Czy na skrzyżowaniu al. Reymonta, ul. Kołłątaja i ul. Wierzbiczany w Gnieźnie można poprawić bezpieczeństwo i ułatwić kierowcom włączanie się do ruchu bez kosztownej przebudowy? Radny miejski Arkadiusz Masłowski wrócił do pomysłu budowy tzw. ronda pinezkowego. Temat poruszono podczas posiedzenia Komisji Gospodarki Miejskiej i Ochrony Środowiska, w którym uczestniczyli również przedstawiciele zarządców dróg. Na razie nie ma informacji o decyzji dotyczącej realizacji tego rozwiązania.
Skrzyżowanie al. Reymonta, ul. Kołłątaja i ul. Wierzbiczany to miejsce, na które zwraca uwagę radny Arkadiusz Masłowski. Jak przekazał w mediach społecznościowych, podczas posiedzenia komisji ponownie przedstawił propozycję zastosowania tam ronda pinezkowego. Według radnego rozwiązanie mogłoby poprawić organizację ruchu, a jednocześnie nie wymagałoby tak dużych nakładów jak budowa tradycyjnego ronda. Masłowski podkreśla, iż szczególne trudności mają kierowcy próbujący włączyć się do ruchu z ul. Kołłątaja i ul. Wierzbiczany. W jego ocenie warto szukać rozwiązań, które można wdrożyć szybciej i taniej niż rozbudowane inwestycje drogowe.
Rondo pinezkowe zamiast kosztownej przebudowy
Radny przekonuje, iż rondo pinezkowe mogłoby być alternatywą dla tradycyjnego ronda. Tego rodzaju rozwiązanie zwykle polega na wyznaczeniu centralnej części ronda dzięki oznakowania i elementów infrastruktury drogowej, bez konieczności realizowania pełnej przebudowy skrzyżowania. W zależności od projektu może umożliwiać przejazd większym pojazdom przez środkową część wyspy. Podczas komisji – jak relacjonuje Masłowski – pojawiały się jednak głosy sceptyczne. Wśród argumentów przeciwko pomysłowi znalazły się kwestie kosztów oraz ograniczonej przestrzeni i ewentualnej konieczności wykupu gruntów. Radny uważa, iż właśnie ze względu na mniejszą skalę prac warto szczegółowo przeanalizować możliwość zastosowania ronda pinezkowego.
Nie oznacza to jednak, iż takie rozwiązanie można wdrożyć bez wcześniejszej oceny technicznej. Konieczne byłoby sprawdzenie geometrii skrzyżowania, widoczności, natężenia ruchu oraz możliwości bezpiecznego przejazdu autobusów i pojazdów ciężarowych. Ostateczna decyzja wymagałaby stanowiska adekwatnego zarządcy drogi i oceny, czy proponowana organizacja ruchu będzie odpowiednia dla tego miejsca.
Nie tylko rondo. Radny zgłosił też inne problemy
Podczas posiedzenia komisji Arkadiusz Masłowski poruszył również inne kwestie dotyczące al. Reymonta. Zwrócił uwagę na brakujące znaki drogowe oraz potrzebę wymiany oznakowania, które jest już zużyte. Wskazał także na konieczność poprawy widoczności lustra drogowego i problem krawężników znajdujących się pomiędzy zatoczkami. Są to zagadnienia o różnej skali – od bieżącego utrzymania infrastruktury po ewentualną zmianę organizacji ruchu na skrzyżowaniu. Część z nich może wymagać mniejszych nakładów i szybszych działań, inne powinny zostać poprzedzone analizą techniczną.
Radny podziękował również radnym opozycji za pozytywne głosy dotyczące jego propozycji. Jednocześnie wyraził nadzieję, iż temat ronda pinezkowego nie zostanie odłożony bez dalszych prac.
Czy pomysł doczeka się realizacji?
Na tym etapie propozycja pozostaje postulatem radnego. Z jego relacji nie wynika, by podczas posiedzenia podjęto decyzję o wykonaniu ronda pinezkowego ani by ustalono termin ewentualnej realizacji. Istotne będzie więc to, czy zarządca drogi zdecyduje się przeanalizować rozwiązanie i przedstawić stanowisko w sprawie jego wykonalności.
Dyskusja dotyczy problemu, który ma znaczenie dla codziennego funkcjonowania kierowców. jeżeli analiza potwierdzi, iż rondo pinezkowe może poprawić bezpieczeństwo i płynność ruchu, warto będzie rozważyć je jako jedną z możliwych opcji. jeżeli natomiast ograniczenia techniczne okażą się zbyt duże, potrzebne będzie znalezienie innego rozwiązania.
Najważniejsze pozostaje ustalenie, co rzeczywiście można zrobić na skrzyżowaniu Reymonta, Kołłątaja i Wierzbiczany, aby poprawić bezpieczeństwo i ułatwić kierowcom poruszanie się po tej części Gniezna.

21 godzin temu














