Przedszkola wzbudziły ogromne emocje. Zarzuty o kłamstwo, brak planu czy chęć odprowadzenie dzieci do przedszkola w kapciach

3 godzin temu

Od kilku miesięcy w Płocku trwa spór dotyczący kwestia przeprojektowania systemu miejskich przedszkoli. Placówki zmagają się z ubytkiem dzieci, co roku mury miejskich przedszkoli opuszcza znacznie więcej sześciolatków, niż jest rekrutowanych trzylatków. Powód jest prosty: dzieci od kilku lat rodzici się coraz mniej. Tylko w 2 lata miejskie przedszkola otworzą o 28 oddziałów mniej. To ok. 600 dzieci mniej.

Statystyki urodzeń załamały się w 2020 roku i od tego czasu obserwujemy zjazd po równi pochyłej. jeżeli teraz ogromne emocje wzbudza rekrutacja, zamykanie jednego przedszkola i wstrzymanie rekrutacji do osobnych grup trzylatków w pięciu innych placówkach, to trudno wyobrazić sobie co będzie się działo za rok-dwa, kiedy w rekrutacji wezmą udział kolejne roczniki, coraz mniej liczne. Matematyka w tym przypadku nie kłamie i nie da się jej oszukać. Więcej dzieci w rocznikach 2024 i 2025 już się nie urodzi. Te dane na Portalu Płock publikujemy regularnie.

https://portalplock.pl/wiadomosci/demografia-w-plocku-na-katastrofalnym-poziomie-kolejny-smutny-rekord-zostanie-pobity/sLQa06MnEaH2REmG24gn

Ratusz od kilku miesięcy pracuje nad przeprojektowaniem systemu miejskich przedszkoli tak, aby dostosować go do kryzysu. Zamknięte od września będzie Miejskie Przedszkole nr 27 - w tym przypadku całe grupy, wraz z nauczycielami, przejdą do innych, okolicznych placówek. W pięciu innych przedszkolach w zakończonej dziś rekrutacji nie były utworzone osobne grupy trzylatków. W części placówek rodzice mogli dopisać swoje dzieci do istniejących grup czterolatków, w niektórych takiej możliwości nie było. Przedstawiciele Prawa i Sprawiedliwości z takim zarządzaniem kwestiami przedszkoli się nie zgadzają.

PiS atakuje ws. przedszkoli

Poseł Wioletta Kulpa zarzucała prezydentowi Andrzejowi Nowakowskiemu, iż nie konsultuje swoich decyzji i wróciła do sytuacji z jesieni, kiedy po raz pierwszy pojawił się temat zamknięcia przedszkoli - wówczas ratusz planował zamknięcie jeszcze dwóch innych placówek nr 9 i 14. Poseł Kulpa wskazywała, iż prezydenci nie przychodzili na spotkania z rodzicami dzieci chodzących do tych przedszkoli. Finalnie ratusz wycofał się z likwidacji tych dwóch placówek, ale wtedy nie było informacji o wstrzymaniu rekrutacji w tych, a także innych przedszkolach.

- Czy pan prezydent przeprowadził jakiekolwiek analizy demograficzne, którymi okaże się przed radnymi? Nie, nic takiego nie było. Prosiłam w kilku pismach przedstawienia takich analiz, dokumentów, których nie mamy. Jest kryzys demograficzny, wiem, tego nie da się uniknąć. Da się jednak poszukać takich rozwiązań, które nie będą cięciem samurajskim, tak jak pan sobie odciął nożem "nagle pięć przedszkoli wskażę na mapie i przestaną przyjmować do grup trzylatków". Inne samorządy, inne miasta szukają nowych rozwiązań, typu łączenie grup. Pana koleżanka, minister edukacji, też szuka nowych rozwiązań, bo w klasach 1-3 można łączyć grupy wiekowe. Pan tych rozwiązań nie szuka

- zarzucała poseł Kulpa.

https://portalplock.pl/wiadomosci/prezydent-podjal-nagla-niespodziewana-decyzje-chodzi-o-likwidacje-miejskich-przedszkoli/GecKCMIwgEJZ3aN7CjLt

Wśród zarzutów pojawiały też przekazywaniem informacji za pośrednictwem mediów społecznościowych czy brak walki o 20% dzieci, które uczęszczają do prywatnych przedszkoli.

