Rzeszowski chłopak, który podbił Wembley! Jan Domarski skończył 80 lat. Złóżmy mu wspólne życzenia

2 godzin temu

Z osiedlowego boiska na Drabiniance na podkarpackie i polskie salony

Droga Jana Domarskiego na piłkarski szczyt rozpoczęła w Rzeszowie. Urodzony w 1946 roku na Drabiniance, od pierwszych lat chłonął sportową atmosferę miasta, trafiając do młodzieżowych drużyn Stali Rzeszów. To właśnie w biało-niebieskich barwach stawiał pierwsze, dorosłe kroki na pierwszoligowych murawach, gwałtownie stając się ulubieńcem rzeszowskiej publiczności.

Jego liczby w Stali do dzisiaj robią wrażenie: 205 meczów i 55 bramek na najwyższym szczeblu rozgrywkowym pozostają niepobitym klubowym rekordem. Dla kibiców z Rzeszowa był dowodem na to, iż chłopak z sąsiedztwa, dzięki twardemu charakterowi i nietuzinkowemu instynktowi pod bramką rywala, może rywalizować z najlepszymi w kraju.

Późniejsze pasmo sukcesów w Stali Mielec, ukoronowane dwoma tytułami Mistrza Polski, oraz występy na boiskach we Francji i USA tylko przypieczętowały jego klasę. Bez względu na to, gdzie rzucał go los, Jan Domarski zawsze mocno akcentował swoje rzeszowskie korzenie.

Strzał na Wembley, który wszedł do historii światowego futbolu

Najważniejszy moment w karierze Jubilata nadszedł 17 października 1973 roku w Londynie. W decydującym o awansie na Mistrzostwa Świata meczu z Anglią na legendarnym stadionie Wembley, w 57. minucie spotkania Jan Domarski otrzymał podanie od Grzegorza Laty i bez zastanowienia posłał piłkę do siatki obok bezradnego Petera Shiltona.

Ten cenne dający remis 1:1 gol otworzył drużynie Kazimierza Górskiego drzwi do historycznego, trzeciego miejsca na świecie na mundialu w 1974 roku. Brytyjski dziennik „The Times” sklasyfikował to trafienie na liście pięćdziesięciu najważniejszych bramek w historii piłki nożnej, a dla Polaków do dziś pozostaje ono symbolem sportowego triumfu.

Panie Janie, Rzeszów życzy 200 lat!

Choć urodzinowy tort spłonął wczoraj w domowym zaciszu Jubilata, my jako mieszkańcy Rzeszowa, kibice i miłośnicy lokalnej historii nie możemy przejść obok tej rocznicy obojętnie. 80 lat to piękny wiek dla człowieka, który dał swojemu miastu i całej ojczyźnie tak wiele powodów do wzruszeń i dumy.

Składamy Panu Janowi najserdeczniejsze życzenia: przede wszystkim końskiego, podkarpackiego zdrowia, niegasnącej pogody ducha, spokoju oraz codziennego uśmiechu. Życzymy nieustającej satysfakcji z wychowania kolejnych pokoleń adeptów piłki nożnej w naszym regionie oraz nieprzerwanej pamięci i szacunku ze strony fanów. Dziękujemy za każdy gol, za każdą łzę wzruszenia i za to, iż rzeszowska Drabinianka usłyszała o sobie na całym świecie. Żyj nam Panie Janie 200 lat!

Idź do oryginalnego materiału