11 sierpnia 2026 roku TOR Dobrzeń Wielki skończył 100 lat. I trudno wskazać moment, w którym przestał być potrzebny mieszkańcom. Dlatego jubileusz to nie tylko okazja do wspominania sportowych sukcesów, bo te – jak się zdaje – nigdy nie były tu najważniejsze.
To przede wszystkim opowieść o ludziach, którzy przez kolejne dekady traktowali klub jak część swojej miejscowości. Dziś grają w nim dzieci i wnuki byłych zawodników, jak również potomkowie budujących klubową infrastrukturę i przez lata działających na jego rzecz. TOR jest więc czymś więcej niż organizacją sportową – stanowi element lokalnej tożsamości Dobrzenia Wielkiego.
Od VfR do TOR Dobrzeń Wielki…
Na Opolszczyźnie nie brakuje klubów o oryginalnych nazwach – Burza, Chrząszcz czy Żądło. TOR jednak należy do najbardziej nietypowych. I wbrew obiegowym opiniom nie pochodzi od niemieckiego słowa Tor („gol”), z czym autor tekstu kiedyś się spotkał. To błędne skojarzenie.
Choć klub świętuje stulecie, obecna nazwa funkcjonuje dopiero od niespełna połowy tego okresu. W 1978 roku, po przejściu pod skrzydła Państwowego Ośrodka Maszynowego w Dobrzeniu Wielkim, przyjął nazwę Ludowy Zespół Sportowy Techniczna Obsługa Rolnictwa przy POM.
Była to już czwarta zmiana, a więc piąta nazwa w historii. Wcześniej klub przez ponad dekadę działał jako Terenowe Koło Sportowe Pogoń, współpracując ze Stocznią Rzeczną, która „przejęła” go od Zakładu Przemysłu Dziewiarskiego. W latach 1949–1967 nosił bowiem nazwę Klub Sportowy Włókniarz. Jeszcze wcześniej funkcjonował jako Koło Sportowe Odra – krótko po zakończeniu II wojny światowej. A przed wojną nazywał się VfR Gross Döbern, czyli Verein für Rasenspiele – Towarzystwo Gier na Trawie.
…i minęło 100 lat
Historia zaczęła się w 1926 roku. Kierownik miejscowej szkoły, Simon Goldmann, organizował na pobliskiej łące mecze, które 11 sierpnia doprowadziły do oficjalnego powstania klubu. Ten początkowo nie miał żadnej infrastruktury. Mieszkańcy własnymi rękami zaorali i wyrównali teren pod boisko, a później sami o nie dbali.
Podobnie wyglądały inne aspekty działalności. Zawodnicy dojeżdżali na mecze własnym transportem, a gdy brakowało pieniędzy – szukali sposobów finansowania. Organizowali choćby przedstawienia teatralne, z których dochód przeznaczano na sport. Już wtedy było widać coś, co przez kolejne dekady stało się znakiem rozpoznawczym: za klubem zawsze stali ludzie.
Sport w Dobrzeniu Wielkim nie ograniczał się zresztą do futbolu. Jeszcze przed wojną działała tu kobieca drużyna piłki manualnej, a jedenastoosobowa odmiana tej dyscypliny funkcjonowała również w latach 50. ubiegłego wieku.
Społeczność ponad wszystko
Historia klubu splata się z burzliwymi dziejami regionu. II wojna światowa przyniosła rozłąkę i śmierć wielu mieszkańców. Po jej zakończeniu zmieniły się granice państwowe, a Dobrzeń Wielki znalazł się w Polsce. Dotychczas niemiecki klub musiał odnaleźć się w nowej rzeczywistości – sport jednak przetrwał.
Dziś tylko najwięksi pasjonaci historii pamiętają dawne nazwy. Ważniejsze jest to, iż pod każdą z nich działała ta sama lokalna społeczność. Klub przetrwał wojnę i powojenne przemiany, choć nie oznaczało to końca problemów.
Jednym z najtrudniejszych momentów był rok 1989. W ciągu kilku miesięcy do Niemiec wyjechało dziewięciu podstawowych zawodników. Dla niewielkiego klubu oznaczało to konieczność budowy drużyny niemal od zera. TOR jednak się nie poddał.
Powstał nowy zespół, a niedługo rozpoczęto inwestycje w infrastrukturę. W 1992 roku oddano do użytku budynek z szatniami, zapleczem, świetlicą i hotelem dla 20 osób. Większość prac wykonano w czynie społecznym. Jeden z piłkarzy – świetny spawacz – zespawał wszystkie trybuny, w dużej części zadaszone.
