Ponad stu śpiewaków z jednej wsi. Niezwykła historia „Lutni” z Lubomi

1 dzień temu
Zaczęło się od spotkań w domu Józefa Grzybka. Potem były występy, teatralne przedstawienia, śpiewacze sukcesy i wspólne wyprawy. Przyszły też wojny i powstania, które dramatycznie uszczupliły szeregi chóru. Lubomska „Lutnia” jednak za każdym razem odradzała się i wracała do śpiewania.
Idź do oryginalnego materiału