Wakacyjne spotkanie z Aleksandrą Nowaczewską

1 godzina temu

Było piękne, niedzielne południe. Oczekiwani goście: Nakielanka – Sportsmenka – Aleksandra Nowaczewska, piąte miejsce w Polsce w rzucie młotem. Oglądaliśmy to w telewizji na Lekkoatletycznych Mistrzostwach Polski w Białymstoku. Z euforią powitaliśmy dorosła dziewczynę, pięknie zbudowaną i jej fizjoterapeutę – Piotra Formickiego.

Czym jest dla Ciebie sport?, pyta red Eugenia Czyż-Rydzyńska?

Aleksandra Nowaczewska – Całe życie to mój cel sportowy, poświęcam cały rytm dnia. Pamiętam 10 lat temu, kiedy chodziłam na SKS w Szkole Podstawowej nr 3 w Nakle nad Notecią i jestem bardzo dumna z tego faktu. Na tych zawodach spotkał mnie mój trener Marcin Jankowski. Spotkanie z tym człowiekiem, to była jedna z najlepszych, która mnie się przytrafiła i tę pasję, dążenie do tego celu, sportowego rzutu kulą – początkowo.

Ale na stadionie Miejskim w Nakle nad Notecią nie tak dawno, co się tam działo, pyta reportera?

Aleksandra – Naprawdę zaczęłam swój sezon, to trzeci albo czwarty miting lekkoatletyczny, ale potem było już lepiej. Wierzę w nakielskich kibiców tych na stadionie i tych oglądających w telewizji.

Kolejny gość to Piotr Formicki. Ola o nim: to jest fenomenalny człowiek, który pomaga i można się dogadać, to serdeczny człowiek. Tak oficjalnie to fizjoterapeuta.

Red.– Jaka jest rola fizjoterapeuty, aby zawodniczka osiągała takie sukcesy?

Pan Piotr : Fizjoterapia sportowa na najwyższym poziomie, to jest jedna z najtrudniejszych dziedzin. Rolą naszą jest wspomóc w proces treningowy w taki sposób, aby był maksymalnie efektywny.

Red. pyta Aleksandrę : Stres to ponoć normalne, ale jednak powyżej tego stresu, to oczekiwanie. Dobry, czy niedobry rzut?

Aleksandra: Tak naprawdę rzucam młotem od wielu lat więc wiemy, który rzut jest udany, który jest nie udany, ale stres trzeba pokonać, trzeba go przekuć z negatywnego na pozytywny.

Na mistrzostwach polski w Białymstoku zajęłam 5 miejsce, rywalizowałam z Anitą Włodarczyk. Jest to „ fajne „ doświadczenie rywalizować z potrójną mistrzynią olimpijską.

Red. Ile czasu poświęcasz na treningi?

Aleksandra: Mamy treningi 3 razy w tygodniu „ rzutowe „ w okresie startowym do 1.5 godzin, a zimą 2 godziny.

Red. Panie Piotrze, jak pan dostrzega tę dziewczynę, sportsmenkę i takimi osiągnięciami?

Piotr: Ola jest na pewno osobą o bardzo silnym charakterze, postawia sobie cel: czy wieje, czy pada konsekwentnie go realizuje nie patrząc na sugestie od osób z zewnątrz, bo są to złe motywujące. Ona całkowicie nie zwraca na to uwagi, bo najważniejszy jest ten cel końcowy.

Red. Wyszłaś z tego „ nakiełka” – Nakła nad Notecią, robisz karierę sportową z ogromnym wysiłkiem, ale przecież przyjeżdżasz też do twego rodzinnego domu?

Aleksandra: To przede wszystkim Rodzice i przyjaciele, ale często przyjeżdżam, aby odwiedzić mojego trenera, Marcina Jankowskiego i jego siostrę, Anię Jankowską, których serdecznie pozdrawiam. Także chcę podkreślić, iż spotykam się z włodarzami Banku Nakielskiego, którzy są głównym sponsorem i za to im od serca bardzo dziękuję, bo bez nich byłoby trudno.

Red. Olu, ponoć studiujesz?

Aleksandra: Tak studiuję na Akademii Wychowania Fizycznego im. Józefa Piłsudskiego w Warszawie, a we wrześniu czeka mnie obrona pracy magisterskiej, bowiem człowiek uczy się całe życie, chcę pogłębiać wiedzę o sporcie, aktywności fizycznej i nie tylko.

Red. Rozmawiałam z Aleksandrą Nowaczewską – sportsmenką z Nakła nad Notecią, która rzutem młotem walczy o kolejne wyniki oraz z Piotrem Formickim – fizjoterapeutą.

Pani Aleksandro, życzymy kolejnych sukcesów.

Dziękuję za rozmowę – Eugenia Czyż-Rydzyńska

zdjęcia: Powierzone – Aleksandra Nowaczewska

Józef Rydzyński – zdjęcia w plenerze

Idź do oryginalnego materiału