Pierwsza połowa nie była porywającym widowiskiem. Na pewno wpływ na to miało nie najlepsze boisko, utrudniające płynną grę, bo piłka podskakiwała i ciężko było ją opanować. Lepsze wrażenie w rozegraniu sprawiała Cracovia, ale nie przekładało się to na stwarzanie groźnych sytuacji, gdyż Widzew dobrze bronił. Stelios Andreou i Przemysław Wiśniewski nie przegrali żadnego pojedynku główkowego, na ziemi też radzili sobie pewnie. Rywale strzelili gola po podaniu za linię obrony i kontrze, ale Kahvleh Zahiroleslam był na pozycji spalonej. Inna sprawa to fatalna interwencja Bartłomieja Drągowskiego, ale tym razem bramkarzowi się upiekło…
Widzew może nie grał tak ładnie jak Cracovia, ale był groźniejszy pod bramką. Najwięcej zamieszania robiły indywidualne akcje Osmana Bukariego, wygrywającego indywidualne pojedynki z przeciwnikami. Ghańczyk kilka razy stworzył zagrożenie w polu karnym, ale strzały jego kolegów były albo niecelne, albo blokowane.
https://lodzkisport.pl/pilka-nozna/skrzydlowy-widzewa-musi-sie-miec-na-bacznosci/TnDDYdUh7DEAdkSuCqtnNajlepszym zawodnikiem Widzewa był jednak Lukas Lerager, król środka pola. Duńczyk był niczym skała, od której odbijali się rywale. kilka dobrego można za to napisać o Juljanie Shehu, wciąż szukającym formy z początku sezonu. Ale to kapitan Widzewa oddał pierwszy celny strzał – uderzał z rzutu wolnego, ale bramkarz odbił piłkę. To było już po przerwie i dobrze wpłynęło na Albańczyka, który był dużo aktywniejszy i przede wszystkim kreatywniejszy. Wciąż jednak zdarzało mu się dużo strat.
W 62. min gra została przerwana z powodu zadymienia boiska. Piłkarze zeszli do szatni, a po powrocie widzieliśmy jeszcze więcej chaosu i przypadkowości. Widzew był nieco groźniejszy, ale brakowało mu precyzji, czy to w ostatnim podaniu, czy strzałach. Irytujące były dośrodkowania z rzutów rożnych, po których piłka nie mijała pierwszego rywala. A przecież Wiśniewski, Kornvig czy Lerager to wysocy gracze...
https://lodzkisport.pl/pilka-nozna/rozczarowani-z-widzewa-2026/m9E61kwCIX7KUue31dcgNa boisku było duża walki, ale jak mówił Śp. trener Orest Lenczyk: W piłkę nożną się gra, a nie walczy. Widzew się starał, Cracovia skutecznie broniła. Najlepszą okazję miał Fran Alvarez, kiedy po przypadkowej wrzutce Bukariego znalazł się przed bramkarzem, jednak nie zdołał oddać strzału.
W doliczonym czasie Cracovia przeprowadziła jedyną groźną akcję w drugiej połowie. Wiktor Bogacz minął Andreou, a ten sfaulował go tuż przed polem karnym. Strzał zatrzymał Shehu, było sporo zamieszania, ale obrońcy wyjaśnili sytuację. W odpowiedzi strzelał jeszcze Carlos Isaac, bramkarz wypuścił piłkę, ale Shenu nie zdążył.
Widzew Łódź – Cracovia (0:0)
Widzew Łódź: Drągowski – Krajewski (90+2 Isaac), Andreou, Wiśniewski, Cheng – Fornalczyk (90+2 Pawlowski), Shehu, Lerager, Bukari – Kornvig – Zequiri (85. Alvarez)
Cracovia: Madejski – Piła, Henriksson, Wójcik, Šutalo – Klich (90+1 Charpentier), Al-Ammari – Praszelik (54. Dominguez), Sans (46. Kameri), Hasić (90+1 Selan) – Zahiroleslam (74. Bogacz)
Żółte kartki: Fornalczyk, Zequiri, Kornvig, Shehu, Andreou - Šutalo, Sans, Klich, Wójcik

2 godzin temu
















