Przeklęty Puchar Polski! Lech Poznań przegrał z Górnikiem Zabrze i marzenia o trofeum musi znowu przełożyć na kolejny rok

3 godzin temu

Po roku przerwy po raz kolejny w Poznaniu doczekano się 1/4 finału STS Pucharu Polski. Oczywiście, ta runda nikogo w stolicy Wielkopolski nie satysfakcjonuje, ponieważ na to trofeum przy Bułgarskiej czeka się od 17 lat. Od 2009 roku Poznaniacy zdołali cztery razy sięgnąć po mistrzostwo Polski. Przez te lata pięć razy docierali do finału, jednak za każdym razem musieli uznać wyższość rywala.

Na drodze Poznaniaków do półfinału stanął Górnik Zabrze. Chwilę po losowaniu mówiło się, iż Kolejorz trafił najgorzej jak mógł. Zabrzanie byli wówczas w niesamowitym gazie. Teraz, Górnik jest w kryzysie. W pięciu meczach 2026 roku wygrał zaledwie jedno spotkanie, jedno zremisował i trzy przegrał.

Przed tym spotkaniem trener Kolejorza, Niels Frederiksen, w porównaniu do ostatniego meczu z Rakowem Częstochowa (4:3) dokonał trzech zmian. Wszystkie w formacji defensywnej. Za Roberta Gumnego zagrał Joel Pereira, za Michała Gurgula wystąpił João Moutinho, natomiast na środku obrony oglądaliśmy Mateusza Skrzypczaka za Antonio Milicia. Co ciekawe, Chorwata nie było choćby na ławce rezerwowych.

Mecz od początku toczył się pod dyktando Lecha, który dominował w posiadaniu piłki (około 56%) i kreował okazje. Niestety, skuteczność zawiodła. W 41. minucie fatalny błąd w obronie wykorzystał Lukáš Sadílek, który po dośrodkowaniu Ikii Dimiego huknął z sześciu metrów pod poprzeczkę – 0:1. Bartosz Mrozek nie miał szans.

W drugiej połowie Lech rzucił się do ataku. Gospodarze zmarnowali kilka stuprocentowych sytuacji, w tym rzut karny – Joel Pereira nie wykorzystał jedenastki! Górnik bronił się dzielnie, a w końcówce grał choćby w przewadze po czerwonej kartce dla jednego z graczy Lecha (choć w relacjach pojawia się też wzmianka o żółtych dla obrońców). Ostatecznie wynik nie uległ zmianie.

Lech Poznań – Górnik Zabrze 0:1 (0:1) Gol: Sadílek 41′

To kolejna bolesna porażka w Pucharze Polski dla kibiców Kolejorza. Marzenia o przerwie klątwy trwającej od 2009 roku muszą poczekać co najmniej do kolejnego sezonu. Górnik Zabrze sensacyjnie awansuje dalej i będzie walczył o finał. Dla Lecha pozostaje teraz skupienie się na lidze i europejskich pucharach – ale gorycz porażki na własnym stadionzie w tak ważnym meczu pozostanie na długo.

Idź do oryginalnego materiału