Świnoujście stawia na elektryczne autobusy. Co stanie się zimą, gdy prąd będzie coraz droższy?

2 godzin temu

Komunikacja Autobusowa w Świnoujściu rozpoczyna kolejną wymianę taboru. Tym razem spółka chce kupić cztery elektryczne autobusy klasy MIDI wraz z mobilną ładowarką o mocy 120 kW. Na papierze wygląda to nowocześnie i ekologicznie. Tylko czy ktoś policzył, ile będzie kosztowała eksploatacja tych autobusów za kilka lat i jak będą zachowywały się podczas zimy?

Świnoujska Komunikacja Autobusowa prowadzi postępowanie na zakup czterech fabrycznie nowych, zeroemisyjnych autobusów elektrycznych. Mają to być pojazdy niskopodłogowe, przystosowane między innymi do potrzeb osób z ograniczoną mobilnością. Minimalny oczekiwany zasięg to około 250 kilometrów. Zamówienie obejmuje również mobilną ładowarkę o łącznej mocy 120 kW.

I właśnie w tym miejscu zaczynają się pytania.

Prąd będzie droższy. Ile będzie kosztowała komunikacja miejska?

Z najnowszych analiz Biura Maklerskiego Pekao wynika, iż ceny energii dla gospodarstw domowych w 2027 roku mogą wzrosnąć o około 19 procent. Kontrakty na energię na 2027 rok są już natomiast o około 28 procent droższe rok do roku.

Nie oznacza to, iż energia elektryczna zdrożeje dwukrotnie. Takich wiarygodnych prognoz w tej chwili nie ma. Dwukrotnie wyższe niż rok wcześniej są natomiast ceny gazu, co także wpływa na koszty wytwarzania energii.

Ale choćby kilkunasto- czy kilkudziesięcioprocentowy wzrost kosztów energii powinien zmusić władze miasta i zarząd miejskiej spółki do przedstawienia mieszkańcom konkretnych wyliczeń.

Ile będzie kosztowało przejechanie jednego kilometra nowym autobusem elektrycznym?

Ile kosztować będzie jego naładowanie?

Jak zmieni się koszt eksploatacji, o ile ceny energii wzrosną o 20, 30 czy 50 procent?

Czy spółka zabezpiecza ceny energii kontraktami długoterminowymi?

Tego mieszkańcy powinni dowiedzieć się jeszcze przed zakupem kolejnych pojazdów.

Zima jest dla elektrycznych autobusów szczególnym wyzwaniem

Jest jeszcze jeden problem, o którym w oficjalnych komunikatach mówi się zdecydowanie mniej.

Zimą autobus elektryczny musi nie tylko jechać. Musi również ogrzać wnętrze, ogrzać lub utrzymać we adekwatnej temperaturze baterię oraz zasilać cały osprzęt elektryczny.

A to kosztuje energię.

Badanie opublikowane w 2025 roku, oparte na rzeczywistej eksploatacji autobusów elektrycznych, wykazało, iż przy temperaturach od -4 do 0 stopni Celsjusza całkowite zużycie energii było średnio o około 48 procent wyższe niż w optymalnych warunkach temperaturowych.

W szerszym przedziale temperatur od -12 do +10 stopni wzrost wynosił średnio około 29 procent. Dużą część dodatkowego poboru energii powodowało właśnie ogrzewanie baterii oraz system HVAC odpowiedzialny między innymi za temperaturę wewnątrz autobusu.

Inne badania rzeczywistych autobusów elektrycznych również pokazują, iż zimą zużycie energii może być około 26 procent wyższe niż latem.

Czy 250 kilometrów zasięgu wystarczy także zimą?

To fundamentalne pytanie.

Jeżeli w dokumentacji mówi się o około 250 kilometrach zasięgu, mieszkańcy powinni wiedzieć, w jakich warunkach ten zasięg jest liczony.

Czy przy temperaturze +20 stopni?

Czy przy zerze?

Czy przy -10 stopniach?

Czy przy włączonym pełnym ogrzewaniu kabiny?

Czy przy komplecie pasażerów i częstym otwieraniu drzwi?

Bo właśnie takie warunki występują podczas normalnej zimowej eksploatacji.