- Boję się, iż pan prezydent, jednoosobowo, w zaciszu swojego gabinetu wymyśla decyzję o tym, iż zadzwoni do pani dyrektor X, przedszkola X i powie, iż ma nie zapisywać do grup trzylatków. Jakie to ma konsekwencje? Pracownicze - panie będą musiały znaleźć nową pracę. Słyszałam o różnych przypadkach, iż są proponowane porozumienia stron przez panią dyrektor i pracownica ma wtedy "zapewnienie", iż znajdzie inną pracę. Słyszałam, iż prezydent Jankowski osobiście chodzi do swojego byłego przedszkola i takie zapewnienia daje. Są jednak sytuacje, których nie da się rozwiązać i osoba zostaje bez pracy. Drugie, najbardziej drastyczne, to jest jaka będzie przyszłość tego przedszkola? Pan tylnymi drzwiami, omijając jakiekolwiek zapisy ustawowe, rozpoczyna procedurę wygaszenia tego przedszkola. I niech pan nie mówi, iż brędze głupoty, pisiorem, moherem, czy tam co pan wymyśli. Za chwilę udowodnię panu, iż to pan wobec mnie używał obelgi, iż kłamię. Pan jest notorycznym kłamcą. Jakie miasto ma pomysły co do dalszej organizacji tych placówek przedszkolnych. Co pan ma do powiedzenia mamom, rodzicom tu siedzącym?

- pytała poseł.

Zapowiedziała też złożenie wniosku w trybie dostępu do informacji publicznej z pytaniami dotyczącymi tej decyzji.

A co proponuje PiS? W skrócie: nie likwidować. Opozycja stoi na stanowisku, iż można utrzymać system, choć już dziś każde dziecko w Płocku ma zagwarantowane miejsce w przedszkolu. Każde dwuipółletnie dziecko w Płocku może uczęszczać do publicznego przedszkola. To są fakty. W dodatku w mieście tworzone są 22-osobowe oddziały, a często i mniejsze, a ustawa wskazuje limit na 25 dzieci. Miasto i tak nagina, bo może to zrobić, ale ma to swoje granice.

https://portalplock.pl/wiadomosci/zawieszone-rekrutacje-wsciekli-rodzice-temat-polityczny-i-goracy-ale-czy-decyzje-moglby-byc-inne-dzis-mamy-450-wolnych-miejsc/xFHNt3XZbcgwDLfw5GkQ

W populistyczne tony zdecydował się jednak uderzyć Mirosław Milewski, prezydent w latach 2002-2010.

- Wczoraj zlikwidowano Audioriver, dziś Szkołę Podstawową nr 13 [szkoła również zostanie zlikwidowana od września 2026 roku - red.], a jutro pięć przedszkoli. Co będzie pojutrze? Aż strach pomyśleć

- mówił Milewski.

Przytomnie zauważył jednak, iż demografia i prognozy są jeszcze gorsze.

- W następnym roku dalszej rekrutacji nie będzie tylko w tych pięciu, ale też w następnych sześciu? Być może przesadzam, ale chcę zasygnalizować pewną tendencję: z jednej strony piękna retoryka, z drugiej praktycznie działania, zupełnie niekonsultowane społeczenie. Zaskakiwani są rodzice, którzy chcą zapisać dziecko do przedszkola, które jest najbliżej ich domu, pracy albo drogi do pracy. Różne są względy

- mówił radny PiS.

Zarzucał władzom, iż inwestowano w przedszkola, w których wstrzymana jest rekrutacja.

