Trzylatek zmarł w szpitalu po kilku godzinach
Ojciec 3,5-letniego Kacpra zgłosił prokuraturze możliwość popełnienia przestępstwa przez lekarzy, którzy mieli źle zdiagnozować jego syna.
23 września chłopiec trafił do Szpitala Zachodniego w Grodzisku Mazowieckim, cierpiąc z powodu bólu brzucha. Kacper gorączkował, odczuwał wzmożone pragnienie i wymiotował – z czasem po każdym przyjęciu płynów. Na SOR pediatrzy podali mu antybiotyk, gdyż, jak podaje Gazeta Wyborcza, podejrzewali, iż Kacper zakaził się meningokokiem. Chłopcu nie wykonano badania USG ani RTG. Po kilku godzinach dziecko zmarło. Gazeta Wyborcza cytuje ojca zmarłego Kacpra: "Pytałem, dlaczego nie sprawdzali mu brzucha, ale ordynator mówiła, iż dwóch pediatrów badało go rękami".
Prokuratura bada sprawę, szpital nie komentuje
Jak przekazał reporterce Polskiego Radia RDC prokurator Piotr Antoni Skiba z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, postępowanie jest na wstępnym etapie – śledczy zabezpieczają dokumentację medyczną i przesłuchują świadków, a najważniejsze będą wyniki kolejnej sekcji zwłok. Jak podaje "Uwaga!" TVN, pierwsza wykazała, iż chłopiec zmarł wskutek zadzierzgnięcia jelita połączonego z martwicą.
Dyrekcja szpitala zapewnia, iż współpracuje w tej sprawie ze śledczymi. Naszej reporterce zarząd placówki przekazał, iż "współczuje rodzinie, ale nie chce zaogniać sytuacji i nie udziela żadnych komentarzy".

8 godzin temu










