
Tajemnicza przesyłka dostarczona do siedziby Żandarmerii Wojskowej w Nowej Dębie na Podkarpaciu postawiła na nogi służby. Po jej otwarciu dwóch żandarmów i pracownik cywilny źle się poczuli i trafili do szpitala. Badania nie wykazały jednak obecności niebezpiecznych substancji.
Jak informuje RMF FM, przesyłka została nadana w Niemczech. W kopercie znajdowała się pocztówka, nie znaleziono natomiast żadnego proszku ani innej widocznej substancji.
Po otwarciu koperty trzy osoby zaczęły odczuwać dolegliwości. U dwóch żandarmów oraz pracownika cywilnego pojawiły się podrażnienia skóry twarzy i rąk. Cała trójka została przewieziona do szpitala na badania. Po ich przeprowadzeniu wszyscy zostali zwolnieni do domów.
Ze względu na charakter zdarzenia o sprawie powiadomiono Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Służbę Kontrwywiadu Wojskowego.
Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, iż podejrzana przesyłka została poddana specjalistycznym badaniom. Nie wykryto w niej środków chemicznych, biologicznych ani radiologicznych.
Nie wiadomo na razie, co spowodowało podrażnienia u osób, które miały kontakt z kopertą. Nie podano również, kto był nadawcą przesyłki ani czy była ona skierowana do konkretnej osoby.
Nowa Dęba jest jednym z ważniejszych ośrodków wojskowych na Podkarpaciu. Znajduje się tam duży poligon wykorzystywany przez Wojsko Polskie i wojska sojusznicze NATO, a w ostatnich latach miejscowość odgrywa istotną rolę w szkoleniu żołnierzy.
Służby wyjaśniają okoliczności zdarzenia i pochodzenie przesyłki. Dotychczas nie przedstawiono informacji wskazujących, iż incydent miał związek z działalnością obcego państwa lub był próbą ataku na jednostkę wojskową.










