
Fot. Radio DoxaOkoło 140 stoisk handlowych z wyrobami ludowej twórczości artystycznej i rzemiosła oraz wyrobami kulinarnymi, występy artystyczne, warsztaty rękodzieła, a do tego możliwość zwiedzania zabytkowych obiektów i pokonkursowej wystawy XXV Wojewódzkiego Konkursu Plastyki Obrzędowej Opolskie Kroszonki i Pisanki 2026. W Muzeum Wsi Opolskiej w Bierkowicach trwa 49. Jarmark Wielkanocny.
– Tradycja, każdego roku właśnie w Niedzielę Palmową trzeba jechać tu do Bierkowic. Wcześniej wziąć udział w konkursie i później pokazywać swoje prace. Zajmuję się przeważnie zdobieniem jaj techniką rytowniczą, czyli wydrapuję wzorki na jajku. U nas w rodzinie dziadek już drapał i tak to idzie z pokolenia na pokolenie. Z czasem zaczęłam wydrapywać zwierzątka, czy tam ptaszki, czy zajączki. Też teraz już zaczęłam i malować porcelanę wzorem opolskim – na kolorowo, choćby można i na czarno malować. Przed Wielkanocą to dużo jajek właśnie sprzedaję, również z tymi takimi nietypowymi motywami, zajączki, czy ptaszek. Przychodzą stali klienci. Dużo ludzi też kolekcjonuje jajka. Jest fajna publiczność i zwiedzających dużo, całymi rodzinami przychodzą – opowiada Dorota Kokot, twórczyni ludowa, jedna z wystawczyń.
– U mnie Państwo znajdziecie jajeczka robione tradycyjną metodą, czyli oklejane rdzeniem w sitowie. I mogę się pochwalić, zostałam pierwsze miejsce w konkursie. Można sobie nabyć również jajeczka, które są zrobione metodą nietradycyjną, czyli radosna twórczość – recykling – co znalazłam w domu, koroneczki, jakieś nie koroneczki, naklejone choćby muszka i też powstały ładne jajeczka takie ozdobne. I jeszcze przetwory domowe, czyli dżemy mam na stoisku. W 1994 roku byłam tu pierwszy raz. I jest zainteresowanie. adekwatnie ten jarmark rozpoczyna taki sezon tutaj w muzeum. Dla mnie święta zaczynają się właśnie w tym jarmarkiem. Bo czuje się taką atmosferę świąteczną, iż wszyscy tacy przychodzą uśmiechnięci. Cieszą się, iż wiosna przyszła, iż tradycje świąteczne też są. I możemy zobaczyć właśnie jak stół wygląda wielkanocny. I śląski, i kresowy. Naprawdę można tutaj poczuć się tak, jak w domu, między rodziną- mówi Maria Maciak z Opola.
– Piernikowa historia jest bardzo bogata i cały rok aktualna. Ciasteczka lukrowane i dekorowane manualnie, również lukrem, barwnikami spożowczymi. Wszystko w stu procentach jadalne. Kształty stosownie do sytuacji pod wielkanocną potrzebę. To są jajeczka, baranki, to są ptaszki, to są gąski, to są zajączki. Wszystko jest kolorowe, jak to właśnie na wiosnę – mówi Urszula Borkowska z Krosnowic koło Kłodzka.
– Wyłącznie samo dobro. Naturalne przyprawy, bo ja się tym zajmuję. Oczywiście one są bez glutaminianu, bez niepotrzebnych dodatków, bez zbrylaczy, bo to ma służyć zdrowiu i dobremu smaku. No i jeszcze naturalne herbaty. Wielkanoc smakuje przede wszystkim zielonymi przyprawami, bo to rzeczywiście bardzo często jest pietruszka, koperek, kojarzy nam się z jajkami. Ale to też zupy, więc w zupach co między innymi? No to lubczyk oczywiście, słynny żurek, to musi być z majerankiem, liść laurowy. Jarmark ten tutaj w skansenie, to jest jednak wybitny jarmark. Dużo go osób zna. Piękne okoliczności Skansenu. Jest zainteresowanie na pewno. I fajnie, iż ludzie do tego wracają, bo to jest ważne. No i ważne jest też jednak wspieranie po prostu lokalnego rynku – opowiada Patrycja Noworycka, jedna z wystawczyń.
– Jesteśmy już trzeci raz. Fajnie. Zawsze nam tu schodzi wszystko. Było ciasto, babeczki różnego rodzaju, pierogi jeszcze, żurek ze swojską kiełbaską, z jajeczkiem. Takie chlebki były w kształcie zajączków- mówi Iwona Wąchała z Koła Gospodyń i Gospodarzy Wiejskich z Krasnej Góry.
– Pyszne mięsko, pyszne wędzone potrawy, też jajka, kroszonki oraz ozdobne serwetki, na które adekwatnie czekamy co roku, żeby tu przyjść i rękodzieło zaobserwować i kupić. Jak dzieci były małe, to co roku. Teraz już niestety troszeczkę dorosły, ale nam się udało spotkać, więc umówiliśmy się na jarmarku. Rodzina przyjechała z Wrocławia prosto, żeby na jarmarku pozwiedzać i po prostu przypomnieć sobie młodzieńcze lata. Mimo tej pogody jednak wierni odwiedzający przyszli i myślę, iż nie zawiedli osób, które tutaj przyjechały i z rękodziełem, i z różnymi innymi rzeczami – mówi jedna z odwiedzających.
– Pogoda nie sprzyja myśleniu o wiośnie, ale no właśnie chociaż jarmark przysporzy tych myśli. Chciałabym spróbować takiego litewskiego chleba na świątecznym stole, więc go zakupiłam. A gałązki oczywiście też kupiłam i będę wieszała jakieś ładne jajeczka dzisiaj. Od razu się zrobi wiosna – dodaje jedna z kobiet spotkanych na jarmarku.
– Jestem obładowana, serwetkę do koszyczka kupiłam i różne ozdoby. W niedzielę palmową w zasadzie już wszystko jest udekorowane. Co roku tu przyjeżdżamy, taka tradycja, zasadzie odkąd dziewczynki się urodziły, czyli od 7 lat. Można i sobie coś kupić, i zjeść, i pooglądać, i dzieci mogą zaczerpnąć trochę tradycji – uważa Sabrina.
Z przygotowanych atrakcji korzystać można do godziny 17.00.
Radio Doxa objęło wydarzenie patronatem medialnym.
Wystawcy i goście jarmarku:
Autor: Anna Kurc

4 tygodni temu














