Pierwsze dni listopada przyniosą wyraźną zmianę pogody. Temperatura zacznie spadać, a około 6 listopada do Polski może napłynąć znacznie chłodniejsze powietrze. Najbardziej zimowe warianty modeli pogodowych przewidują, iż kilka dni później śnieg może pojawić się już nie tylko w górach.Śnieg na nizinachWedług prognoz opisywanych przez RMF24 między 6 a 11 listopada warunki mogą stać się wyraźnie zimowe. Opady śniegu miałyby objąć przede wszystkim północną i centralną Polskę, a miejscami również wschodnią część
kraju.Model GFS wskazuje na możliwość wystąpienia silniejszych opadów około 7-9 listopada. W jednym ze scenariuszy śnieg miałby pojawić się m.in. na zachodzie i północnym wschodzie, a następnie w centrum kraju, Wielkopolsce i na południowym
zachodzie.Nie oznacza to jeszcze, iż za kilka dni duża część Polski na pewno znajdzie się pod śniegiem. Prognozy dotyczą okresu, w którym dokładne położenie stref opadów może się jeszcze zmienić.Temperatura poniżej zeraJeszcze większe wrażenie robią wyliczenia dotyczące temperatury. Jeden z wariantów modelu GFS przewiduje, iż około 10 listopada w części Polski temperatura może oscylować wokół 0 st., a lokalnie spaść do około -5 st. Dzień później na południowym wschodzie możliwe miałoby być około -8 st. W rejonach podgórskich najbardziej zimowy scenariusz pokazuje choćby około -14
st.To jednak wartości z prognoz modelowych, a nie oficjalna zapowiedź tak silnego mrozu dla konkretnych miejscowości. Przy prognozie sięgającej ponad tydzień naprzód takie wartości mogą bardzo się zmienić.IMGW potwierdza ochłodzenieZnacznie pewniejszy jest sam kierunek zmian w pogodzie. Prognozy IMGW wskazują na ochłodzenie już w pierwszych dniach listopada. Temperatura maksymalna ma spadać, a podczas nocnych rozpogodzeń możliwe będą wartości w pobliżu 0 st. W górach pojawią się warunki sprzyjające opadom śniegu i deszczu ze ś
niegiem.Największa niepewność dotyczy tego, co wydarzy się później. Poszczególne modele różnią się przede wszystkim skalą ochłodzenia oraz zasięgiem opadów śniegu. GFS przedstawia w tej chwili jeden z bardziej zimowych scenariuszy, podczas gdy inne wyliczenia są ł
agodniejsze.Kierowcy powinni obserwować prognozyJeżeli zimniejszy wariant się sprawdzi, pierwsza dekada listopada może przynieść również pogorszenie warunków na drogach. Przy temperaturze spadającej nocami poniżej zera mokre jezdnie mogą miejscami zamarzać, a opady śniegu lub deszczu ze śniegiem dodatkowo utrudnią jazdę.Na razie nie ma podstaw, żeby przesądzać o nadejściu trwałej zimy. Coraz więcej wskazuje jednak na to, iż spokojna i stosunkowo łagodna pogoda z końca października długo się nie utrzyma.