
Na tę drogę Sądecczyzna czeka od lat, ale najnowszy harmonogram pokazuje, iż na pełną realizację nowej DK75 możemy czekać jeszcze bardzo długo. Poszczególne fragmenty Sądeczanki mają być oddawane do ruchu w latach 2034–2040. Jest jednak ważna wiadomość dla Nowego Sącza. Trasa została podzielona na pięć niezależnych odcinków, dzięki czemu budowa południowego fragmentu Tęgoborze – Nowy Sącz nie musi czekać na zakończenie prac i sporów dotyczących pozostałych części inwestycji. Miasto dodatkowo angażuje własne pieniądze – w Wieloletniej Prognozie Finansowej zabezpieczono na ten cel blisko 7,9 mln zł.
Sądeczanka, czyli nowa droga krajowa nr 75 łącząca rejon Brzeska z Nowym Sączem, pozostaje jedną z najbardziej wyczekiwanych inwestycji komunikacyjnych w południowej Małopolsce. Najnowsze zestawienie terminów pokazuje jednak skalę wyzwania. Cała trasa została podzielona na pięć niezależnych fragmentów, a ich realizacja ma następować etapami.
To rozwiązanie może mieć ogromne znaczenie dla całego przedsięwzięcia. Pozwala bowiem prowadzić przygotowania i późniejsze roboty na tych odcinkach, które są bardziej zaawansowane, bez konieczności oczekiwania na rozwiązanie problemów dotyczących pozostałych fragmentów trasy.

2034, 2035, 2036… i choćby 2040 rok
Z harmonogramu przywołanego w materiale wynika, iż jako pierwszy miałby zostać ukończony stosunkowo krótki fragment Okocim – Uszew o długości 3,6 km. Termin oddania go do ruchu wskazano na 2034 rok.
Rok później, w 2035 roku, kierowcy mieliby pojechać odcinkiem Wytrzyszczka – Łososina Dolna o długości 5,7 km.
Dla mieszkańców Nowego Sącza szczególnie istotny jest odcinek V, czyli Tęgoborze – Nowy Sącz. Ten liczący około 9 kilometrów fragment miałby zostać oddany do ruchu w 2036 roku.
Najdłużej trzeba byłoby natomiast czekać na dwa pozostałe fragmenty. Odcinek Uszew – Wytrzyszczka o długości 19,7 km oraz Łososina Dolna – Tęgoborze o długości 9,2 km w przedstawionym harmonogramie mają termin realizacji sięgający aż 2040 roku.
Oznacza to, iż pomiędzy uruchomieniem pierwszych i ostatnich fragmentów nowej DK75 może minąć choćby sześć lat.
Podział Sądeczanki może uratować odcinek do Nowego Sącza
Najważniejsza informacja dla Sądecczyzny kryje się jednak nie tylko w datach. najważniejsze jest rozdzielenie inwestycji na pięć niezależnych odcinków.
W praktyce oznacza to, iż problemy na jednym fragmencie nie muszą automatycznie blokować całego przedsięwzięcia. Szczególnie istotne jest to dla odcinka Tęgoborze – Nowy Sącz. Południowy wlot nowej DK75 może być przygotowywany niezależnie od bardziej skomplikowanych procedur dotyczących środkowej części Sądeczanki.
Dla Nowego Sącza to szansa, aby nie czekać na zakończenie wszystkich postępowań dotyczących kilkudziesięciu kilometrów trasy i wcześniej doprowadzić nową DK75 bezpośrednio do miasta.
Nowy Sącz dokłada blisko 7,9 mln zł
Co więcej, sam Nowy Sącz zdecydował się finansowo zaangażować w przygotowanie tej części inwestycji.
W Wieloletniej Prognozie Finansowej miasta znalazło się przedsięwzięcie pod nazwą „Budowa dk 75 klasy GP na odcinku Tęgoborze – Nowy Sącz”.
Zabezpieczony limit zobowiązań wynosi dokładnie 7 857 827 zł. Pieniądze mają zostać przeznaczone na współfinansowanie kosztów opracowania dokumentacji projektowej oraz przeprowadzenie niezbędnych badań archeologicznych związanych z przygotowaniem inwestycji.
To znaczący ruch, bo miasto angażuje własne środki w przedsięwzięcie dotyczące drogi krajowej, aby przyspieszyć przygotowania jednego z najważniejszych dla Nowego Sącza odcinków komunikacyjnych.
Sądeczanie naprawdę mają czekać do 2040 roku?
Daty robią wrażenie. jeżeli przedstawiony harmonogram się utrzyma, pierwsze nowe fragmenty Sądeczanki będą dostępne dopiero w następnej dekadzie, a kompletna realizacja wszystkich wskazanych odcinków może przeciągnąć się aż do 2040 roku.
Dla mieszkańców Nowego Sącza, Sądecczyzny i kierowców regularnie korzystających z obecnej DK75 oznacza to perspektywę kolejnych lat oczekiwania na trasę, która ma zasadniczo zmienić dostępność komunikacyjną regionu.
Jest jednak światełko w tunelu. Podział inwestycji sprawia, iż nie trzeba czekać z rozpoczęciem jednego fragmentu do czasu rozwiązania wszystkich problemów na pozostałych. A Nowy Sącz, wykładając blisko 7,9 mln zł na przygotowanie dokumentacji odcinka od Tęgoborza, wyraźnie pokazuje, iż chce wykorzystać tę możliwość.
Teraz najważniejsze pytanie brzmi: czy wskazane w harmonogramie 2036 i 2040 rok okażą się rzeczywistymi terminami, czy uda się przyspieszyć budowę drogi, na którą Sądecczyzna czeka od dziesięcioleci?
Koszty iluzji i rysowania „cudownych wariantów”
Skąd wzięła się ta katastrofalna data 2040 dla środkowych odcinków? To bezpośredni efekt niekończących się sporów i żądań lokalnych aktywistów, by wyrzucić do kosza obecne decyzje środowiskowe i projektować drogę na nowo.
Praktyka i doświadczenie podpowiadają jednoznacznie: każda zmiana wariantu wydłuża realizację o wiele lat i ma wielki koszt społeczny w postaci starty czasu i wypadków, w tym śmiertelnych…
Kamil Olesiak

2 godzin temu







.jpg)




