Trener Motoru Lublin: Do Łodzi jedziemy z silnym mentalem

20 godzin temu
Zdjęcie: Trener Motoru Lublin: Do Łodzi jedziemy z silnym mentalem


W 30. kolejce ekstraklasy Motor Lublin w niedzielę (26.04) na wyjeździe zmierzy się z Widzewem Łódź. Żółto-biało-niebiescy przestąpią do tego meczu z chęcią rehabilitacji po ostatniej porażce z GKS-em Katowice, która zakończyła ich serię siedmiu kolejnych spotkań bez przegranej. Muszą być jednak gotowi na twarde zawody, bo Widzew broni się przed spadkiem.

O wnioskach po ostatnim meczu w Katowicach i prognozach na spotkanie w Łodzi mówi trener Motoru Mateusz Stolarski: – Myślę, iż jeżeli chodzi o Katowice, to był rwany mecz z naszej strony. Mieliśmy tam zbyt dużo momentów, których byliśmy mało skoncentrowani. Proste błędy powodowały, iż traciliśmy ten swój rytm. Dodatkowo kontuzja (bramkarza – red. Iwana (Brkić – red.) mentalnie się na nas odbiła. Ale druga połowa pokazała, iż jesteśmy silni mentalnie, możemy wrócić na adekwatne tory, przegrywając choćby 3:1. gwałtownie trafiliśmy kontakt i mogliśmy odrobić straty. I z takim mentalem jedziemy na mecz do Łodzi. Będzie on na pewno bardzo, bardzo ciężki. Trzeba też zwrócić uwagę na to, czym jest ten mecz dla przeciwnika. Widzew jest teraz w sytuacji, w której ucieka przed przeznaczeniem i zrobi wszystko, żeby to przeznaczenie oszukać. Na pewno kibice będą ich bardzo mocno wspierali, a oni będą walczyli o życie. Dlatego mentalnie musimy naprawdę stanąć na wysokości zadania, a dodatkowo utrzymać swoją jakość z piłką i postawić jak najmocniejsze warunki, aby stamtąd przywieźć punkty.

Ciężkiego meczu spodziewa się też obrońca „żółto-biało-niebieskich” Filip Wójcik. – Widzew ma bardzo dobrych piłkarzy w swoim zespole – może nie odzwierciedla tego tabela, jednak tak jest. Ale my do Łodzi jedziemy pewni siebie i głodni trzech punktów po porażce w Katowicach. Mam nadzieję, iż trzy punkty zostaną przywiezione do Lublina.

W rundzie jesiennej w Lublinie Motor zwyciężył 3:0. Mecz w Łodzi zaplanowano na godzinę 14:45.

JK / opr. ToMa

Fot. Iwona Burdzanowska

Idź do oryginalnego materiału