Ślub prosto ze szpitalnego łóżka. Niezwykła ceremonia w Matce Polce w Łodzi

1 godzina temu

To miał być przed ekranami i urzędnikiem po drugiej stronie internetu. Kilka godzin wcześniej ciężarna Valentyna trafiła jednak do szpitala w Łodzi. Zakochani nie chcieli odwoływać uroczystości. Panna młoda założyła białą suknię, pan młody garnitur i powiedzieli sobie „tak” w szpitalnej sali Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki.

Ruslan Bilozortsev i Valentyna Chupita przyjechali do Polski w 2018 roku. Poznali się we Wrocławiu, gdzie wtedy mieszkali. W 2024 roku przeprowadzili się do Łodzi. Valentyna pochodzi z Dnipru, a Ruslan z miasta Brianka w obwodzie ługańskim, które w tej chwili znajduje się pod okupacją.

Para od dawna planowała ślub. Uroczystość miała odbyć się online przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego na Ukrainie. Wszystko było przygotowane, ale w ostatniej chwili pojawiły się niespodziewane komplikacje.

Ceremonia w szpitalnej sali

Lekarkę prowadzącą ciążę zaniepokoił stan Valentyny i skierowała ją do szpitala. W środę rano (27 maja) przyszła mama trafiła na oddział położniczy. Na szczęście okazało się, iż nie wydarzyło się nic groźnego. Dzieciątko ma przyjść na świat we wrześniu.

Mimo komplikacji, młodzi postanowili nie odwoływać ceremonii.

- Wszystko było zaplanowane wcześniej, więc wszystko odbyło się tak, jak miało być, tyle, iż w szpitalnej sali

- mówi Adam Czerwiński, rzecznik prasowy ICZMP.

Panna młoda założyła białą suknię, a narzeczony elegancki garnitur. Oboje połączyli się online z ukraińskim urzędem i właśnie w ten sposób powiedzieli sobie „tak”. Nie zabrakło obrączek, wzruszenia i łez szczęścia.

- Ślub odbywał się przez aplikację DIA, ukraiński odpowiednik mObywatela. Od dwóch lat można w ten sposób załatwić formalności bez wizyty w urzędzie, podpisując wszystko elektronicznie. Kiedy narzeczona trafiła do szpitala, musieliśmy coś wymyślić. Po rozmowie z panem profesorem i pielęgniarkami zgodzono się, żeby ceremonia odbyła się tutaj. Dla wszystkich było to coś nowego. Pielęgniarki jeszcze chwilę przed ślubem robiły z nami selfie

- mówił wzruszony Ruslan Bilozortsev.

- Ustawiliśmy kamery telefonów, połączyliśmy się z rodziną i z panią urzędnik. W 10 minut odbyła się ceremonia, powiedzieliśmy słowa przysięgi, wymieniliśmy się obrączkami i teraz jesteśmy małżeństwem. Niedługo zostaniemy też rodzicami. Na szczęście lekarze mówią, iż wszystko jest dobrze i możliwe, iż już jutro wrócimy do domu

- dodał.

Lekarze nie kryli wzruszenia. „Wielkie zaskoczenie, wielka radość”

Śluby w szpitalach zdarzają się niezwykle rzadko. Jeszcze bardziej wyjątkowa była forma tej ceremonii. Wszystko było możliwe dzięki działającej od dwóch lat ukraińskiej aplikacji będącej odpowiednikiem polskiego mObywatela.

- Byliśmy dzisiaj świadkami wyjątkowej uroczystości. Niezwykle rzadko się zdarza, a powiedzielibyśmy, iż wyjątkowo rzadko, taka uroczystość, jaka dzisiaj miała miejsce, uroczystość zaślubin z wykorzystaniem możliwości wirtualnego połączenia z Urzędem Stanu Cywilnego. Wielkie zaskoczenie, wielka radość.

Życzymy wszystkiego najlepszego, młodej parze

- powiedział Mariusz Grzesiak, kierownik Kliniki Perinatologii Położnictwa i Ginekologii ICMP.

W chwili składania przysięgi młoda para była w szpitalnej sali sama. Po drugiej stronie ekranów byli jednak najbliżsi - rodzice, krewni i przyjaciele. Mimo setek kilometrów mogli uczestniczyć w tym wyjątkowym momencie przez internet.

https://tulodz.pl/wiadomosci-lodz/to-nie-czasy-bombonierek-decyduje-system-lodz-probuje-uspokoic-burze-wokol-przedszkoli/7DBu9NUsMJZhNuWlA7Kx
Idź do oryginalnego materiału