To koniec taniego tankowania? Rząd wyznaczył datę, po której ceny mogą uderzyć z pełną siłą

8 godzin temu

Kierowcy mają coraz mniej czasu w skorzystanie z niższych cen paliw. Decyzja już zapadła i wszystko wskazuje na to, iż obecne stawki nie utrzymają się długo. Kluczowa data została jasno określona – po niej sytuacja na stacjach może się gwałtownie zmienić.

Fot. Warszawa w Pigułce

Ulga tylko na chwilę

Rząd zdecydował o przedłużeniu obowiązywania obniżonych podatków na paliwa, ale tylko na krótki okres. Niższy VAT oraz zmniejszona akcyza mają obowiązywać do 15 maja 2026 roku.

To oznacza, iż majówka jeszcze upłynie pod znakiem względnie stabilnych cen. Dla wielu kierowców to ostatni moment na tańsze tankowanie przed większymi podwyżkami.

Data, która wszystko zmieni

Po 15 maja mechanizm ochronny przestanie działać. Powrót do standardowych stawek podatkowych przełoży się bezpośrednio na ceny przy dystrybutorach.

Eksperci wskazują, iż podwyżki mogą wynieść choćby kilkadziesiąt groszy na litrze. W praktyce oznacza to zauważalny wzrost kosztów każdego tankowania.

Ile płacimy dziś?

Aktualnie ceny paliw już rosną. Benzyna 95 kosztuje około 6,21 zł za litr, a diesel przekracza 7 zł. To poziomy wyższe niż jeszcze niedawno, co pokazuje, iż rynek już reaguje na zmiany.

Dlaczego paliwo drożeje?

Na ceny wpływa nie tylko decyzja rządu. Duże znaczenie ma sytuacja na świecie, zwłaszcza napięcia na Bliskim Wschodzie.

Niepewność związana z dostawami ropy oraz konflikty geopolityczne powodują wzrost cen surowca. To z kolei przekłada się na stawki na stacjach paliw.

Co dalej z cenami?

Prognozy na najbliższe tygodnie nie są optymistyczne. W scenariuszu pesymistycznym ceny mogą zbliżyć się choćby do poziomu 8 zł za litr.

Drożeje także gaz LPG, który powoli zbliża się do granicy 4 zł. To oznacza, iż kierowcy aut z instalacją gazową również odczują podwyżki.

Co to oznacza dla kierowców?

Najbliższe dni mogą być ostatnią okazją do względnie taniego tankowania. Po połowie maja rachunki na stacjach mogą wyraźnie wzrosnąć.

Dla wielu osób oznacza to jedno – większe wydatki nie tylko na paliwo, ale też na codzienne dojazdy i wyjazdy. Warto więc dobrze zaplanować najbliższe tankowanie, zanim ceny zmienią się na dobre.

Idź do oryginalnego materiału