron i wtedy zawodnik ze swoją kartą w ręku może wybierać klub. W takiej sytuacji można jednak liczyć na zarobek, a o Rogelja pyta nie tylko Wisła Płock.

Żan Rogelj pokazał się na tyle dobrze w poprzednim sezonie PKO Ekstraklasy, iż uwagę zwrócili na niego w innych klubach. Według naszych informacji w grze ma być m.in. Wisła Kraków. Pod Wawelem są w stanie zapłacić więcej, ale sam zawodnik ponoć preferuje Płock. Tu miał pewne miejsce w składzie i był doceniony za swoją grę. Podoba mu się kooperacja z Mariuszem Misiurą. Zmiana klubu co roku może nie być dobrym pomysłem.

Zawodnik dobrze zaaklimatyzował się w Płocku, od pierwszych tygodni uczy się języka polskiego z nauczycielem. Czasami to może być jednak za mało. Negocjacje trwają, władze Wisły Płock chcą pozostania zawodnika. Piłeczka jest po stronie Belgów.

Idź do oryginalnego materiału