Chuligani używają sobie w najlepsze. Za nic mają miejski monitoring i policję. Już krótki spacer po mieście uwidacznia skalę problemu.
Praktycznie co druga ławka ustawiona przy Wyszyńskiego jest zniszczona. Niektóre zostały wyciągnięte wraz z kostką brukową z ziemi. Inne mają połamane siedziska.
To, niestety, nie są jedyne widoczne ślady działania wandali. Nie brakuje wygiętych i pomazanych znaków drogowych, zniszczonych przystanków autobusowych i koszy na śmieci, przesuniętych celowo gazonów lub porobionych dziur w elewacjach bloków.
– To dzicz – mówi zdenerwowana ozorkowianka, oceniając działania chuliganów. – Nie mogę inaczej tego określić. W jakim my społeczeństwie żyjemy. Komu sprawia euforia wyrwanie i połamanie ławki, zniszczenie przystanku? Takie rzeczy nie powinny mieć w ogóle miejsca.
Nie tak dawno zasygnalizowaliśmy urzędowi miasta problem związanymi z licznymi dewastacjami.
Magistrat przymierza się do zainstalowania w mieście dodatkowych kamer. Najpierw jednak położone mają zostać nowe instalacje światłowodowe.
Czy rozwiązaniem będzie poszerzenie miejskiego monitoringu? Niektórzy mieszkańcy wątpią…
– Kamery mamy przecież od wielu lat. I co? Wciąż niszczone jest publiczne mienie. Myślę, iż trzeba bardziej konkretnych działań policji, surowszych kar.
Znaczna część mieszkańców uważa, iż wzrost dewastacji jest bezpośrednio związany z wyłączeniem w nocy ulicznego oświetlenia.






![Spot samochodowy Zielona G-ratem w Ochli [ZDJĘCIA]](https://rzg.pl/wp-content/uploads/2026/07/af8bb99a8ca6e6253d86274974329273_xl.jpg)



![Od zabytków po sportowe perełki. Miłośnicy motoryzacji pochwalili się swoimi unikatami [FOTO/VIDEO]](https://swidnica24.pl/wp-content/uploads/2026/07/XI-Zarowskie-Spotkanie-Milosnikow-Motoryzacji-2026.07.26-62.jpg)










