Przed niedzielnym spotkaniem, po dwóch zwycięstwach z rzędu Wisła zapowiadała walkę o ligowe podium, co byłoby wielkim sukcesem. Ale okazało się, iż w potyczce z broniącym się przed spadkiem Radomiakiem nie miała zbyt wielu okazji do zdobycia bramki. Oddała dwa celne strzały i w słabym stylu uległa 0:1.
Bardzo zadowolony ze zwycięstwa był trener Radomiaka Bruno Baltazar.
- To był bardzo ciężki mecz przeciwko tak zdyscyplinowanej drużynie jak Wisła. To zespół dobrze zorganizowany w defensywie, dlatego trudno go pokonać. Wiedzieliśmy, iż nie będziemy mieć dużo wolnej przestrzeni do gry, co dodatkowo utrudniało nam zadanie. Zdawaliśmy sobie sprawę, iż jednym z najtrudniejszych elementów będzie przejście z obrony do ataku oraz radzenie sobie z nisko ustawioną linią defensywy Wisły. Uważam jednak, iż kontrolowaliśmy spotkanie przez około 80 minut. Bramka, którą zdobyliśmy, sprowokowała rywali do bardziej otwartej gry i ataków - podsumował Baltazar.
W zupełnie innym nastroju był szkoleniowiec Wisły.
- Na pewno towarzyszą nam dziwne uczucia. Na koniec 30. kolejki w ekstraklasie, mając 4. miejsce i punkt straty do podium, jesteśmy niesamowicie niezadowoleni i nieszczęśliwi. To pokazuje, co zbudowaliśmy przez miesiące. A po drugie czujemy żal i smutek, bo mamy takie poczucie, iż mogliśmy rozegrać to spotkanie lepiej - podkreślił Mariusz Misiura.
Jego zdaniem w poprzednich meczach drużyna grała lepiej.
- Ciężko zaakceptować tę porażkę. To był to bardzo zamknięty mecz, z pierwszą taką sytuacją po akcji Wiktora Nowaka z Giannisem Niarchosem. Gratuluję Radomiakowi zdobycia trzech punktów - dodał trener Wisły.
Do końca sezonu pozostały cztery kolejki. Wisłą zagra w Szczecinie z Pogonią (3 maja), u siebie z Motorem Lublin (10 maja), u siebie z Górnikiem Zabrze (16 maja) i w Poznaniu z Lechem (23 maja).





![Tamers Olszewo-Borki triumfują w Nowej Wsi! Emocjonująca walka o puchar wójta [WIDEO, ZDJĘCIA]](https://www.eostroleka.pl/luba/dane/pliki/sport/2026/0v6a0740.jpg)