- Jak próbujemy zmniejszać liczbę dzieci w oddziałach przedszkolnych, żeby nie likwidować? Tylko nie likwidować, bo bardzo łatwo jest zlikwidować

- wskazywał.

Przy okazji inwestycję w kładkę rowerową na starym moście nazwał "fanaberią", podobnie jak budowę sali koncertowej na Nowym Rynku.

Nowakowski mówi o odpowiedzialności

Prezydent wskazywał, iż omawiany temat jest "bardzo trudny i wymagający odpowiedzialności". Przypomniał, iż jeszcze nie tak dawno rodzice mieli problem z zapisaniem swojego dziecka do przedszkola, a choćby jeżeli się udało, to zdarzało się, iż placówka była nie do końca po drodze. Takie były realia.

- Odpowiedzialność przez wiele lat mobilizowała mnie do tego, by warunki edukacji, kształcenia się, wychowywania kolejnych pokoleń, były jak najlepsze. Stąd potężna, jak zawsze, kwota w budżecie miasta - nie tylko na utrzymanie istniejącej infrastruktury, ale także na remonty, a przez wiele również budowę nowych obiektów, zwłaszcza przedszkoli - mówił Nowakowski. - Słowo "demografia" jest faktem. To nie tak, iż ten problem zniknie w perspektywie przyszłego roku. Problem kryje się w cyfrach. W roku szkolnym 2023/24 nasze przedszkola opuściło ponad tysiąc sześcioletnich dzieci, do przedszkoli przyjęliśmy 658 dzieci trzyletnich. W roku szkolnym 2024/25 odeszło 1000 dzieci sześcioletnich, przyjęliśmy 598. Rok 2025/26 to 900 dzieci, które opuściły nasze przedszkola, a przyjęliśmy 480.

W czerwcu z miejskich przedszkoli odejdzie 823 sześciolatków, a wstępne szacunki zakończonej dziś rekrutacji wskazują, iż przyjętych zostanie ok. 450 dwuipół oraz trzylatków. Po raz pierwszy w historii w pierwszym naborze do przedszkoli mogły być zapisane dwuipółletnie.

- Do tej pory radziliśmy sobie w różny sposób, m.in. zmniejszając liczbę dzieci w oddziałach. Nie 25, ale w tej chwili mówimy o rekrutacji do oddziałów 22-osobowych, a jeżeli są nieco mniejsze, to dawaliśmy zielone światło na otworzenie takich oddziałów, w nadziei iż rekrutacja cztero i pięcioletnich dzieci uzupełni te oddziały. Jest to racjonalne i uzasadnione

- wskazywał Nowakowski.

Szacunki na przyszły rok też nie są kolorowe - odejdzie 708 sześciolatków, a szacunki wskazują, iż trzylatków będzie ok. 400.

- Niestety przyszedł moment, w którym nie mówimy o likwidacji. choćby te zarzuty w kontekście listopada ubiegłego roku - wtedy żadna oficjalna decyzja nie zapadła. Procedura likwidacji placówki oświatowej jest ściśle określona w prawie i odbywa tu, na sesji rady miasta. Rzeczywiście był element konsultacji, rozmów, które prowadził bardzo intensywnie wiceprezydent Łukasz Jankowski. Pani poseł mu zarzuca, iż był, rozmawiał. Na tym jednym spotkaniu rzeczywiście nie był, bo wtedy nie było już mowy o likwidacji MP9, a w mojej ocenie to była próba robienia polityki na dzieciach

- odbijał piłeczkę.

