Sezon "szarpany", ale udany

1 godzina temu
Przed startem w Zielonej Górze w klasie 160 Mieszka Kamińskiego spotkała przykra sytuacja, ponieważ w jego motocyklu wybuchł silnik, a po naprawie gwałtownie odmówił posłuszeństwa i musiał wrócić do klasy 110. Ta decyzja przyniosła jednak bardzo dobre efekty, ponieważ młody chełmianin pierwszego dnia wygrał wyścig, a do tego "wykręcił" rekord życiowy i to w deszczowych warunkach. Drugiego dnia natomiast również stawał na podium, potwierdzając dobrą dyspozycję i skupienie.- Podczas wyścigu w Słomczynie warunki pogodowe były już dużo lepsze, udało mi się zająć pierwsze, drugie i trzecie miejsce - mówi Mieszko Kamiński. - Finalnie w klasyfikacji generalnej uplasowałem się natomiast na drugiej lokacie, więc bardzo się cieszę.Następne wyścigi czekają Mieszka Kamińskiego już w przyszłym roku, a z racji tego, iż skończy on 12 lat, to będzie mógł startować w wyższej klasie.- Kończymy przygodę z małymi kołami, chociaż Mieszko "się odgryza", iż chce przez cały czas rywalizować w pitbike, więc możliwe, iż wystartuje w dwóch klasach - mówi Krzysztof Kamiński, tata i trener Mieszka. - Oczywiście, będziemy zdawali licencję, która uprawnia do ścigania się na dużych motocyklach, więc zobaczymy, co przyniesie przyszłość.
Idź do oryginalnego materiału