Trwają prace przy budowaniu ekspozycji w Tyglu – nowo powstającym Muzeum Wałbrzyszan. Pośród tysięcy przebranych dokumentów i setek fotografii wciąż brakuje jednej narodowości.
Muzeum Tygiel – jak sama nazwa wskazuje i o czym już niejednokrotnie informowałem – ma być miejscem poświęconym pamięci wszystkich narodowości, jakie po II wojnie światowej stały się podwaliną wałbrzyskiego społeczeństwa. Od miesięcy trwa zbiórka pamiątek, rzeczy osobistych, dokumentów i fotografii, z których ma powstać ekspozycja.
– Nie wszystko jesteśmy w stanie już przyjąć na pewno. Mamy na przykład bardzo dużo walizek i kufrów – tego jest dużo. Natomiast jakieś drobne pamiątki przywiezione na przykład z Francji czy z gdzieś z Wilna, czy z okolic Lwowa, to mogłyby być bardzo interesujące rzeczy. Albo może ktoś szlak syberyjski odbył i wrócił z ciężkich czasów i tutaj znalazł w Wałbrzychu swoje miejsce i ma coś stamtąd – to są dla nas interesujące rzeczy. – powiedział Marek Artimowicz, dyrektor programowy projektu Muzeum Wałbrzyszan Tygiel. Do tej pory mieszkańcy przekazali pamiątki z Francji, Grecji, ówczesnej III Rzeszy, z Mazur i z Kresów. Wciąż brakuje jednej narodowości, która po wojnie stanowiła znaczący udział w społeczeństwie nowo budującego się Wałbrzycha.
– Na przykład mamy taką sytuację z ludnością romską, iż chcielibyśmy na pewno więcej materiałów pozyskać bezpośrednio od osób – mieszkańców, a nie rzeczy archiwalne. Tak iż tu na pewno, o ile taki apel mogę wystosować, czekamy dalej na Państwa. Bardzo proszę się z nami skontaktować, byłoby pięknie. My się cały czas kontaktujemy, ale jeszcze na ten dzień nie udało nam się pozyskać takich materiałów w większej ilości. – a to Wioletta Wrona-Gaj, koordynatorka merytoryczna projektu Tygiel.
Na koniec przypomnimy, iż realizowane są już prace nad ostateczną formą ekspozycji nowo budowanego muzeum, którego otwarcie zaplanowano na połowę listopada 2026 roku.

3 godzin temu