Wskazywał, iż na marcowej sesji pojawią się uchwały dotyczące likwidacji Miejskiego Przedszkola nr 27 i Szkoły Podstawowej nr 13 oraz iż "nieutworzenie oddziału nie oznacza wstrzymania rekrutacji". W trzech przedszkolach rodzice mogli zapisać trzylatki do istniejący grup czterolatków, w dwóch nie. Prezydent przytoczył też dane z I naboru rekrutacji z poprzedniego roku szkolnego w tych placówkach:

  • MP 8 - 9 dzieci
  • MP 9 - 3 dzieci
  • MP 10 - 7 dzieci
  • MP 14 - 9 dzieci
  • MP 19 - 12 dzieci

- To są pojedyncze zgłoszenia do grupy trzylatków. Stąd m.in. taka a nie inna decyzja

- mówił.

Przyznał też, iż zapisanie trzyletniego dziecka to "przywilej". Ujawnił przy okazji, iż przyśpieszona rekrutacja do przedszkoli (normalnie powinna odbywać się w marcu) odbyła się na wniosek dyrektorów przedszkoli.

- Chcemy odpowiedzialnie podejść do sieci przedszkoli funkcjonujących w Płocku. Przed nami podobne decyzje dotyczące szkół podstawowych. Już dzisiaj warto o tym rozmawiać, myśleć i szukać rozwiązań. Te rozwiązania, dotyczące zmniejszenia liczby dzieci w oddziale, już wprowadziliśmy. Skala niżu demograficznego jest niestety tak duża, iż musimy podejmować niepopularne, trudne, ale odpowiedzialne decyzje

- argumentował Nowakowski.

Poseł Kulpa odgryzała się prezydentowi.

- Może tych wiceprezydentów ma pan też za dużo?

- kpiła.

Radny Milewski dodał, żeby nie likwidować placówek oświatowych, "bo za chwilę mieszkańcy zorganizują coś na wzór Krakowa". W stolicy Małopolski trwa zbiórka podpisów pod referendum o odwołanie prezydenta.

Mamy dzieci z "czternastki" bronią przedszkola

Kilkanaście dni temu, tuż przed początkiem rekrutacji, doszło do spotkania prezydenta Jankowskiego z rodzicami dzieci z Miejskiego Przedszkola nr 14 przy ul. Miodowej. Martyna Jankowska, przewodnicząca rady rodziców, zarzucała zastępcy prezydenta, iż "gdyby sama nie zaproponowała spotkania, to pewnie by go nie było". Miały też paść słowa o tym, iż w przyszłym roku rekrutacji do grupy trzylatków w MP 14 nie będzie.

- Z czym to się wiąże? Z wygaszaniem placówki. W MP 17 otwarte są dwie grupy trzylatków, a w MP19 i MP14 nie ma rekrutacji do najmłodszej grupy. I państwo powiedzą, iż nie wygaszają naszych przedszkoli. Dofinansowują prywatne przedszkola, i to nie są małe pieniądze, a wyliczają koszty miejskich przedszkolnych. Są państwo rodzicami, tatami, państwo radni też są rodzicami. Jestem pewna, iż nie było żadnej konsultacji społecznej

- mówiła Martyna Jankowska.

Jak dodała, zgłosiła skargę do Rzecznika Praw Dziecka, Rzecznika Praw Obywateli oraz do wojewody mazowieckiego.

- Ja nie odpuszczę. choćby kiedy moje dziecko ukończy MP14, ja jestem całym sercem za tą placówką

- mówiła.

Wskazywała też, iż na osiedlu inwestycję planuje deweloper, a w opisie jego oferty nie ma mowy o Miejskim Przedszkolu nr 14. Łukasz Jankowski odpowiedział, iż na spotkaniu z dyrekcją i nauczycielkami w tamtejszym przedszkolu przyznał, iż jeżeli miasto sprzeda działkę pod MP14 deweloperowi, to będzie jego ostatni dzień pracy w ratuszu.

