Szósta porażka z rzędu w PKO Ekstraklasie. Raków wciąż na dnie po meczu z Lechem Poznań

2 dni temu
W niedzielę, 6 września, Raków rozegrał kolejne spotkanie w ramach rozgrywek PKO Ekstraklasy. Częstochowianie przegrali z Lechem Poznań 0:1. Była to szósta z rzędu porażka czerwono-niebieskich w lidze. Raków wciąż pozostaje bez choćby jednego punktu w ligowej tabeli.

Na początku spotkania to gospodarze próbowali dyktować tempo gry. W 4. minucie Filip Jagiełło podaniem w uliczkę znalazł Yannicka Agnero. Jego próba została jednak zablokowana przez obrońców Rakowa. Chwilę później Kacper Trelowski popisał się interwencją po próbie Luisa Palmy z powietrza. 17. minuta to moment, kiedy Agnero spudłował po wcześniejszym dośrodkowaniu z lewej strony. Pierwszą okazję Raków miał już w kolejnej akcji, kiedy to do piłki dośrodkowanej przez Jeana Carlosa dopadł Adam Basse.

W 38. minucie Mahir Emreli znalazł dośrodkowaniem Patryka Makucha. Wciąż jednak goli nie oglądaliśmy. Podobnie było w kontrataku po wspomnianej akcji, gdzie spudłował Palma. W końcówce regulaminowego czasu gry, Kacper Trelowski ponownie uchronił Raków przed stratą gola, tym razem po uderzeniu po ziemi w wykonaniu Allahyara Sayyadmanesha. Nie minął moment, a przed kolejną szansą stanął Agnero.

Drugą połowę Raków rozpoczął od dobrej okazji, którą w 50. minucie miał Vladyslav Kochergin. 120 sekund później “Maki” spróbował swojego szczęścia z dystansu, a w kontrataku i sytuacji sam na sam z Trelowskim źle zachował się Agnero. W 60. minucie po próbie znalezienia kolegi w polu karnym Medalików przez Mikaela Ishaka, sytuację zażegnał Fran Tudor. Na 19 minut przed końcem regulaminowego czasu gry, Leo Bengtsson oddał strzał z 15. metra, który zmylił bramkarza Rakowa i dał prowadzenie gospodarzom.

W 77, minucie “Trelu” wyłapał piłkę uderzaną przez Mikaela Ishaka, a po chwili ofiarną interwencją posłał piłkę na poprzeczkę bramki Rakowa po kolejnej próbie szwedzkiego napastnika. 5 minut później swojej okazji nie wykorzystał Patrik Wålemark. W kolejnej groźnej akcji, Trelowskiego nie byli w stanie pokonać Bengtsson, Wålemark i Gustav Berggren. Szwed z numerem 10 nie zdołał zaskoczyć Kacpra również głową w 87. minucie. Doliczony czas gry to moment poszukiwania gola na wagę remisu. Sygnał do ataku próbą z dystansu dał Mahir Emreli. Ostatecznie jednak nie udało się Rakowowi wywieżć punktów z Poznania.

W najbliższy piątek, 11 września, Raków zagra przed własną publicznością z Motorem Lublin. Początek spotkania zaplanowano na godzinę 18:00.

źródło: rakow.com

fot. Jakub Ziemianin/rakow.com

Idź do oryginalnego materiału