Spacerek Wisły w Zagrzebiu. Nafciarze gromią i śrubują rekord [ZDJĘCIA]

2 godzin temu

Orlen Wisła Płock, mimo iż ma pewny wynik, w żaden sposób nie odpuściła wyjazdowego meczu w Zagrzebiu. Do stolicy Chorwacji pojechali wszyscy zawodnicy i trudno powiedzieć, by ktokolwiek oszczędzał siły. Choć sam mecz długo nie stał na najwyższym poziomie, ale przyczynili się też do tego gospodarze. Zagrzeb nie miał już żadnych szans na awans z grupy, a, mimo iż to był ostatni ich mecz w roli gospodarzy, to w hali panowała grobowa atmosfera.

Wyrównany był tylko początek spotkania - Melvyn Richardson nie wykorzystał rzutu karnego, Nafciarze nie skorzystali też na dwuminutowej karze rywala. Kilka bramek rzucił Luke Klarica, swoich sił próbował Ihor Ihar Bialiauski, ale z czasem obrona Wisły grała coraz lepiej, a Mirko Alilović odbijał kolejne rzuty. Wisła budowała swoją przewagę na kontratakach, a te bezlitośnie wykorzystywał Przemysław Krajewski i przewaga gwałtownie urosła - najpierw do 4:6, a potem do wyniku 6:9. Gospodarze dość gwałtownie stracili werwę, bo po każdej nieudanej akcji tracili bramkę z kontry. Mistrzowie Polski gwałtownie wypracowali przewagę dzięki "łatwym" bramkom po przejęciu czy rzucie do pustej bramki i na przerwę schodzili przy wyniku 11:17.

Tylko kataklizm mógł odebrać Nafciarzom zwycięstwo w Zagrzebiu, a na to się nie zapowiadało. Gospodarze mieli ogromne problemy ze sforsowaniem obrony Wisły i już po niespełna 4 minutach od wznowienia gry przegrywali różnicą 9 trafień (13:22). Spotkanie przypominało raczej spotkanie Orlen Superligi, a nie mecz Ligi Mistrzów. Był moment, w którym mistrzowie Polski mieli choćby 10 bramek przewagi.

Nieco ożywienia w zespół z Zagrzebia wniosło wejście Giorgiego Tskhovrebadze. Gruzin napędzał ataki swoich kolegów, sam popisał się ekwilibrystyczną bramką po wrzutce. To były jednak incydenty, gospodarze na chwilę zniwelowali nieco straty, ale polegli w starciu z płocką metodyką. Kolejne brammki dorzucał Melvyn Richardson i wynik wrócił do normy. Skończyło się 26:34.

To piąte w tym sezonie zwycięstwo Orlen Wisły Płock w meczach wyjazdowych. Tej kampanii Nafciarze nie zdobyli tylko Barcelony i Magdeburga. Już teraz podopieczni Xaviego Sabate mają najlepszy w historii bilans w Lidze Mistrzów (17 punktów), a przed nimi jeszcze domowy mecz z Pickiem Szeged. To spotkanie w w środę 11 marca o godz. 18:45.

HC Zagrzeb - Orlen Wisła Płock 26:34 (11:17)

HC Zagreb: Mestrić, Suljević – Tskhovrebadze 6, Klarica 4, Karacić 4, Bialiauski 4, Gavrić 3, Glavas 3, Trivković 2, Walczak, Gojun, Cavar, Pavlović.

ORLEN Wisła Płock: Bergerud, Alilović – Daszek 2, Janc 3, Szyszko, Sroczyk, Serdio 3, Susnja 1, Richardson 8, Zarabec, Fazekas 1, Krajewski 3, Mihić 6, Ilić 3, Szita, Kosorotov 4.

Idź do oryginalnego materiału