- Prezydent nie przyszedł na spotkanie, na które go zaprosiliśmy. Zaprosiliśmy też radnych, nie pojawił się nikt, bo "ja robię politykę". Ja jestem antypolityczną matką, do października zeszłego roku nie interesowałam się niczym. Nie wiedziałam choćby jak nasi radni w mieście się nazywają, bo mnie to nie interesowało. Żyłam sobie spokojnie, dopóki pan prezydent nie dostał olśnienia, iż tu zlikwiduję przedszkolę, tu wpuszczę dewelopera, tu postawię filharmonię. Po co nam filharmonia? DPS-y... ja rozumiem, iż jest bardzo dużo seniorów. A ktoś pomyślał, dlaczego tak jest? Młodzi stąd uciekają, nie zakładają tu rodzin. Tu nie ma dla nas miejsca pracy, przyszłości. Gdzie są domy na start? Dostał ktoś w Płocku? 6 lat próbuję go dostać, za rok nie dostanę, bo skończę 35 lat

- grzmiała.

Jak przyznała, jest samotną matką dwójki dzieci. W takim przypadku niezapałanie się na mieszkanie na start byłoby pewnym ewenementem. Sprawdziliśmy więc rejestry z 2023, 2024, 2025 i 2026 roku, to publiczne dane - nazwiska pani Martyny Jankowskiej tam nie ma.

- Pan będzie zarzucał, iż ja prosząc o pomoc panią Wiolettę Kulpę, pana Marka Tucholskiego czy jeszcze innego radnego ja urządzam sobie politykę? To jest po prostu żart. Wyciągnął do nas rękę Szymon Stachowiak. Chce z nami rozmawiać, o problemach matek, dyrekcji, nauczycieli. On zaoferował pomoc, jaką pan zaoferował pomoc wymyślając sobie, iż w sierpniu zamkniecie nasze przedszkole?

- mówiła Jankowska.

Zapowiedziała też otworzenie stowarzyszenia "Przyjazne przedszkole", by przejąć władzę nad Miejskim Przedszkole 14. O takim rozwiązaniu w wywiadzie opublikowanym kilka dni temu mówił właśnie Marek Tucholski. Przepisy dopuszczają taką możliwość - wówczas to stowarzyszenie przejęłoby wszystkie obowiązki prowadzenia placówki.

Występujące na sesji mamy wskazywały, iż działania ratusza są bezprawne.

Jankowski: pani powiedziała, iż chce odprowadzać dziecko w kapciach

Łukasz Jankowski, zastępca prezydenta odpowiedzialny za edukację, przyznał, iż w ostatnich miesiącach odbył bardzo wiele spotkań z radami pedagogicznymi, dyrekcją, także rodzicami.

- Pani Martyno, jak pani słusznie zauważyła, pani nie było na tym spotkaniu. Pewne słowa często padają, w fajny sposób można je przeinaczyć. jeżeli pytacie mnie co w przyszłym roku to odpowiadam: patrząc na demografię, a te dane nie są wiedzą tajemną, z dużym prawdopodobieństwem będziemy szli w tym samym kierunku

- mówił Jankowski.

Na sali obecna była część kadry z Miejskiego Przedszkola nr 14, była też dyrektor. Łukasz Jankowski zwrócił się do nich z pytaniami. Wskazywał, iż na spotkaniu kilka miesięcy temu zapowiedział, iż niemal pewne jest, iż rekrutacji do tego przedszkola nie będzie.