TOR Dobrzeń Wielki świętował 100 lat. Fot. Materiały klubu/Tomasz Chabior – Magiczna Klisza.Mały klub w wielkiej lidze
Trybuny często wypełniały się po brzegi, zwłaszcza na początku XXI wieku. TOR dwukrotnie – w sezonach 2004/05 i 2006/07 – występował na trzecim poziomie rozgrywek. Był wtedy, tuż za Odrą Opole, drugą siłą województwa. Klub z niewielkiej miejscowości rywalizował z uznanymi markami. Do Dobrzenia Wielkiego zjeżdżały również takie ekipy jak:
- Chrobry Głogów,
- Miedź Legnica,
- Polonia Bytom,
- Raków Częstochowa,
- Śląsk Wrocław.
Co do dziś pozostaje powodem do dumy. Wyjazdowe zwycięstwo 2:1 we wrześniu 2024 roku absolutnego beniaminka nad ostatnią z wymienionych drużyn to jeden z największych triumfów w historii TOR-u. Po ośmiu kolejkach drużyna miała 13 punktów i zajmowała siódme miejsce. Później jednak nie utrzymała tempa i spadła z ligi, a Wrocławianie awansowali na zaplecze ekstraklasy.
Dziś TOR gra w klasie okręgowej, czyli na szóstym poziomie rozgrywek. Klub prowadzi również akademię, w której trenuje wielu młodych zawodników. Wychowankami klubu są m.in. Sebastian Strózik (obecnie Chrobry Głogów) i Łukasz Żegleń – brązowy medalista mistrzostw Europy U17 z 2012 roku.
Druga strona klubowej historii
TOR to nie tylko futbol. Przez lata działały tu sekcje siatkówki, tenisa stołowego, szachów, biegania, turystyki rowerowej, a choćby palanta. Szczególne miejsce zajmowała jednak piłka ręczna kobiet.
W najlepszych latach drużyna należała do czołówki województwa, a zespoły młodzieżowe rywalizowały na poziomie ogólnopolskim. Było choćby czwarte miejsce w mistrzostwach Polski dzieci, a młodziczki uplasowały się w krajowym TOP10. Jedną z najbardziej znanych wychowanek jest Aleksandra Kwiecińska – reprezentantka Polski juniorek, później zawodniczka m.in. Startu Elbląg. w tej chwili jednak sekcja koncentruje się na szkoleniu młodych dziewcząt.
– Pierwsze lata XXI wieku były najpiękniejszym okresem w dziejach klubu – wspomina wieloletni działacz i były prezes Gerard Halama, w tej chwili sternik WZ LZS. – Nie tylko piłkarze radzili sobie świetnie. Szczypiornistki miały najlepszą drużynę w województwie, wyprzedzając m.in. dwukrotnego mistrza Polski Otmęt Krapkowice. Siatkarze trzy razy wygrali ligę wojewódzką. na Opolszczyźnie ustępowaliśmy wówczas tylko zespołom z Kędzierzyna-Koźla i Nysy.
Kolejna próba
Później przyszedł jeden z najpoważniejszych kryzysów w najnowszej historii klubu, związany z Elektrownią Opole. Dopóki jej teren znajdował się w granicach gminy Dobrzeń Wielki, TOR mógł liczyć na większe możliwości finansowe. Włączenie elektrowni do Opola oznaczało poważne ograniczenie środków.
Sytuacja stała się trudniejsza, ale klub znów przetrwał – dzięki zawodnikom, działaczom, trenerom, rodzicom i kibicom, którzy nie pozwolili, by zniknął z życia miejscowości. Hasło „klub łączący pokolenia” wyjątkowo dobrze oddaje jego charakter.
Warto dodać, iż jubileusz przypada w momencie, gdy TOR ponownie patrzy w przyszłość. niedługo mają rozpocząć się prace w ramach projektu „Rewitalizacja infrastruktury sportowej w Dobrzeniu Wielkim”, dofinansowanego z Funduszy Europejskich dla Opolskiego 2021–2027. Obiekt przy ulicy Sportowej zostanie gruntownie wyremontowany. Modernizacja ma stworzyć lepsze warunki do dalszego rozwoju, a cel sportowy w ramach stulecia jest jasny – powrót piłkarzy do 4 ligi.
***
Odważne komentarze, unikalna publicystyka, pasjonujące reportaże i rozmowy – czytaj w najnowszym numerze tygodnika „O!Polska”. Do kupienia w punktach sprzedaży prasy w regionie oraz w formie e-wydanie

1 godzina temu






![Piłkarskie emocje w Popołudniu Kibica [RELACJE]](http://www.radiowroclaw.pl/img/articles/163118/fN7qqcZHLr.jpg)








