
Uczestnicy koncertu zmierzają na stadion Rogers w Toronto
Mieszkańcy północnej części GTA skarżą się na hałas po weekendowym koncercie Bruno Mars na Rogers Stadium w Downsview Park. Według wielu osób niski bas było słychać choćby kilkanaście kilometrów od stadionu.
Heather Cohn z Vaughan opowiadała, iż początkowo była przekonana, iż hałas pochodzi z sąsiedztwa. Jak mówiła, całe otoczenie „dosłownie się trzęsło”. Dopiero rozmowa z córką, która była na koncercie, uświadomiła jej, iż słyszy występ Bruna Marsa oddalonego o około 11 kilometrów.
Podobne relacje pojawiły się w mediach społecznościowych. Mieszkańcy twierdzili, iż koncert było słychać m.in. w rejonie Yonge Street, Steeles Avenue oraz Major Mackenzie Drive.
Radny James Pasternak przyznał, iż mimo modernizacji stadionu problem przez cały czas istnieje. W ubiegłym roku zamontowano m.in. specjalną okładzinę winylową mającą ograniczyć rozchodzenie się dźwięku.
Przedstawiciele stadionu tłumaczą jednak, iż wyjątkowe warunki pogodowe sprzyjały rozprzestrzenianiu się hałasu. Eksperci z University of Toronto wyjaśniają, iż wysoka wilgotność, inwersja temperatury i korzystny kierunek wiatru mogły sprawić, iż fale dźwiękowe odbijały się w stronę ziemi zamiast rozpraszać w górę.
Władze stadionu zapowiadają dalszą analizę sytuacji przed kolejnymi koncertami.














