Spadł z 40-metrowego komina kotłowni

1 godzina temu
Zdjęcie: zespół ratownictwa medycznego


Śledczy ustalają jak mężczyzna znalazł się na kominie kotłowni i co spowodowało, iż spadł z wysokości około 40 metrów. Na miejscu straż pożarna, policja, pogotowie i prokurator.

Do zdarzenia doszło w sobotę, 7 listopada, na terenie kotłowni przy ulicy Zawidowskiej w Lubaniu. Tuż przed godziną 20 służby otrzymały zgłoszenie, z którego wynikało, iż mężczyzna wszedł na około 40-metrowy komin i grozi, iż z niego skoczy.

Na miejsce skierowano policyjne patrole, zastępy Państwowej Straży Pożarnej z Lubania oraz zespół ratownictwa medycznego. W gotowości pozostawała również specjalistyczna grupa ratownictwa wysokościowego.

Warunki prowadzenia akcji nie należały do łatwych. Było już ciemno, a gęsta mgła dodatkowo ograniczała widoczność. Jak informuje portal eLuban.pl, policjanci mieli nawiązać z mężczyzną kontakt telefoniczny i prowadzić rozmowy, próbując nakłonić go do bezpiecznego zejścia z komina.

Strażacy w tym czasie zabezpieczali teren wokół obiektu. Przygotowano również skokochron, który miał zwiększyć szanse na bezpieczne zakończenie interwencji w przypadku upadku z wysokości.

– Ze zgłoszenia wynikało, iż mężczyzna przebywa na kominie. W chwili przyjazdu strażaków policja prowadziła już z nim negocjacje. My zabezpieczyliśmy miejsce, a ratownicy rozłożyli skokochron. W trakcie prowadzonych czynności mężczyzna spadł z komina. Zespół ratownictwa medycznego podjął działania i przetransportował go do szpitala – relacjonuje st. kpt. Marek Kret, zastępca komendanta powiatowego PSP w Lubaniu, cytowany przez eLuban.pl.

Do upadku doszło w rejonie drabiny inspekcyjnej komina. Nie ustalono jeszcze, czy mężczyzna zdecydował się skoczyć, czy też spadł podczas próby zejścia. Nie znalazł się również na przygotowanym przez strażaków skokochronie. Jak wskazuje eLuban.pl, standardowy skokochron ma wysokość ratunkową do 16 metrów, podczas gdy komin, na którym przebywał mężczyzna, mierzył około 40 metrów.

Poszkodowany w stanie krytycznym został przetransportowany do szpitala. Niestety, odniesione obrażenia okazały się śmiertelne.

Okoliczności tragedii będą teraz przedmiotem postępowania prowadzonego przez organy ścigania. Zmarły był prawdopodobnie mieszkańcem Lubania w wieku powyżej 50 lat.

Kryzys emocjonalny, poczucie osamotnienia czy trudności życiowe mogą sprawić, iż człowiek znajdzie się w sytuacji wymagającej natychmiastowego wsparcia. W takich momentach ważne jest, by nie pozostawać samemu z problemami i skorzystać z pomocy.

Osoby potrzebujące rozmowy mogą skorzystać z następujących numerów:

  • 116 123 – Kryzysowy Telefon Zaufania dla dorosłych.
  • 22 484 88 01 – Antydepresyjny Telefon Zaufania Fundacji ITAKA.
  • 112 – numer alarmowy w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia lub zdrowia.
Idź do oryginalnego materiału