Wielokrotnie można usłyszeć w rozmowach pomiędzy pasażerami komunikacji miejskiej, przeczytać w internetowych komentarzach: „Po co to proponować? I tak z tego nic nie będzie!”. Na szczęście z Budżetem Obywatelskim, zwanym kiedyś partycypacyjnym, jest inaczej. W tym przypadku mieszkańcy, którzy widzą pewne braki na swoim osiedlu, w dzielnicy, czy mieście, mogą wziąć sprawy w swoje ręce.