- Panie zapytały: co jeżeli pojawiłaby się olbrzymia liczba chętnych, jedna z pań mówiła o 40-50 dzieciach, to co wtedy? Powiedziałem: no to pokażcie te dzieci, a my się nad tym zastanowimy. choćby więcej, powiedziałem, iż nie chodzi o deklaracje, tylko wasze słowa, iż to się uda. Czy ktoś się do mnie w tym temacie odezwał? Pani dyrektor, czy nie rozmawialiśmy w środku tygodnia przed startem rekrutacji? Muszę zapytać: czy wtedy powiedziała pani, iż widzi szansę na zrekrutowanie? Właśnie. Panie mi zarzucają brak rozmów, pasywność. Pytam się: gdzie ta pasywność? Jej nie było. Najważniejsze, iż to nie jest kwestia deklaracji, to nie jest kwestia czy to czy inne przedszkole zebrałoby dzieci, bo ciągle mówimy o tych samych dzieciach. Otwierając rekrutację we wszystkich przedszkolach dopuścilibyśmy do kanibalizacji przedszkoli. Placówki musiałyby sobie wyrywać te same dzieci. Gdyby wszystkie przedszkola założyły, iż tak będzie, to zaczęłyby ze sobą walczyć. Tylko dlaczego nasze przedszkola, które pięknie ze sobą współpracują, mają ze sobą walczyć? My też z nikim nie walczymy. Robimy problem na całe miasto, panie mówią ogólnopolski, wiem, bo panie do mnie wypisują. Robimy problem ogólnopolski z niezwykle komfortowej dla naszego miasta. Każdy mieszkaniec naszego miasta może zapisać dziecko do przedszkola w pobliżu jego miejsca zamieszkania. A jakie są argumenty? Co pani Marto, na jakie słowa powiedziałem, iż przechodzimy na pewien poziom abstrakcji, z którym już nie mogę się zgodzić? Pani powiedziała, żebyście chciały móc w kapciach odprowadzać dzieci do przedszkola

- mówił Łukasz Jankowski.

Płocczanka wyparła się tych słów.

Jak wskazywał Łukasz Jankowski, rozmowy się odbywały, m.in. podczas obrad Płockiego Okrągłego Stołu Edukacyjnego, gdzie jednym z wniosków było przyspieszenie rekrutacji o dwa tygodnie. Kolejny wnioskiem był start naboru dla dwuipółlatków w I naborze - to zostało zrobione. Zostały także gdzieniegdzie połączone grupy trzy i czterolatków.

- To jest odpowiedź na niż. Jesteśmy w sytuacje, w której odchodzi nam 900 sześciolatków, a dziś już wiemy, iż przyjdzie 450 trzylatków z dwuipółkaltkami. Nietrudno policzyć, iż będziemy mieli 450 wolnych miejsc w przedszkolach. jeżeli uzupełnilibyśmy dziś każdą grupę, zatrudnili personel do każdej pustej sali w przedszkolach i zrobili tam nabór, mielibyśmy kolejnych 450 miejsc. To 900 miejsc. Przy likwidacji Miejskiego Przedszkola nr 27, to ok. 100 miejsc, zostaje nam 800 wolnych miejsc. To jakie mamy inne decyzje podejmować? Państwo mówicie, iż jesteśmy zaskoczeni, a nam zarzucacie pasywność, mówiąć, iż przecież widzimy jak niż nadciąga i dlaczego nic nie robimy. Wy też widzicie ten niż. Co jest zaskakującego, gdy wciąż jesteśmy w sytuacji, gdy każde dziecko ma miejsce w przedszkolu w pobliżu miejsca zamieszkania?

- mówił.

Zastępca prezydenta wskazał, iż w tym temacie panuje dużo dezinformacji i przyznał, iż oświadczył radzie pedagogicznej, iż "dzień sprzedaży działki przedszkola MP14 deweloperowi będzie jego ostatnim dniem w ratuszu". Nauczycielki potwierdziły te słowa.

Dylematy ma wielu dyrektorów płockich przedszkoli, bo co zrobić, gdy odchodzą trzy grupy sześciolatków, a od nowego roku przyjdzie tylko jedna grupa trzylatków? Taka jest rzeczywistość 2026 roku w przedszkolach nie tylko w Płocku, ale i całej Polsce.

Było sporo wymiany zdań, "pyskówek", wzajemnych uwag, przytyków, mnóstwo emocji. Nie wyglądało na to, żeby któraś strona przekonała się do swoich racji. Łukasz Jankowski zakończył, iż prawdopodobnie w poniedziałek przekaże informację, iż rekrutacja była zaplanowana w sposób "idealny".

Idź do oryginalnego materiału