Czwartkowy dzień przyniósł mieszkańcom Lublina podwójną dawkę niezwykłych wrażeń wizualnych na niebie. Po porannych, rzadkich chmurach falowych, które przypominały wzburzony ocean, wieczór zakończył się spektakularnym zachodem słońca. Niebo nad miastem i całym regionem mieniło się intensywnymi odcieniami fioletu, różu, głębokiej czerwieni oraz pomarańczy.
Wielu mieszkańców natychmiast chwyciło za aparaty i telefony komórkowe, uwieczniając ten malowniczy widok z okien swoich mieszkań, balkonów i lubelskich ulic.
Od porannych fal po wieczorną feerię barw
Przypomnijmy, iż dzisiejszy poranek upłynął pod znakiem struktur stratocumulus undulatus z formacjami asperitas. Wieczorem z kolei warunki atmosferyczne stworzyły idealne tło dla zjawiska rozpraszania światła słonecznego w dolnych warstwach atmosfery.
Promienie zachodzącego słońca, przenikając przez wilgotne masy powietrza zalegające nad Lubelszczyzną, zabarwiły niebo na niespotykane, niemal pastelowo-ogniste kolory:
- górne partie nieba: przybrały chłodniejsze tony fioletu i purpury,
- środkowy pułap chmur: rozświetlił się jaskrawym różem i amarantem,
- linia horyzontu: tonęła w nasyconej czerwieni i ciepłym pomarańczu.
Lublinianie chwycili za telefony. Galeria od czytelników
Do naszej redakcji napłynęły dziesiątki fotografii z różnych części Lublina. Niezwykła gra świateł trwała kilkanaście minut, ustępując miejsca zapadającemu zmierzchowi. Zgromadzone ujęcia pokazują, iż czwartek, 10 września, zapisał się jako jeden z najbardziej fotogenicznych dni tej jesieni na lubelskim niebie.
ZDJĘCIA
fot. czytelnik Dominik
fot. czytelniczka Sylwia
fot. czytelniczka Sylwia
2 godzin temu