Nie wystarczy podać katalogowego zasięgu. Komunikacja miejska musi działać również wtedy, kiedy na zewnątrz jest mróz, wieje wiatr, autobus co kilkaset metrów otwiera drzwi, a pasażerowie oczekują normalnej temperatury w środku.

Mieszkańcy nie mogą płacić komfortem za oszczędności energii

I tu pojawia się najważniejsza kwestia.

Nie twierdzimy, iż w nowych autobusach pasażerowie będą marznąć. Nie ma w tej chwili podstaw, aby przedstawiać to jako fakt.

Ale o ile zimą gwałtownie wzrasta zużycie energii, a jednocześnie energia staje się coraz droższa, trzeba już dziś wiedzieć, jak miejska spółka zamierza zapewnić pełny komfort cieplny pasażerom bez ograniczania ogrzewania w ramach szukania oszczędności.

Mieszkaniec kupujący bilet nie powinien zastanawiać się, czy w styczniu pojedzie ogrzanym autobusem.

To powinien być standard.

Elektryfikacja nie może być ideologią. Musi się przede wszystkim opłacać mieszkańcom

Elektryczne autobusy mają wiele zalet. Są ciche, nie emitują spalin na ulicach miasta i mogą być tańsze w eksploatacji niż pojazdy spalinowe.

Ale tylko wtedy, gdy cały system jest dobrze policzony.

Badania prowadzone w zimnych regionach pokazują zresztą, iż mimo większego zimowego zużycia energii autobusy elektryczne mogą zachowywać przewagę kosztową nad autobusami dieslowskimi.

Dlatego problemem nie jest sam napęd elektryczny.

Problemem byłoby podejmowanie decyzji bez pokazania mieszkańcom pełnego rachunku ekonomicznego.

Świnoujście nie powinno kupować autobusów dlatego, iż „elektryczne jest modne” albo dlatego, iż dostępne jest dofinansowanie.

Powinniśmy kupować takie pojazdy, które przez następnych kilkanaście lat będą najbardziej niezawodne, ekonomiczne i wygodne dla mieszkańców.

Pytamy Komunikację Autobusową i władze Świnoujścia

Przed kolejnymi zakupami warto publicznie odpowiedzieć na kilka prostych pytań:

  1. Jaki jest rzeczywisty zimowy zasięg zamawianych autobusów przy temperaturze -10°C i działającym ogrzewaniu?
  2. Jakie maksymalne zużycie energii przewiduje producent zimą?
  3. Czy wymagany zasięg 250 km ma zostać osiągnięty również przy pracującym ogrzewaniu?
  4. Jaki będzie koszt przejechania kilometra przy obecnej cenie energii?
  5. Jak zmieni się ten koszt, gdy energia zdrożeje o 20, 30 lub 50 procent?
  6. Czy autobusy będą wyposażone w pompy ciepła lub inne rozwiązania ograniczające zimowe zużycie energii?
  7. Czy miasto posiada analizę kosztów całego cyklu życia pojazdów elektrycznych w porównaniu z autobusami dieslowskimi, hybrydowymi lub innymi technologiami?
  8. Ile kolejnych autobusów elektrycznych spółka planuje kupić?
  9. Jaką moc przyłączeniową będzie musiała posiadać baza po elektryfikacji większej części taboru?
  10. Czy mieszkańcy otrzymają gwarancję, iż zimą ogrzewanie pojazdów nie będzie ograniczane ze względów ekonomicznych?

Bo ekologiczna rewolucja dobrze wygląda w komunikatach prasowych.

Mieszkańców interesuje jednak coś znacznie prostszego: czy autobus przyjedzie na czas, czy będzie w nim ciepło i ile ostatecznie będą kosztowały ich kolejne decyzje miejskiej spółki.

Świnoujście w sieci – patrzymy władzy na ręce.

Agatowska na wylocie? Świnoujście powinno już szukać następcy

Falochron zachodni w Świnoujściu dłuższy o 400 metrów. Jest odpowiedź Urzędu Morskiego

Molo w Świnoujściu – wyborcza mrzonka czy realna szansa? Fakty o rozbudowie Falochronu Zachodniego

Świnoujście stawia na elektryczne autobusy

Takie są FAKTY

Idź do oryginalnego materiału