Skrzydłowy Górnika II Zabrze nie zapomni finału POLTENT Pucharu Polski. "Dostałem takiego skoku adrenaliny, jakiego chyba nigdy wcześniej nie poczułem"

roosevelta81.pl 1 miesiąc temu
Zdjęcie: 001-aleksander-tobolik


Aleksander Tobolik w meczu finałowym POLTENT Pucharu Polski wszedł na boisko w drugiej połowie i dołożył istotną cegiełkę do końcowego triumfu Górnika II Zabrze. Po końcowym gwizdku sędziego pomocnik Trójkolorowych nie ukrywał, iż w trakcie meczu towarzyszyły mu niespotykane dotychczas emocje.

Jesteś jednym z bohaterów tego finału POLTENT Pucharu Polski. Muszę przyznać, iż to najbardziej szalony mecz, jaki widziałem na żywo. Czy dla Ciebie to również było najbardziej szalone spotkanie, w jakim zagrałeś?

- Myślę, iż tak, to na pewno jeden z najbardziej szalonych meczów w mojej karierze. Pamiętam, iż za dzieciaka, jeszcze w czasach juniorskich, rozegrałem podobne spotkanie, ale to dzisiejsze przerosło moje wszelkie emocje. Doskonale pamiętam sytuację z boiska, gdy strzelili nam na 5:4... Dostałem wtedy takiego skoku adrenaliny, jakiego chyba nigdy wcześniej nie poczułem.

Więcej było w tym złości czy rezygnacji, iż wypuściliście z rąk aż trzy bramki przewagi?

- To była przede wszystkim sportowa złość. Poczułem jeszcze większą motywację, żeby to naprawić. Po prostu musieliśmy to odrobić.

Pojawił się moment zwątpienia, iż nie uda się już odwrócić losów tego meczu? Szczerze mówiąc, rywale błyskawicznie odpowiadali na każdego Waszego gola.

To prawda, odpowiadali bardzo szybko, ale myślę, iż w drużynie nie było ani chwili zwątpienia. Każdy z nas chciał jak najszybciej naprawić błędy i strzelić kolejną bramkę.

Po wejściu na boisko miałeś kilka świetnych okazji. Kończysz mecz z jednym trafieniem, ale spokojnie mogłeś mieć na koncie dwa lub trzy.

Tak, mogły być spokojnie trzy, a choćby cztery bramki. Cieszę się jednak z tej jednej, bo okazała się decydująca.

To Twoje pierwsze trofeum w barwach Górnika. Powiedz, jak smakuje taki Puchar Polski?

Sprostuję tylko, iż nie pierwsze, bo w juniorach zdobyłem już mistrzostwo i wicemistrzostwo Polski. Jednak na szczeblu seniorskim to rzeczywiście mój pierwszy taki puchar. Bardzo się cieszę, aż brakuje mi słów z wrażenia. Mam nadzieję, iż to nie jest moje ostatnie trofeum.

Gdzie widzisz siebie za kilka tygodni? Przyszłość drużyny rezerw stoi dziś pod dużym znakiem zapytania.

Ja sam jestem jednym wielkim znakiem zapytania. Nie potrafię powiedzieć, gdzie będę za trzy czy cztery tygodnie i gdzie poniesie mnie życie. Zobaczymy, co przyniesie czas. Mam po prostu nadzieję, iż wszystko dobrze się ułoży.

Uważasz, iż rezerwy Górnika powinny zostać utrzymane, czy przekonuje Cię strategia budowania klubów partnerskich i ogrywania młodych chłopaków na wyższym szczeblu w innych zespołach?

Szczerze mówiąc, to nie moja rola, by to oceniać. Zarząd wie najlepiej - skoro rozważają taką decyzję, to być może ten pomysł wypali. Z drugiej strony, odkąd pamiętam, rezerwy zawsze tutaj były, chłopaki się w nich ogrywali, a potem trafiali do pierwszej drużyny i szli dalej w świat. Trudno mi ocenić, czy nowe rozwiązanie będzie lepsze, czy gorsze.

Rozmawiał: eMZet

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

Idź do oryginalnego materiału