Upały wrócą szybciej, niż się spodziewano. choćby 43 stopnie w Polsce?

3 godzin temu

W najbardziej skrajnym scenariuszu temperatura w Polsce mogłaby ponownie przekroczyć 40 stopni Celsjusza, a lokalnie zbliżyć się choćby do 42–43 stopni. To wciąż prognoza obarczona dużą niepewnością, jednak eksperci podkreślają, iż po obecnym ochłodzeniu pogoda może ponownie zmierzać w kierunku ekstremalnych wartości.

Gwałtowne ochłodzenie po fali upałów

Zmiana pogody jest bardzo wyraźna. Według serwisu Twoja Pogoda gorące powietrze zwrotnikowe zostało wyparte przez znacznie chłodniejszą masę napływającą znad Atlantyku.

Najszybciej odczuli to mieszkańcy zachodniej i północnej Polski. W środę temperatura w tych regionach miała wynosić przeważnie od 15 do 20 stopni Celsjusza.

Jednocześnie na południu, w centrum i na wschodzie kraju przez cały czas utrzymywały się upały przekraczające miejscami 35 stopni w cieniu. Różnice temperatur pomiędzy regionami były więc bardzo duże, a przechodzeniu frontu atmosferycznego towarzyszyły burze, intensywne opady deszczu, grad oraz silny wiatr.

Temperatura spadnie choćby do 12 stopni

Ochłodzenie nie ma zakończyć się po jednym dniu.

W kolejnych dniach temperatury w wielu regionach mają być znacznie bliższe normie, a miejscami choćby od niej niższe. W ciągu dnia termometry najczęściej pokażą od około 20 do 23 stopni Celsjusza, natomiast podczas opadów temperatura może spaść do zaledwie 15–17 stopni.

Na początku przyszłego tygodnia, wraz z napływem chłodnego powietrza polarno-morskiego, w części kraju w ciągu dnia prognozowane jest jedynie 12–15 stopni, a nocami lokalnie około 7 stopni.

Oznacza to bardzo gwałtowną zmianę – z typowo letniej pogody do warunków przypominających chłodny początek jesieni.

Czy upały gwałtownie wrócą?

Największe pytanie dotyczy tego, jak długo utrzyma się obecne ochłodzenie.

Modele długoterminowe analizowane przez Twoją Pogodę wskazują, iż na przełomie pierwszej i drugiej dekady lipca nad Europą ponownie może rozbudować się rozległy wyż.

Jeżeli jego położenie okaże się korzystne, otworzy drogę dla napływu bardzo gorącego powietrza z południa. W takim scenariuszu obecne ochłodzenie byłoby jedynie krótką przerwą pomiędzy kolejnymi falami upałów.

Lipiec może być cieplejszy od normy

Prognozy sezonowe również wskazują na bardzo ciepły lipiec.

Serwis Twoja Pogoda, powołując się na amerykański model CFS, prognozuje średnią temperaturę wyższą od normy wieloletniej o około 1–2 stopnie.

Największe dodatnie odchylenia mają dotyczyć południowej Polski, gdzie fale upałów zwykle są najdłuższe i najbardziej intensywne.

Na północy oraz północnym wschodzie temperatury częściej mają pozostawać bliżej normy, co oznacza mniejsze ryzyko długotrwałych upałów nad Bałtykiem i na Mazurach.

Nawet 42–43 stopnie? To tylko jeden ze scenariuszy

Największe emocje budzą prognozy dotyczące maksymalnych temperatur.

Według obecnych wyliczeń przywoływanych przez Twoją Pogodę podczas kolejnej fali upałów temperatura w Polsce mogłaby ponownie przekroczyć 40 stopni Celsjusza.

W części scenariuszy pojawiają się choćby wartości rzędu 42–43 stopni. Nie oznacza to jednak, iż taka temperatura na pewno zostanie odnotowana. Jest to jedynie potencjalny wariant wynikający z modeli długoterminowych.

Meteorolodzy przypominają, iż w przypadku takich prognoz choćby niewielka zmiana położenia wyżu czy frontu atmosferycznego może zdecydować o tym, czy największy skwar obejmie Polskę, czy pozostanie nad Niemcami, Czechami, Austrią, Francją lub Bałkanami.

Europa przez cały czas zagrożona ekstremalnymi upałami

Jeszcze wyższe temperatury prognozowane są dla zachodniej i południowej Europy.

W najbardziej gorących scenariuszach modele wskazują lokalnie choćby ponad 45 stopni Celsjusza.

Byłaby to kontynuacja bardzo gorącego początku lata, podczas którego w wielu krajach Europy odnotowano temperatury przekraczające 40 stopni. Fala upałów powodowała problemy w transporcie, energetyce, pracy na otwartej przestrzeni oraz ochronie zdrowia.

Po upałach rośnie ryzyko gwałtownych burz

Bardzo wysokim temperaturom często towarzyszą niebezpieczne zjawiska atmosferyczne.

W ostatnich dniach IMGW ostrzegał przed burzami z intensywnymi opadami deszczu, gradem oraz porywami wiatru osiągającymi lokalnie około 100 km/h.

Z kolei serwis Twoja Pogoda wskazywał, iż podczas przechodzenia chłodnego frontu suma opadów mogła dochodzić do 50 mm, grad osiągać średnicę do 5 cm, a silny wiatr powodować uszkodzenia drzew, linii energetycznych i budynków.

Podobny scenariusz może powtarzać się również podczas kolejnych fal upałów, szczególnie gdy po kilku dniach skwaru nadejdzie aktywny front atmosferyczny.

IMGW: lato będzie bardzo zmienne

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej podkreśla, iż o przebiegu lata w Polsce decyduje przede wszystkim aktualna sytuacja baryczna nad Europą i Atlantykiem.

Duże znaczenie ma m.in. wskaźnik NAO, czyli oscylacja północnoatlantycka.

Podczas dodatniej fazy częściej napływa cieplejsze i wilgotniejsze powietrze znad Atlantyku, a pogoda jest bardziej dynamiczna i częściej pojawiają się fronty oraz burze.

Przy ujemnej fazie wzrasta prawdopodobieństwo blokad wyżowych, które sprzyjają długotrwałym falom upałów oraz napływowi gorącego powietrza z południa Europy.

Eksperci przypominają również, iż zmiany klimatu nie oznaczają całkowitego zaniku chłodniejszych okresów. Oznaczają natomiast większe prawdopodobieństwo częstszych i bardziej intensywnych fal upałów przeplatanych gwałtownymi zmianami pogody.

Co czeka Polskę w najbliższych tygodniach?

Najbliższe aktualizacje modeli pogodowych będą najważniejsze dla oceny sytuacji.

Dopiero kolejne prognozy pokażą, czy sygnał bardzo gorącego powietrza nad Europą utrzyma się oraz czy obejmie również Polskę.

Jedno jest jednak pewne – obecne ochłodzenie nie oznacza końca ryzyka upałów. Modele wskazują, iż druga dekada lipca może ponownie przynieść temperatury znacznie przekraczające 30 stopni Celsjusza, a w najbardziej skrajnych scenariuszach również ponad 40 stopni.

Idź do oryginalnego materiału