W barwach drużyny Aluron CMC Paravolley wystąpiło trzech mieszkańców naszego miasta: Łukasz Dąbrowski, Damian Główka oraz Sylwester Semeniuk. Panowie udowodnili, iż serce do gry i profesjonalizm pozwalają rywalizować z gigantami tej
dyscypliny.Obsada turnieju była wyjątkowo mocna. Na parkietach w Neapolu zameldowały się kluby z Turcji, Włoch, Niemiec, Chorwacji, Ukrainy oraz Bośni i Hercegowiny. Faza grupowa zaczęła się dla zespołu naszych zawodników znakomicie. Aluron pewnie pokonał ekipę z Turcji 3:0, a następnie, po niezwykle zaciętym i emocjonującym meczu, wygrał z gospodarzami – drużyną z Włoch – 3:2.Schody zaczęły się w starciu z zespołem z Bośni i Hercegowiny. To rywal, który od lat dominuje w tych rozgrywkach i regularnie sięga po najwyższe laury. Tym razem również okazał się za silny, wygrywając 3:0. Mimo tej porażki, nasi zawodnicy wyszli z grupy z drugiego miejsca, co dawało nadzieję na walkę o medale.W fazie pucharowej Aluron CMC Paravolley trafił na zespół z Ukrainy. To było spotkanie, o którym mówi się, iż ma scenariusz godny filmu. Pełne zwrotów akcji, wzlotów i bolesnych upadków. Niestety, po morderczej walce mecz zakończył się wynikiem 2:3. Ta przegrana zamknęła drogę do czołowej czwórki turnieju. - Brakło naprawdę niewiele. Jestem jednak dumny z zespołu. Każdy zostawił na boisku serce i mnóstwo zdrowia - przyznaje Łukasz Dąbrowski. W meczu o 5. miejsce nasza drużyna musiała uznać wyższość ekipy z Niemiec. Ostatecznie Aluron CMC Paravolley zakończył zmagania na 6. miejscu w Europie. To solidny wynik, biorąc pod uwagę poziom trudności i prestiż zawodó
w.Nasi siatkarze mają teraz chwilę na regenerację, ale już za dwa tygodnie czeka ich kolejny istotny sprawdzian. Tym razem powalczą na krajowym podwórku podczas Pucharu Polski, który odbędzie się w Poznaniu.