

Miniony weekend przyniósł dramatyczne wydarzenia z udziałem sportowców związanych z Przasnyszem. Ekstremalne warunki pogodowe dały się we znaki również uczestniczkom barażowego meczu o awans do III ligi kobiet.
Jedna z piłkarek upadła i dostała drgawek. Rozsądne zachowanie trenera przasnyskiej drużyny, być może zapobiegło tragedii.
W sieci pojawiają się pytania o odpowiedzialność organizatorów.
W czasie największych upałów
O niebezpiecznej sytuacji, do której doszło podczas rewanżowego spotkania barażowego pomiędzy MUKS Dargfil Tomaszów Mazowiecki a KSK Przasnysz, poinformował serwis „Futbol na Tak”, którego autor był obecny na stadionie.
– Pierwsze spotkanie barażowe zakończyło się zwycięstwem Dargfilu 2:1. Rewanż zaplanowano na niedzielę na godzinę 16.00, czyli w czasie największych upałów. Przyjechałem na stadion w Tomaszowie Mazowieckim kilka minut wcześniej. Mecz nie rozpoczął się jednak o 16. Byłem przekonany, iż debatują nad tym, czy jednak nie przełożyć tego meczu. Nic bardziej mylnego… – relacjonuje.
– Zwyczajnie nie było sędziów. A nie było ich, bo związek prowadzący te baraże nie poinformował, iż ma być jakiś mecz. Więc na gwałtownie kombinowano okolicznych – dodaje.
Zawodniczka upadła na boisku
Już w pierwszej połowie meczu, po bramce gospodyń, doszło do groźnego zdarzenia.
Jedna z zawodniczek KSK Przasnysz zasłabła na boisku. Na murawę natychmiast weszły służby medyczne, a zawodniczka została zniesiona.
Jak później przekazał w mediach społecznościowych trener KSK Przasnysz, sytuacja była bardzo poważna.
– Przy tak ekstremalnym upale na boisku doszło do bardzo niebezpiecznej sytuacji – jedna z naszych zawodniczek zasłabła i dostała chwilowych drgawek. Musieliśmy natychmiast zdjąć ją z murawy i udzielić pomocy. W tym momencie, jako trener, miałem tylko jeden obowiązek: chronić zdrowie i życie moich podopiecznych. Kontynuowanie gry w tych warunkach byłoby skrajną nieodpowiedzialnością – napisał w oświadczeniu.
Zawodniczki z Przasnysza zeszły z boiska
Po tym zdarzeniu zawodniczki KSK Przasnysz zeszły z boiska, a sędzia zakończył spotkanie walkowerem. Tym samym MUKS Dargfil Tomaszów Mazowiecki utrzymał się w III lidze, natomiast zespół z Przasnysza pozostanie na poziomie IV ligi.
Trener przasnyskiej drużyny pomimo, iż podjął słuszną decyzję, przeprosił kibiców, za poddanie meczu.
– Dzisiaj ludzkie zdrowie wygrało ze sportową rywalizacją. Zapewniam, iż nasza zawodniczka jest już pod opieką, a my wrócimy silniejsi, by w kolejnym sezonie z dumą reprezentować barwy KSK Przasnysz – zaznaczył.
„Podjęliśmy próbę zmiany terminu”
Do zdarzenia odniosła się także drużyna. Nie zabrakło gorzkich słów pod adresem organizatora wydarzenia.
„Wiedząc jaka jest przewidywana pogoda na weekend podjęliśmy próbę zmiany terminu spotkania 2 meczu barażowego o awans do III ligi (ze względu na bezpieczeństwo zawodników) jednak zostało to odrzucone. Stawiliśmy się na meczu mimo naprawdę słabych warunków pogodowych. Nie chcieliśmy poddać się bez walki” – przekazują.
„Po 20 minutach jedna z naszych zawodniczek straciła przytomność i dostała drgawek na boisku. Około 40 stopni plus słońce, które nagrzało sztuczną murawę gdzie temperatura była nie do wytrzymania. Jedynym rozsądnym człowiekiem w tym momencie okazał się nasz trener, bo zdrowie naszych zawodników jest ważniejsze niż awans” – dodała drużyna.

ren

3 tygodni temu






![Biało-zieloni urządzili sobie ostre strzelanie [FOTO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/07/CSC_0509.jpg)










