Górnik Zabrze podjął rękawice i w wyjazdowym starciu II rundy eliminacji Ligi Mistrzów uległ faworyzowanemu Fenerbahce Stambuł zaledwie 0:1. Po końcowym gwizdku sędziego trener wicemistrza Polski Michal Gasparik nie ukrywał, iż jego drużyna nad Bosforem dała z siebie wszystko, dzięki czemu wywozi nie najgorszy rezultat w perspektywie rewanżu przy Roosevelta.
- Wiedzieliśmy, iż Fenerbahce będzie miało posiadanie piłki, ale często w trakcie tego meczu to było posiadanie daleko od naszej bramki i z tym nie mieliśmy żadnych problemów. Myślę, iż chłopaki dobrze biegali, dobrze ustawiali linie, dzięki czemu to, co często u Fener widzieliśmy w sparingach, nie byli w stanie zagrać z nami. Doping był mocny, szczególnie po tej pierwszej straconej bramce, ale utrzymaliśmy dobry wynik dla nas. Wszystko jest otwarte, a w piłce jest wszystko możliwe - ocenia szkoleniowiec Trójkolorowych.
Słowak nie ukrywał satysfakcji z postawy swojego zespołu. - Bardzo, bardzo mocne Fenerbahce z wielkimi gwiazdami nie strzeliło nam bramki z gry i to pozwala dać kredyt zaufania dla tych chłopaków, którzy zrobili, myślę, iż maksimum na tym boisku. W pierwszej połowie choćby mi się wydaje, iż w pierwszych dwudziestu minutach byliśmy groźniejszym zespołem - przekonuje trener Gasparik.
- W pierwszej połowie byliśmy aktywniejsi. Po przerwie skupialiśmy się na defensywie, ale chłopaki pracowali na 100 procent. Philipp Schulze złapał czyste okazje strzeleckie i to nam pomogło. Mamy otwarty wynik do drugiego meczu. Teraz skupiamy się na przygotowaniach do pierwszej kolejki Ekstraklasy. Będziemy przygotowani, będziemy w najmocniejszym składzie i wszyscy będą wypoczęci, to nie będzie żaden problem - zapewnia opiekun 14-krotnych mistrzów Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
















