Pogoń Szczecin uruchomiła klauzulę odstępnego i tuż przed zamknięciem okna transferowego pozyskała Jordiego Sancheza, napastnika Wisły. Może się jednak okazać, iż nie wszystko odbyło się zgodnie z przepisami.
– Pogoń działała należycie, profesjonalnie i zgodnie z umową zawodnika oraz przepisami FIFA i PZPN. Zawodnik posiadał istotną klauzulę wykupu. Skorzystaliśmy z niej, zapłaciliśmy określoną kwotę i przestrzegliśmy procedury – napisał w mediach społecznościowych właściciel Pogoni Alex Haditaghi.
Inną wersję zdarzeń przedstawił jednak Jarosław Królewski. Według prezesa Wisły Jordi Sanchez sam miał przyznać, iż Pogoń negocjowała z nim bez informowania Wisły. Do tego w transakcji brał udział Luis Fernandez, który nie ma licencji FIFA, i który dodatkowo złamał klauzulę poufności w kontrakcie Jordiego z Wisłą.
W tej sytuacji nie ma się raczej co spodziewać, iż kontrakt Sancheza z Pogonią zostanie anulowany. jeżeli prawdą okaże się wersja zdarzeń przedstawiana przez Królewskiego, to wówczas szczecinianie mogą co najwyżej zostać ukarani finansowo.
Jordi Sanchez to w tej chwili najlepszy strzelec Ekstraklasy (w siedmiu meczach zdobył szeć bramek). Pogoni udało się go pozyskać, ponieważ w kontrakcie z Wisłą Kraków miał wpisaną tzw. sumę odstępnego, czyli kwotę, za którą zawodnik może odejść z klubu bez negocjacji.

2 godzin temu















