Dzięki skoordynowanym działaniom służb życie dziecka zostało uratowane, a w tej walce liczyła każda sekunda. W akcji ratunkowej brali udział strażacy oraz personel naziemnej karetki pogotowia oraz śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Jak poinformował nas mł. kpt. Szymon Gniewkowski, oficer prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Tychach, 13 czerwca ok. godz. 10.30 w pobliżu komendy tyskiej straży pożarnej doszło do dramatycznej sytuacji.
– Matka przewoziła do szpitala siedmiomiesięczne dziecko wymagające pilnej pomocy medycznej (ustały w nim funkcje życiowe) – dodaje mł. kpt. Gniewkowski– Kobieta w trakcie jazdy skontaktowała się z dyspozytorem Zespołu Ratownictwa Medycznego.
Dzięki takim działaniom matki ratownicy medyczni mogli karetką pogotowia wcześniej wyruszyć na pomoc. Do spotkania samochodu osobowego (którym matka przewoziła dziecko) i karetki doszło jeszcze w drodze do szpitala.
– Auto przewożące dziecko zatrzymało się na skrzyżowaniu obok komendy straży pożarnej – informuje oficer prasowy KM PSP. – Przed przyjazdem karetki strażacy ruszyli z pomocą. Wyciągnęli dziecko z auta i przystąpili do resuscytacji krążeniowo-oddechowej, czyli zabiegów ratujących życie – w tym przypadku dziecka, u której doszło do nagłego zatrzymania krążenia. niedługo działania ratunkowe przejął przybyły na miejsce personel naziemnej karetki pogotowia. Po chwili wylądował również wezwany śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (strażacy zabezpieczyli miejsce lądowania).
Tak skoordynowane działania ratownicze zakończyły się sukcesem. Dziecko, jak słyszymy, odzyskało funkcje życiowe i zostało przetransportowane naziemną karetka pogotowia do szpitala.
(pp)

4 godzin temu










