Protest pracowników szpitala w Gostyninie-Zalesiu. Sprzeciwiają się połączeniu z WSZ w Płocku

4 godzin temu

Wojewódzki Samodzielny Zespół Publicznych Zakładów Opieki Zdrowotnej im. prof. Eugeniusza Wilczkowskiego w Gostyninie działa już od blisko 100 lat. Zapewnia opiekę psychiatryczną, leczenie uzależnień oraz rehabilitację psychiatryczną i neurologiczną. Łącznie dysponuje 361 miejscami dla pacjentów.

26 maja 2026 roku zarząd województwa podjął decyzję o połączeniu go z płockim szpitalem na Winiarach.

- Proponujemy, aby szpital na Winiarach był podmiotem przejmującym, a szpital w Gostyninie-Zalesiu - przejmowanym. Pracownicy z mocy prawa stają się pracownikami podmiotu przejmującego. Podkreślamy jednak, iż połączenie zostanie przeprowadzone z zachowaniem tożsamości obu placówek. Warto również zaznaczyć, iż infrastruktura w Gostyninie będzie i musi być w pełni wykorzystana - mówi Agnieszka Gonczaryk, dyrektor departamentu zdrowia i polityki społecznej w Samorządzie Województwa Mazowieckiego.

Dlaczego ma dojść do konsolidacji?

Powodów jest kilka.

Najważniejszym z nich ma być sytuacja finansowa placówki. Samorząd uważa, iż - pomimo wsparcia finansowego - straty z roku na rok są coraz większe.

- Po pierwszym kwartale tego roku, a więc na dzień 31 marca, strata to już 4 mln 184 tys 902 zł - wyjaśniała Agnieszka Gonczaryk.

Warto dodać, iż od 2022 do 2024 roku szpital realizował przyjęty program naprawczy. Nie przyniósł on jednak oczekiwanych skutków, a zarząd województwa nie przyjął kolejnego zaproponowanego programu naprawczego na lata 2024-2026. Jak twierdzą urzędnicy, nie widziano już możliwości na poprawę sytuacji placówki.

W zeszłym roku w szpitalu przeprowadzono audyt, którego ustalenia - przynajmniej częściowo - poznaliśmy podczas spotkania przedstawicieli samorządu z dyrekcją placówki, pracownikami oraz mieszkańcami. Wynikało z niego, iż szpital nie realizuje kontraktu, pobyt na oddziałach ulega przedłużeniu, a znaczna większość pacjentów pochodzi z Płocka lub powiatu - około 42 procent. Mieszkańcy Gostynina i powiatu stanowią około 21 procent pacjentów.

Uznano też, iż konieczna jest lepsza optymalizacja wykorzystania potencjału kadrowego.

- Konsolidacja dwóch tak istotnych podmiotów leczniczych nie jest wyłącznie zmianą organizacyjną. To strategiczna decyzja, której celem jest stworzenie jeszcze silniejszego, bardziej efektywnego i nowoczesnego systemu opieki zdrowotnej - usłyszeliśmy podczas spotkania.

Protest trwa. "Cały czas nas oszukiwano"

Jak mówiła dyrektor departamentu zdrowia i polityki społecznej, uchwała z 26 maja rozpoczęła proces konsultacji w tej sprawie.

Pracownicy uważają jednak, iż nikt z nimi nie rozmawiał. Wręcz przeciwnie - choć pogłoski mieli słyszeć już od kilku miesięcy, wciąż je dementowano.

- Pierwsze informacje dotarły do nas w kwietniu. Od tamtej pory marginalizowano nas i oświadczano, iż nic się nie dzieje, iż to są tylko dywagacje i pomysły. Cały czas nas oszukiwano. Mało tego, do czasu dzisiejszej prezentacji nikt nie powiedział nam ani pół słowa odnośnie wniosków z audytu. Jak mieliśmy szansę się do tego odnieść? Czy były jakiekolwiek próby spotkań, rozmów z nami, wytłumaczenia nam albo wskazania jaką drogą mamy iść, żeby to tak nie wyglądało? Nic takiego nie było. Żaden program naprawczy nie będzie funkcjonował bez głosu tych, którzy tutaj pracują na co dzień - mówiła jedna z pracownic.

Agnieszka Gonczaryk odpowiedziała, iż 11 czerwca pismo i prośby o opinię wysłano do reprezentatywnych związków zawodowych poziomu krajowego, a od tej pory ustawa gwarantuje 30 dni na konsultacje i rozmowy.

Pracownicy zwrócili uwagę, iż płocki szpital również notuje spore straty.

Co z personelem gostynińskiego szpitala?

Najczęściej powtarzały się jednak pytania o ciągłość pracy i możliwe zwolnienia. To właśnie tego kadra szczególnie się obawia.

- Projekt uchwały z 11 czerwca nie daje żadnych gwarancji naszym pracownikom. Teraz już choćby nie wiemy z kim o tym rozmawiać - z naszą dyrektor czy dyrektorem Kwiatkowskim? Poza tym, skoro do tej pory byliśmy oszukiwani, jak mamy wierzyć w wasze zapewnienia? Nie ma zgody pracowników na zlikwidowanie naszej jednostki i wykreślenie jej z KRS-u - usłyszeliśmy.

Do tej kwestii odniosła się dyrektor Ewelina Ambroziak:

- Na dzień dzisiejszy nie zamierzam nikogo zwalniać. jeżeli chodzi o przeniesienie na inny oddział, jako pracodawca mam do tego prawo. jeżeli jest absencja na oddziale nr 3, a np. na oddziale nr 5 jest pielęgniarka, to mogę ją tam przenieść. Na etapie dialogu i konsultacji żaden pracownik nie zostanie zwolniony - zapewniła.

Co jednak będzie dalej? Na to pytanie nie udało się jednoznacznie odpowiedzieć.

Podobnie jak na to, czy po zakończeniu konsultacji będzie możliwość, by do połączenia szpitali nie doszło.

- Zebrane opinie zostaną przedstawione zarządowi, ale nie można teraz powiedzieć, czy jest szansa na odrzucenie uchwały - wyjaśniły przedstawicielki urzędu marszałkowskiego.

Decyzja będzie należała do sejmiku województwa.

Swoje wsparcie dla pracowników zadeklarowała burmistrz Agnieszka Korajczyk-Szyperska oraz miejscy radni.

Idź do oryginalnego materiału