Szczyt fali upałów dopiero nadchodzi. IMGW publikuje najnowszą prognozę. Warszawa rozgrzeje się do absurdalnych temperatur

2 godzin temu

Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej opublikował dziś, 31 lipca, nową prognozę synoptyczną – i choć najbliższy weekend przyniesie chwilową ulgę, prawdziwy szczyt upałów dopiero przed nami. Najnowsze wyliczenia wskazują, iż w Warszawie najgoręcej zrobi się na przełomie pierwszego i drugiego tygodnia sierpnia, a w centrum stolicy termometry mogą pokazać choćby 37 stopni.

Fot. Dmitriy Prayzel / Shutterstock.

Co mówi najnowsza prognoza IMGW na najbliższe dni

Według dzisiejszego komunikatu instytutu, w piątek nad Polskę od północnego zachodu zacznie się nasuwać pofalowany front atmosferyczny, ale kraj wciąż pozostanie w gorącym powietrzu zwrotnikowym. W Warszawie temperatura maksymalna sięgnie 35 stopni, w Łodzi 34, a w Lublinie 35. W sobotę front będzie się przemieszczał nad krajem, przynosząc możliwe burze z gradem – w stolicy słupki rtęci zatrzymają się na 33 stopniach. Prawdziwe ochłodzenie nastąpi dopiero w niedzielę, gdy nad Polskę napłynie chłodniejsza masa powietrza znad Atlantyku, a w Warszawie temperatura spadnie do 26 stopni.

To jednak tylko chwilowa przerwa. IMGW zaznacza, iż w piątek i sobotę w wielu regionach kraju możliwe są przelotne opady deszczu i burze z gradem, miejscami o wysokości opadów sięgającej 25 milimetrów, a porywy wiatru mogą dochodzić do 85-90 kilometrów na godzinę. To właśnie ten front oddzieli obecną falę upałów od kolejnej, znacznie poważniejszej.

Dlaczego prawdziwy szczyt przesuwa się na 4, 5 i 6 sierpnia

Modele długoterminowe, w tym europejski ECMWF, od kilku dni sygnalizują, iż po niedzielnym ochłodzeniu gorące powietrze zwrotnikowe wróci nad Polskę ze zdwojoną siłą. Najnowsze analizy przesuwają moment kulminacji na wtorek, 4 sierpnia, kiedy to – jak wynika z prognoz cytowanych przez WP.pl – w centralnej Polsce, a więc i w Warszawie, temperatura może dojść do 37 stopni, podczas gdy w rejonie południowego Mazowsza, na Kielecczyźnie i północnym Podkarpaciu lokalnie możliwe będzie choćby 38 stopni.

Kolejne dni, 5 i 6 sierpnia, mają przynieść stopniowe, powolne ochłodzenie, ale bez gwałtownego przełomu – w centrum i na południu kraju temperatura powinna przez cały czas utrzymywać się w granicach 33-35 stopni. Synoptycy zastrzegają jednocześnie, iż są to prognozy długoterminowe, obarczone większym ryzykiem błędu niż komunikaty na najbliższe 2-3 dni, więc konkretne wartości mogą się jeszcze przesunąć w obie strony, zanim IMGW wyda wiążący komunikat na krótko przed samym zjawiskiem.

Warszawa wciąż pamięta czerwcowy rekord

Dla stolicy nadchodząca fala to kolejny test po rekordzie ustanowionym 28 czerwca, gdy na stacji pomiarowej w centrum miasta zanotowano 37,5 stopnia – najwyższą wartość w historii pomiarów, wyższą od poprzedniego rekordu z 8 sierpnia 2013 roku, wynoszącego 37 stopni. Gdyby sierpniowe prognozy się potwierdziły, upał nie musiałby pobić tamtego rekordu, żeby i tak być wyjątkowo dotkliwy – klimatolodzy zwracają uwagę, iż początek sierpnia jest statystycznie cieplejszy niż koniec czerwca, więc podobne wartości temperatury odczuwane są tu jako bardziej normalne, ale nie mniej niebezpieczne dla zdrowia.

W zabudowie śródmiejskiej, gdzie beton i asfalt oddają zgromadzone w ciągu dnia ciepło, temperatura w nocy bywa o kilka stopni wyższa niż na obrzeżach miasta. To właśnie noce tropikalne, w których temperatura nie spada poniżej 20 stopni, a nie sam szczytowy odczyt w środku dnia, najbardziej obciążają organizm i odpowiadają za wzrost liczby interwencji pogotowia podczas długich fal gorąca.

Przygotuj się, bo będzie gorzej niż dziś

Jeśli planujesz cokolwiek wymagającego wysiłku na świeżym powietrzu w Warszawie – przeprowadzkę, remont, dłuższy spacer czy wycieczkę rowerową – najbliższy weekend, z temperaturami spadającymi w niedzielę do 26 stopni, będzie do tego wyraźnie lepszym momentem niż wtorek 4 sierpnia, kiedy upał ma osiągnąć szczyt. Warto już teraz przełożyć najcięższe obowiązki na czwartek i piątek tego tygodnia albo na czas po 6 sierpnia, zamiast liczyć na to, iż prognoza się jeszcze złagodnieje.

Skoro prognozy długoterminowe wciąż mogą się zmieniać, sensowniej jest śledzić komunikaty IMGW na bieżąco niż planować cały przyszły tydzień na podstawie jednego modelu. Instytut zwykle podaje wiążące ostrzeżenia przed upałem na 2-3 dni przed samym zjawiskiem, więc dokładny stopień alertu dla Warszawy i Mazowsza poznamy najpewniej dopiero w niedzielę lub poniedziałek. Do tego czasu warto zaopatrzyć mieszkanie w zasłony lub żaluzje ograniczające nasłonecznienie w ciągu dnia i zaplanować picie większej ilości wody, zanim zrobi się naprawdę gorąco, a nie dopiero w jego trakcie.

Idź do oryginalnego materiału